Dariusz Piotrowski, Dell Technologies: Każda firma będzie technologiczną

mat. pras.

Przez wiele lat żyliśmy w świecie, gdzie wszystko się udawało i doskonale rozwijało. Uśpiliśmy swoją czujność. Nie istnieją już branże ani przedsiębiorstwa, które bez wykorzystania cyfrowych technologii są w stanie funkcjonować – mówi Dariusz Piotrowski, dyrektor generalny Dell Technologies Polska.

Zmierzamy do świata, w którym każda firma będzie technologiczną?

Tak. Ostatnie wydarzenia, czyli pandemia koronawirusa, pokazały dobitnie, że nie istnieją już branże ani przedsiębiorstwa, które bez wykorzystania cyfrowych technologii są w stanie funkcjonować. Te, które już wcześniej zrealizowały transformację cyfrową, dzisiaj wygrywają.

Nadal będziemy mówić o branżach energetycznych, bankowości i finansach. Natomiast waga technologii w tych firmach będzie tak duża, że każda z nich może zostać nazwana firmą technologiczną.

Jaka jest obecnie rola dyrektora IT w firmie? Wyrasta na kluczową postać?

Ta rola się zmieniła. Przez wiele lat postrzegano działy IT jako czynnik kosztotwórczy, a inwestycje w IT jako konieczne zło. Zawsze szukano oszczędności w tych obszarach, nie decydując się na innowacyjne projekty. Dzisiaj to się zmieniło fundamentalnie. Rola nie tylko dyrektora IT, ale całego działu staje się nie do przecenienia.

Wiele firm zdecydowało się przenieść pracowników na pracę zdalną. Gdyby nie to, że działy IT były przygotowane, nie dałoby się tego zrealizować.

Przez wiele lat żyliśmy w uporządkowanym świecie, w którym wszystko się udawało i doskonale rozwijało. Uśpiliśmy swoją czujność jeśli chodzi o nieprzewidziane zdarzenia i czynniki, które mogą zmienić naszą rzeczywistość, ajest ich wiele. W naszym raporcie wskazywaliśmy np. na starzenie się społeczeństw czy nagłe zjawiska pogodowe. Co się stanie, kiedy przez 5 dni będzie padał grad wielkości śliwki? Cała komunikacja będzie sparaliżowana, a łańcuchy dostaw zostaną przerwane. Pół roku temu brzmiało to jak bajka, azisiaj traktujemy to już bardzo poważnie. Wiele zarządów przewiduje, jak nowoczesne technologie mogą im pomóc w przetrwaniu i uzyskaniu przewagi konkurencyjnej.

Na ile ostatnie miesiące zmieniły perspektywę firm i urzędników, uświadomiły rolę cyfryzacji?

Ma to kilka aspektów. Najbardziej wyróżniający się to praca na odległość. W pierwszym odruchu wszyscy mówili o efektywności. Podkreślali, że wzrosła, bo np. nie trzeba tracić czasu na dojazdy do pracy. Ale w pewnym momencie coraz bardziej zaczęła doskwierać nam potrzeba kontaktu międzyludzkiego, pojawiło się większe poczucie samotności.Osoby z różną sytuacją mieszkaniową zaczęły się uskarżać na zmniejszającą się efektywność. Nie jest łatwo,kiedy2 osoby pracują w domu i muszą dzielić czas między pracą, obowiązkami domowymi i wychowywaniem dzieci równocześnie.

Jest też aspekt operacyjny. Nie wszystkie firmy mają przeniesione procesy wewnętrzne do świata online. Wiele firm w trybie przyspieszonym zastanawia się jak te procesy wprowadzić w życie. Mamy przykłady firm z tych samych branż, mające dobrze rozwiniętą sprzedaż online, ,które notują 10-15 proc. spadki, podczas gdy ich konkurenci, którzy sprzedawali wyłącznie w kanałach tradycyjnych, notują spadki 80 proc. To wyraźnie pokazuje, jak bardzo musimy zmienić nasze podejście.

Polskie firmy są przygotowane na taką potężną transformację i przyspieszenie cyfryzacji?

Polska nie różni się zasadniczo od krajów UE inasze przygotowanie odpowiada temu, ile w ogóle jesteśmy zinformatyzowani. Sektory bankowy i telekomunikacyjny sprawdziły się doskonale. Te firmy od lat stawiają na cyfryzację i mają przygotowane większość procesów. Jako producent zauważyliśmy też zjawisko hurtowego kupowania komputerów osobistych. Firmy miały odpowiednie procesy, ale nie wszyscy pracownicy mieli odpowiedni sprzęt do pracy, który mogliby zabrać do domu.

Jest wiele branż, które nie były w takim stopniu zinformatyzowane i im było trudniej.

Patrząc z kolei na sferę publiczną, na to co zostało umożliwione obywatelom w ostatnich kwartałach, plasujemy się w niezłych standardach europejskich. Takie udogodnienia jak e-recepta znacząco ułatwiły wielu osobom kupowanie lekówGwałtownie rozwinęła się telemedycyna -każdy nas połowę swoich wizyt może zrealizować na odległość. Kiedyś było to mentalnie trudne do przeskoczenia, dziś staje się coraz bardziej powszechne. Wiele tych procesów z nami zostanie.

Kto jest w Polsce najbardziej zaawansowany w cyfryzacji, a kto odstaje?

W każdej branży mamy liderów cyfryzacji, którzy będą robić tylko kosmetyczne poprawki. Mamy dużą grupę firm, które w każdej branży mają coś do zrobienia, ale radzą sobie nieźle. Mamy też tych spóźnionych, którzy przez pandemię zrozumieli, że muszą bardzo szybko nadgonić, jeśli w ogóle chcą przetrwać.

Bankowość i finanse, telekomunikacja, całe środowisko firm IT, branża e-commerce czy portale mają się dobrze. Firmy związane z turystyką czy transportem lotniczym i lądowym wchodzą w kryzys. Nawet pomoc państwa ma relatywnie krótki horyzont.

Boom przeżywają firmy oferujące usług pracy i nauki zdalnej, różnego rodzaju platformy. To chwilowa moda?

Wszyscy zadajemy sobie to pytanie. Od ponad 20 lat jestem krzewicielem pojęcia mobilnego pracownika. Dziś to się zrealizowało w 100 proc. dla wielu firm. Po pierwszym zachłyśnięciu się możliwościami, które te technologie oferują, coraz więcej osób nie wyobraża sobie jednak pracy online w 100 proc. w sposób ciągły przez następne kwartały czy lata. Pytanie, czy to będzie 2 czy 3 razy w tygodniu, czy to będzie praca zmianowa? Ciągle używamy sformułowania „stanowisko pracy”, a powinniśmy tak naprawdę mówić o środowisku pracy. Kiedyś kontekst „pracy” był związany z miejscem, a dziś dzięki pracę onlinemiejsce nie ma znaczenia. Pojęcie środowisko pracy zyskuje na znaczeniu. Jeżeli spędzamy w nim kilka godzin i komputer stanowi centrum naszej pracy, to ważne jaki on jest, jakie mamy akcesoria, monitor, itd. W Dell Technologies definiujemy to poprzez personas, czyli sposoby pracy w różnych środowiskach. Inaczej pracuje osoba, która zajmuje się sprzedażą, inaczej ktoś z działu księgowości czy zespołu informatyki.

Dziś zaczynamy się zastanawiać, jakie te środowiska mają być, ile pracy chcemy w taki sposób realizować. Praca zdalna pozostanie z nami w większym wymiarze niż było to przed pandemią. Z drugiej strony – jjesteśmy ludźmi, potrzebujemy kontaktu międzyludzkiego, interakcji z innymi. Jestem zwolennikiem odpowiedniego balansu tych dwóch światów.

Pojawiają się nowe modele biznesowe związane z tą sytuacją i rozwojem nowych technologii?

Modele biznesowe pojawiają się i będą się pojawiać, bo taka jest natura startupów, innowacji, biznesu w ogóle. Obserwujemy duży wzrost zainteresowania rozwojem telemedycyny, bo widzimy, że to zdaje egzamin. Mamy też gigantyczny wzrost wykorzystania technologii informatycznych w edukacji.

Jakie nowe szanse dają opcje jak multicloud czy przetwarzanie brzegowe?

Multicloud wykazał swoją zdolność do szybkiego skalowania się. Wiele usług i serwisów wielkich graczy, którzyoferują usługi chmury publicznej pokazało, że są w stanie wyskalować odpowiednie zapotrzebowanie. Z drugiej strony pojawi się coraz więcej sytuacji, kiedy będziemy myśleć o wykorzystaniu przetwarzania brzegowego. Część procesów, które muszą się odbyć w czasie rzeczywistym, nie jest w stanie być przesłana do chmury, zanalizowana w nanosekundy i odesłana z powrotem. Klasycznym przykładem jest samochód autonomiczny, który musi zahamować tu i teraz, a nie czekać na decyzję, która przyjdzie z publicznej chmury. Te dwa procesy będą w coraz większym stopniu rozwijane.

W co firmy będą teraz najchętniej inwestowały?

To pytanie w stylu „w co dzisiaj warto zagrać na giełdzie”. Nie wiem. Jest wiele badań, które pokazują, że zarządy na pierwszym miejscu stawiają dzisiaj bezpieczeństwo. To dobrze, bo przez szybkie przejście do pracy zdalnej poluzowaliśmy restrykcje związane z bezpieczeństwem. Świat nie znosi próżni, hakerzy to widzą i będą to bezlitośnie wykorzystywać.

Inwestycje dotyczące pracy zdalnej będą tworzyły środowiska virtual desktop. Na pewno narzędzia do pracy współdzielonej będą miały swój złoty okres.

Za tym wszystkim, co widzimy jako użytkownicy końcowi, kryje się infrastruktura i jej bezpieczeństwo. Jeśli zaczynamy poluzowywać zabezpieczenia, to ryzykujemy całością infrastruktury.Teraz należy zastanowić się czy jest ona wydajna, czy wszystkie procesy są odpowiednie i przeskalować tę infrastrukturę. Rośnie też ilość danych związanych z monitorowaniem pracy. Potrzebujemy te procesy zautomatyzować.

Notował Grzegorz Balawender

Materiał powstał we współpracy z Dell Technologies Polska

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Internet rzeczy wkracza na scenę. Czy będzie bezpieczny?

Do sieci podłączonych jest już kilkadziesiąt miliardów różnych urządzeń. Przemysł 4.0 nie miałby racji ...

Słodko-gorzki obraz polskiej cyfryzacji. Do najlepszych jeszcze daleko

Polska awansowała o dwa miejsca w unijnym indeksie DESI, ale na hurraoptymizm zdecydowanie za ...

Uniwersytet w Chmurze

Szkolnictwo wyższe nigdy już nie będzie takie samo. Jak nowe technologie wpłyną na obraz ...

Kobiety zawładną kinem w 2020 roku. Nawet Bond zmieni płeć

Wiele z nadchodzących superprodukcji będzie wyreżyserowanych przez panie, a na ekranach częściej zobaczymy aktorki. ...

Dobra passa producentów gier znad Wisły. Kolejne premiery

W okresie trwającej pandemii wiele branż znalazło się w głębokim kryzysie. Ale producenci cyfrowej ...