Ninja, jedi, konsjerż weekendowej radości. Czy firmy oszalały?

Stanowisko Jedi sprzedaży ostatnio traci na popularności
Youtube

Jak przyciągnąć talenty do pracy w spółkach technologicznych? Można zaoferować im nietypowe stanowisko, którego nie znajdą w tradycyjnej korporacji. Firmy stają się na tym polu coraz bardziej kreatywne.

Odjazdowe nazwy stanowisk pracy spółki z Doliny Krzemowej zaczęły wprowadzać już na początku tego wieku, w czasach pierwszej rewolucji internetu. To wtedy pojawili się na rynku pierwsi IT guru i internetowi ewangeliści. Takie stanowiska proponowały startupy, które chciałby przyciągnąć uwagę inwestorów i kandydatów do pracy, którym nie mogły zaoferować im korporacyjnych stawek. W startupach utalentowani specjaliści IT zarabiali wprawdzie mniej niż ich koledzy w Microsoft czy IBM, ale za to z jakim tytułem na wizytówce.

CZYTAJ TAKŻE: Giganci technologiczni zarabiają krocie w banalny sposób

Jak ocenia serwis CBInsights, ten trend wręcz się nasilił w firmach technologicznych w ostatnich latach. Licząca już ponad 20 pozycji lista nietypowych stanowisk stale się wydłuża. Wprawdzie niektóre tytuły zanikają i dzisiaj trudno jest np. o ofertę pracy na popularnym na początku tej dekady stanowisku Sales Jedi, czyli Jedi sprzedaży (chociaż w marcu br. szukała go amerykańska spółka deweloperska Crossroads Technologies), lecz w zamian pojawiają się na niej nowe oryginalne specjalizacje. Większość z nich dotyczy amerykańskiego rynku, na czele z Doliną Krzemową, ale są też takie, które można znaleźć i w Polsce.

Kim można dzisiaj być w nowych technologiach poza nudnym (choć poszukiwanym) programistą Java czy menedżerem IT? Poniżej nasza 10. co ciekawszych stanowisk z listy CBInsights:

1.Ewangelista Innowacji (Innovation Evangelist)

Ewangelistów innowacji, którzy mieli wyzwolić kreatywność pracowników a przy okazji promować innowacyjny wizerunek firmy zatrudniali w ostatnich latach tacy potentaci technologiczni jak Google i SAP. Google ma nawet stanowisko CIE -Chief Innovation Evangelist, które od trzech lat zajmuje dr. Frederik G. Pferdt.

2.Alchemik Marzeń (Dream Alchemist)

Alchemicy zyskują ostatnio na popularności w spółkach technologicznych, gdzie wprawdzie nie kreują tajemniczych cudownych mikstur, ale nadal zajmują się kreacją. Tym razem głównie marketingową, gdyż alchemik marzeń – to bardziej odjazdowa wersja posady dyrektora kreatywnego albo szefa marketingu. Wśród specjalistów i menedżerów z branży technologicznej na LinkedIn można też znaleźć profile alchemików UX design czy alchemików ds. rozwoju produktów i rozwiązań.

3. Alchemik Innowacji (Innovation Alchemist)

To niekoniecznie pierwszy etap na drodze do stanowiska ewangelisty innowacji, czy alchemika marzeń. Na przykład spółka Usalliance rekrutująca alchemika innowacji szukała informatyka z doświadczeniem w aplikacjach webowych, który zajmie się modernizacją tradycyjnych procesów w bankowości. Dla bankowców starej daty faktycznie może być to alchemia.

4. Konsjerż weekendowej radości (Weekend Happiness Concierge)

Wbrew pozorom nie chodzi tu o uszczęśliwianie pracowników na czele z programistami. To bardziej poetycka nazwa niewdzięcznej niekiedy pracy specjalisty ds. obsługi klientów, określanej też niekiedy jako „customer happiness concierge” .

5. Inżynier ds. radości (Happiness Engineer)

To kolejne stanowisko (które ma na liście płac np. amerykańska spółka Automattic) związane ze „ uszczęśliwianiem klientów”. W tym przypadku chodzi o inżynierów wsparcia sprzedaży. Mają popularyzować produkty firmy uszczęśliwiając nimi klientów i przynosząc przy okazji radość jej menedżerom i akcjonariuszom.

6. Ninja Czasu (Time Ninja)

Tym razem chodzi o specjalistę HR z doświadczeniem w zautomatyzowanych systemach T&A (Time and Attendance), który zajmie się koordynacją czasu pracy i obecności pracowników. Bez względu na oryginalną nazwę stanowiska, którą zaproponował jeden z internetowych sklepów zoologicznych w USA, praca sprowadza się do pilnowania, czy załoga się nie obija.

7. Kozak programowania (Badass developer)

Badass- czyli kozak albo twardziel, to jedno z najmodniejszych obecnie określeń stanowisk w branży technologicznej, choć przejmują je chętnie także inne branż, na czele z marketingiem i reklamą. Zamiast nudnego określenia senior developer firmy kuszą stanowiskiem badass developer, czyli kozaka programowania, który potrafi dużo więcej niż tylko kodować. Na hasło badass na portalu LinkedIn pojawia się kilka tysięcy profili. Mamy więc badass developerów, kozaków marketingu on line (badass digital marketing), automatyzacji czy Badass Social Media Marketing czyli kozaka marketingu w mediach społecznościowych. (Wśród nich są także kozacy z Polski). A w internecie można też znaleźć poradniki, czym się powinien charakteryzować badass developer i jak nim zostać…

8. Księżniczka bezpieczeństwa (Security Princess)

Nie da się ukryć, że oryginalna angielska nazwa tego stanowiska brzmi dużo lepiej niż jej dosłowne tłumaczenie. Książęcy tytuł wprowadzono przed kilkoma laty w Google’u dla Parisy Tabriz, specjalistki od tzw. etycznego hakingu (white-hat hacking), która zajęła się wyszukiwaniem luk w wyszukiwarce Chrome. Oficjalnie Tabriz zatrudniono w 2015 r. jako inżyniera ds. bezpieczeństwa, ale niedługo potem jej rolę zaczęto określać jako Security Princess. Również teraz, gdy pani Tabriz zajmuje podwójne stanowisko dyrektorskie (jedno ds. bezpieczeństwa Chrome a drugie ds. inżynierii), w firmie i branży funkcjonuje jako księżniczka bezpieczeństwa. Możliwe też, że ta książęca rola pojawi się też w innych firmach – bo Parisa Tabriz coraz częściej jest wskazywana jako wzór do naśladowania dla młodych kobiet rozważających karierę w IT.

9.Szerpa Innowacji (Innovation Sherpa)

Szerpa innowacji w spółkach -podobnie jak jego odpowiednik w Himalajach- pomaga wspinać się na szczyty. W tym przypadku pomaga menedżerom firmy, których wspiera w poszukiwaniu innowacyjnych produktów i usług. Stanowisko wymyślone w Microsoft zyskało na popularności także w innych firmach. Jak wynika z analizy „Rz” prawie 40 użytkowników LinkedIn ma w profesjonalnym życiorysie doświadczenie zawodowe w roli „szerpy innowacji”.

10. Cyfrowy prorok (Digital prophet)

Taki tytuł miał na wizytówce David Shing,- Shingy, który na początku obecnej dekady objął stanowisko Cyfrowego Proroka w amerykańskiej spółce AOL. W praktyce to górnolotne określenie oznaczało dyrektora ds. mediów i marketingu AOL – co na swojej stronie internetowej wyjaśnia sam Shingy. Tytułu nie zmienił. Nadal jako Digital Prophet, tyle że w barwach Verizon Media, podróżuje po świecie występując na konferencjach, gdzie omawia najnowsze trendy i „zmieniający się cyfrowy krajobraz”.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Przejmują ABC Datę i liczą na lepszy rok w na rynku komputerowym

Międzynarodowy koncern Also wraz z funduszem MCI chcą przejąć ABC Datę. To nowy rozdział ...

Startupy na celowniku Asseco

Firma utworzyła nowy dział badawczo-rozwojowy, który zajmie się rozwojem innowacyjnych produktów i usług. Ma ...

Uzależnieni od technologii

Czy internet zabije demokrację – zastanawia się dziennikarz Jamie Bartlett w książce „Ludzie przeciw ...

Praca w IT to luksus? Nie dla wszystkich

Deficyt kilkudziesięciu tysięcy pracowników i zarobki równe trzykrotności średniej krajowej – to tylko jedna ...

Komisja Europejska boi się sztucznej inteligencji

Bruksela postanowiła zapobiec kłopotom związanym z szybkim rozwojem sztucznej inteligencji (SI). Powstał specjalny dokument ...

Założyciel Amazona i najbogatszy człowiek, rozwodzi się. Powód? Lauren Sanchez

Od czasu, kiedy Jeff Bezos zamieścił informację o rozwodzie z żoną MacKenzie na Twitterze, ...