Reklama

To już plaga. Hakerzy wymuszają okupy od miast

W ciągu ostatnich dwóch tygodni hackerzy wyłudzili od dwóch miast na Florydzie 1,1 miliona dol. W wyniku ataków znanych jako ransomware. Cyberprzestępcy kompletnie sparaliżowali prace urzędników i utrudnili życie mieszkańców.

Publikacja: 28.06.2019 07:55

To już plaga. Hakerzy wymuszają okupy od miast

Foto: Dominik Pisarek

Tym razem padło na dwa niewielkie miasteczka na Florydzie, Lake City (około 10 tys. mieszkańców) oraz Riviera Beach (nieco ponad 33 tys. mieszkańców). W pierwszym hackerzy zaatakowali komputery urzędników, zablokowali ich skrzynki email, a mieszkańcom uniemożliwili płatności miejskie w internecie. Pomimo tego, że pracownicy działu IT odłączyli komputery urzędników od sieci w ciągu kilku minut to na ratunek było za późno. Cyberprzestępcy zażądali okupu zapłaconego w bitcoinach o równowartości około 500 tys. Dolarów. Władze miasta zastanawiały się nad rozwiązaniem tego konfliktu przez około 2 tygodnie aż w końcu zdecydowały się zapłacić, aby uniknąć dalszego paraliżu.

CZYTAJ TAKŻE: Miasto na Florydzie zapłaci hakerom okup w bitcoinach

Drugim miastem było Riviera Beach, hackerzy również zażądali okupu w bitcoinach od władz w wysokości 600 tys. dolarów. Atak został wymierzony w pocztę elektroniczną oraz systemy reagowania kryzysowego co zmusiło pracowników do przejścia na tradycyjne metody pracy takie jak zapisywanie wszystkiego ręcznie na papierze.

Te dwa przypadki nie są pierwszymi, ataki ransomware polegają na zmuszaniu do płacenia okupów w zamian za odzyskanie kontroli nad systemami informatycznymi. Z podobnymi problemami stykały się już wcześniej inne amerykańskie miasta takie jak Baltimore czy Atlanta. Ekspert ds. Bezpieczeństwa cybernetycznego Kevin Beaumont skomentował te ataki jako sygnał do tego, aby firmy i organizacje rządowe poprawiły swoje podstawowe bezpieczeństwo IT. Poza tym radził im tworzenie kopii zapasowych kluczowych danych, a przede wszystkim odradzał firmom płacenia okupów z prostej przyczyny – nikt nie dam im gwarancji na odzyskanie plików po wpłaceniu sumy dla hackerów.

CZYTAJ TAKŻE: Zhakują mózg dla okupu

Reklama
Reklama

Tylko, że taka odwaga może sporo kosztować. Na odmowę zapłacenia okupu zdecydowała się norweska firma Norsk Hydro, jeden z czołowych potentatów na rynku produkcji aluminium. Do ataku doszło w marcu bieżącego roku o jego celem była wewnętrzna sieć producenta, hackerzy musieli poświęcić wiele pracy na przygotowanie ataku na taką skalę. Przestępcy po włamaniu się do wewnętrznej sieci uzyskali dostęp do 22 tysięcy urządzeń działających w 170 oddziałach firmy na terenie 40 krajów.

CZYTAJ TAKŻE: Hakerzy uderzają w aplikacje do wynajmu aut czy hulajnóg

Przedsiębiorstwo szybko zareagowało, nie bało się przekazać informacji do opinii publicznej o tym, że zostało zaatakowane przez hackerów, nie zgodziło się zapłacić. Firma musiała przejść na konwencjonalne metody pracy. Pracownicy spisywali wszystko na kartkach, a niektóre z ich linii produkcyjnych nie mogły zostać uruchomione ze względu na paraliż informatyczny. Pomimo niepłacenia okupu, potentat mocno odczuł skutki ataku, do tej pory stracił już 57 milionów dolarów (200 mln złotych), a sytuacja nadal nie wróciła do normy pomimo upływu kilku miesięcy.

IT
IT
Ostrzeżenia IMGW przed mrozem i śniegiem. Meteorolodzy wskazali datę „drugiego uderzenia”
IT
Ferie zimowe 2026 w nowej odsłonie. Ważna zmiana w harmonogramie
IT
„Prawilne Polki” pod lupą Brukseli. Rząd uderza w TikToka za propagandę Polexitu
IT
Sklepy były zamknięte w Wigilię, a co z sylwestrem? Zakupowe zaskoczenie
IT
Dni wolne od pracy 2026. Kiedy wypadają święta i długie weekendy? Są niespodzianki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama