Odejścia z CD Projektu. W tle oskarżenie o mobbing i gigapremie

mat. pras.

Konrad Tomaszkiewicz, który kierował produkcją „Wiedźmina 3”, najbardziej udanego hitu warszawskiego studia, zrezygnował z pracy. Stało się to tuż po tym, jak oskarżono go o mobbing – podaje Bloomberg. Wewnętrzne śledztwo spółki wskazało jednak, że był niewinny.

CD Projekt od kilku miesięcy prowadził dochodzenie w sprawie oskarżeń o tzw. crunch – wykorzystywanie pracowników do pracy ponad siły i w nadgodzinach, byle dostarczyć na czas dobrej jakości grę. Chodziło o „Cyberpunkt 2077”, która – jak wiadomo – rozminęła się z oczekiwaniami fanów i okazała się w większym stopniu rozczarowaniem niż sukcesem.

CZYTAJ TAKŻE: Sprzedaż „Cyberpunka” rozczarowała. Raport CD Projektu

Atmosfera w studiu stała się trudna, pracownicy donosili o zastraszaniu. Stąd powołano komisję do zbadania zarzutów wobec Tomaszkiewicza. Ta oczyściła go z zarzutów. W mailu tłumaczącym decyzję o rezygnacji ten jeden z najbardziej doświadczonych deweloperów w naszym kraju napisał jednak, że zdecydował się na ten ruch, ponieważ „wiele osób odczuwa strach, stres lub dyskomfort podczas pracy ze mną”. Przeprosił jednocześnie współpracowników „za całą złą krew”, którą spowodował i zapowiedział, że ma zamiar pracować nad sobą. „Zmiana zachowania to długi i żmudny proces, ale nie rezygnuję i mam nadzieję, że to się zmieni” – zapowiedział w mailu do pracowników.

Konrad Tomaszkiewicz był szefem produkcji „Cyberpunk 2077” i – jak pisze Bloomberg – jego odejście jest oznaką większych zawirowań w CD Projekt. Wcześniej ze studia odeszło wielu innych doświadczonych pracowników, a wśród nich m.in. Andrzej Zawadzki, lead gameplay designer „Cyberpunka” (w firmie przepracował blisko osiem lat).

CZYTAJ TAKŻE: „Cyberpunk” zdołował polskie studia. Wielka utrata wartości

Od grudniowej premiery „Cyberpunka” co rusz wokół spółki pojawiają się kontrowersje. Długo oczekiwana gra była pełna usterek (do tego stopnia, że wycofaną ją z PlayStation Store), doszło do ataku hakerskiego i wycieku kodów źródłowych najważniejszych tytułów CD Projekt, a wyniki netto studia za ub. r. zjechały do najniższego od dwóch lat poziomu. Nie przeszkodziło to jednak zarządowi game developera wypłacić sobie gigantycznych premii – Marcin Iwiński i Adam Kiciński, szefowie CD Projekt Red, zgarną w sumie niebotyczne 48 mln zł, bijąc rekordy wśród szefów polskich spółek.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Producent gier mobilnych wszedł na giełdę z przytupem

Na parkiecie we wtorek pojawił się dziewiąty producent gier. Na otwarciu jego prawa do ...

Showmax znika z Polski, partnerzy zaskoczeni

Po niemal dwóch latach obecności serwis postanowił wycofać się z naszego kraju. Choć decyzja ...

Polskie dzieła sztuki w smartfonie. Nowa aplikacja

W sklepie Google Play ukazała się wykonana przez ARP Games aplikacja „Ułóż Kulturę”. To ...

Rosja dopadła największą grupę hakerską. Mieli broń maszynową

Ponad 30 hakerów, sztabki złota na ponad milion dolarów, złote monety, miliony rubli w ...

Sztuczne mięso ma teraz podbić flexitarian. Dostawa pod drzwi

Amerykański startup Beyond Meat, produkujący roślinne mięso chce sprzedawać swoje produkty bezpośrednio klientom. Zakłada ...