Cyfryzacja medycyny w Polsce wreszcie nabiera tempa

Rozwój e-zdrowia może przynieść oszczędności rzędu 0,35 proc. PKB.

Publikacja: 05.03.2018 21:00

Cyfryzacja medycyny w Polsce wreszcie nabiera tempa

Foto: 123RF

Szacunki dotyczące wartości rynku telemedycznego mocno się różnią. W ujęciu szerokim – rozumianym jako technologie komunikacyjne w szpitalach i narzędzia do zdalnego badania i rehabilitacji – rynek ten może być wart nawet 6–8 mld zł.

– Skala jego wzrostu wynosi w ostatnich latach około jednej piątej rocznie w związku z wymianą przestarzałej infrastruktury w szpitalach – mówi Piotr Arak, menedżer w firmie doradczej Deloitte.

Szanse i wyzwania

Telemedycyna jest koniecznością. Niesie ze sobą szansę na lepszą i szybszą opiekę przy jednoczesnym spadku kosztów.

– Czynnikiem rozwoju tego rynku jest wzrost świadomości społecznej: dojrzewanie i starzenie się pokolenia, dla którego nowinki technologiczne i aplikacje mobilne nie są czymś obcym. Jaskółką zmiany jest rosnąca popularność aplikacji medycznych nawet o ponad 1000 proc. w ciągu roku – mówi ekspert z Deloitte.

Rozwój e-zdrowia w Polsce może przynieść oszczędności rzędu 0,35 proc. PKB oraz umożliwić przyjęcie 2 proc. więcej pacjentów – poinformowało nas Ministerstwo Zdrowia. Resort nie kryje jednak, że nadal istnieje wiele barier rozwoju tego rynku. Pierwsza ma charakter finansowy.

– Wiele dobrych pomysłów telemedycznych nie ma prawa się dobrze rozwinąć bez wsparcia ze strony Narodowego Funduszu Zdrowia. Mam nadzieję, że to w najbliższej przyszłości się zmieni, a pierwszym takim programem jest POZ Plus, który ma szansę przyspieszyć rozwój telemedycyny w Polsce – mówi Szymon Piątkowski, dyrektor w firmie doradczej PwC.

Kolejna bariera ma charakter psychologiczny: nadal istnieje problem z zaufaniem do rozwiązań telemedycznych zarówno po stronie pacjentów, jak i częściowo kadry medycznej. Trzecia bariera ma charakter prawny. Jednak, dzięki wprowadzonej w 2015 r. nowelizacji przepisów, widać w tym zakresie znaczącą poprawę.

Firmy inwestują

Wartość prywatnych usług medycznych w krajach naszego regionu szacowana jest na 14 mld euro – wynika z danych PwC. Największa część tego tortu, bo aż 5 mld euro, przypada na Polskę. Wszyscy kluczowi gracze mocno wierzą w telemedycynę.

Lux Med podkreśla, że jest ona szansą na „odmiejscowienie”, czyli możliwość realizacji usługi niezależnie od tego, gdzie znajdują się pacjent i lekarz. Wspomniana sieć rozwija przede wszystkim teleradiologię i telekonsultacje. Zapowiada dalsze poszerzanie oferty. Podobnie jak Enel-Med.

– Rynek e-wizyt w Polsce osiągnął tempo ok. 110 proc. wzrostu rocznie, co w praktyce oznacza, że liczba telekonsultacji podwoiła się w okresie 12 miesięcy. U nas telekonsultacje stanowią już ponad 5 proc. konsultacji i udział ten systematycznie i bardzo dynamicznie rośnie – mówi Jacek Rozwadowski, wiceprezes Enel-Medu. Dodaje, że zarówno lekarze, jak i pacjenci uczą się tej formy komunikacji, ale rosnące zainteresowanie jest wyraźnie widoczne.

– Jeszcze rok temu lekarze byli sceptyczni, co do prowadzenia zdalnych konsultacji, a dziś są w pełni na nią otwarci, tak samo pacjenci. Specjalnie dla ich wygody uruchomiliśmy aplikację, dzięki której e-wizyta dostępna jest już z poziomu smartfona – podkreśla Jacek Rozwadowski.

Jego zdaniem kolejnym nieuniknionym etapem cyfryzacji będzie uzupełnienie e-wizyt o nowe techniki diagnostyczne, takie jak zdalne badania, w których obraz z kamer HD jest przesyłany do lekarza. Te, jeszcze niedawno prototypy i ciekawostki, na naszych oczach stają się standardem.

Szacuje się, że w 2016 r. ok. 70 proc. pacjentów w naszym kraju miało dostęp do internetu, a w 2019 r. wskaźnik ten wzrośnie o co najmniej 15 pkt proc. Z kolei smartfona za rok będzie mieć ponad 60 proc. pacjentów, podczas gdy jeszcze dwa lata temu ten odsetek był o połowę niższy. Blisko dwie trzecie Polaków uważa, że rozwój telemedycyny pozytywnie wpłynie na życie społeczne. Co ciekawe, ten odsetek osób w najstarszej grupie wiekowej (60 plus) jest wyższy niż w grupach 30–59 lat – wynika z raportu firmy Lekseek.

W Europie Zachodniej i Skandynawii telemedycyna jest zdecydowanie istotniejszym elementem medycznego krajobrazu. – Za kilka lat podobnie będzie w Polsce – uważa Patrycja Wizińska-Socha, prezes firmy Nestmedic, która rozwija swoje urządzenie zbierające i przesyłające zapisy KTG wykonywane w dowolnym miejscu i czasie oraz platformę telemedyczną, gdzie wszystkie zapisy są na bieżąco analizowane. Dzięki temu pacjentka otrzymuje wynik badania w kilka minut.

– Intensywnie rozwijamy i komercjalizujemy nasz system wraz z urządzeniem. Pracujemy nad tym, by teleKTG stało się tzw. „złotym standardem” również w Polsce – mówi szefowa grupy Nestmedic.

Za wcześnie na hurraoptymizm

To tylko jedna strona medalu. Nie brak bowiem i takich danych statystycznych i badań, z których wynika, że telemedycyna w Polsce dopiero raczkuje. Z przeprowadzonej niedawno przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia analizy wynika, że rozwiązania telemedyczne stosuje tylko 8 proc. podmiotów leczniczych w Polsce. Co więcej, porównując te dane do wyników analogicznego badania przeprowadzonego rok wcześniej, zobaczymy jedynie 1-proc., wzrost, a więc dynamika jest naprawdę znikoma.

Resort zdrowia liczy, że widoczna poprawa nastąpi po wdrożeniu tzw. projektu P1 i upowszechnieniu prowadzenia i wymiany elektronicznej dokumentacji medycznej, bez czego trudno jest sobie wyobrazić powszechne udzielanie świadczeń w modelu telemedycznym.

Dużym problemem w Polsce jest fakt, że w ochronie zdrowia brakuje kompleksowych systemów informatycznych. Uniemożliwia to wykorzystanie już istniejących rozwiązań telemedycznych czy chociażby tworzenie nowych, bazujących na danych historycznych, których po prostu nie ma lub są w wersji papierowej.

– Dlatego na przykład stworzenie rozwiązań opartych o machine learning jest w tym momencie niemożliwe – podkreśla Piątkowski.

Opinia

Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med

Popularność telemedycyny wśród naszych pacjentów rośnie. Ponad 90 proc. tych, którzy skorzystali z tej formy kontaktu z lekarzem lub pielęgniarką, deklaruje, że chętnie skorzysta z niej ponownie. Niestety, telemedycyna wciąż napotyka w Polsce wiele barier. Największą jest brak refundacji przez NFZ, przez co jest ona rozwijana wyłącznie przez sektor prywatny. Obecnie obowiązujące przepisy zmuszają też pacjenta do wizyty w placówce po odbiór recepty, nawet gdy chodzi o leki przyjmowane na stałe jako kontynuacja leczenia. Dlatego tak pilnym rozwiązaniem jest e-recepta, która ma być wdrożona w najbliższym czasie. Należy również zadbać o edukację pacjentów.

IT

Szacunki dotyczące wartości rynku telemedycznego mocno się różnią. W ujęciu szerokim – rozumianym jako technologie komunikacyjne w szpitalach i narzędzia do zdalnego badania i rehabilitacji – rynek ten może być wart nawet 6–8 mld zł.

– Skala jego wzrostu wynosi w ostatnich latach około jednej piątej rocznie w związku z wymianą przestarzałej infrastruktury w szpitalach – mówi Piotr Arak, menedżer w firmie doradczej Deloitte.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
IT
Polska liderem rozwoju IT w Europie. Kto jest najbardziej poszukiwany
IT
Pracownicy IT z mniejszym wzięciem i zagrożeni przez AI. Ciężki los juniora
IT
Brytyjski gigant oszukany na ogromne sumy. Stworzyli fałszywego dyrektora finansowego
IT
Polskie paradoksy dostosowań do unijnej dyrektywy
IT
Lawinowo przybywa programistów na swoim. Mają bardzo niepewną przyszłość