Pokemony stały się bohaterami nie tylko gier, ale i tworzonych masowo kreskówek
youtube

Choć największy szał na wydaną w lipcu 2016 miejską grę Pokemon GO wykorzystującą technologię rozszerzonej rzeczywistości minął, teraz dopiero zaczyna zarabiać krocie.

W mobilnej aplikacji gracze wydali w 2018 r. prawie 800 mln dol., aż o 35 proc. więcej niż rok wcześniej – wynika z danych firmy Sensor Tower. Gra studia Niantic zaliczyła bardzo udaną końcówkę roku. Tylko w grudniu maniacy łapania pokemonów wydali na swoje hobby ponad 75 mln dol.

Pokemon GO w osiągnięciu takiego wyniku pomogło wdrożenie nowych funkcji i treści w grze. Wprowadzono trzecią generację pokemonów, system pogodowy i funkcję adventure sync. Gra w końcu umożliwiła wymianę pokemonów między graczami oraz możliwość toczenia bitew z innymi graczami. Ostatnie dwie opcje były wyczekiwane od premiery.

Największy wkład w strumień pieniędzy płynący do twórców miały Stany Zjednoczone. Gracze z Stanów odpowiadają za 33 proc. przychodów, czyli 262 mln dol. Rok wcześniej ich procentowy udział był taki sam. Z kolei gracze z Japonii wydali na Pokemon GO 239 mln dol., co odpowiada za 30 proc. przychodów firmy. W 2017 r. ich udział był na poziomie 25 proc.

CZYTAJ TAKŻE: Najwyżej oceniane gry 2018 roku w serwisie Metacritic. Faworyt był jeden

Od premiery w 2016 do końca 2018 r. Pokemon GO wygenerowało łączny przychód 2,2 mld dol. Jeśli gracze nie odłożą swoich smartfonów, do końca roku łączny przychód powinien przekroczyć 3 mld dol. Nic dziwnego, że wartość studia wydającego grę sięgnęła już 4 mld dolarów.

Pokemon GO to gra na smartfony wykorzystująca rozszerzoną rzeczywistość. Dzięki kamerom zainstalowanym w urządzeniach aplikacja nakłada na rzeczywisty świat dodatkowe elementy i gracze są w stanie zlokalizować pokemony. Celem jest zebranie wszystkich stworków, które wymyślił Japończyk Satoshi Tajiri, a Nintendo wprowadziło w latach 90. w grach na konsole.

CZYTAJ TAKŻE: Żona porwana przez pterodaktyla, czyli boom na gry

Warto dodać, że gra dostępna jest za darmo w modelu free-to-play. Wszystkie wydane przez graczy pieniądze pochodzą z dobrowolnych mikrotransakcji.

W momencie premiery popyt na aplikację był tak duży, że w dwa 2 tygodnie akcje Nintendo (właściciela marki) podwoiły swoją wartość. Wówczas to tysiące ludzi na całym świecie  ruszyły na ulice, by łapać wirtualne stwory.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wirtualna przymierzalnia nadzieją e-sklepów

Startup pracuje nad technologią fotorealistycznej prezentacji i animacji odzieży na dowolnym typie sylwetki. Rusza ...

Zbliża się święto elektroniki w Las Vegas

Równo za trzy tygodnie rusza największa na świecie impreza dla fanów nowych technologii. To ...

Wyłudzają pieniędze w mediach społecznościowych

Operator systemu płatności Blik zwraca uwagę na kradzieże kont w mediach społecznościowych służące wyłudzaniu ...

Jesteś dobry w gry wideo? Możesz zarabiać krocie

Młodzieży nie chce się już nawet grać. Wolą oglądać, jak kto inny to robi. ...

Gry komputerowe już nie wystarczą. „Zabijanie” w realu

W sieci pojawiła się oferta poszukująca ludzi, którzy pomogliby w przeniesieniu trybu gier battle ...

Polski fiskus jest zniecierpliwiony. Chce rozliczyć cyfrowych gigantów

Polska nie chce już czekać na decyzję Unii Europejskiej w zakresie podatku cyfrowego, gdyż ...