Firmy korzystają z chmury, nawet o tym nie wiedząc

Przeniesienie wielu firmowych usług, aplikacji do chmury oznacza automatyczny spadek zapotrzebowania na informatyków w przedsiębiorstwie – mówi Michał Kreczmar, dyrektor ds. cyfrowej transformacji w PwC Polska.

Publikacja: 14.05.2018 21:00

Michał Kreczmar, dyrektor ds. cyfrowej transformacji w PwC Polska.

Michał Kreczmar, dyrektor ds. cyfrowej transformacji w PwC Polska.

Foto: materiały prasowe

Rz: Z czego wynika stosunkowo rzadkie wykorzystywanie przez firmy rozwiązań opartych na chmurze?

Michał Kreczmar: Głównie z obaw związanych zwłaszcza z bezpieczeństwem danych. Wiele osób sądzi, że jeśli dane trzymają na własnej infrastrukturze, to są one lepiej zabezpieczone, niż wisząc gdzieś w wirtualnej przestrzeni. Dlatego przełamanie tych barier jest tak trudne.

Powody są też często bardziej prozaiczne. Przeniesienie wielu firmowych usług, aplikacji do chmury oznacza automatyczny spadek zapotrzebowania na informatyków w przedsiębiorstwie, zatem szef IT raczej będzie się starał torpedować takie plany, oznaczające obniżenie jego pozycji i budżetu, jakim dysponuje. Tym bardziej że chodzi o przekazanie operacji firmowych na zewnątrz, chmura to nie tylko miejsce na dane, ale w ten sposób oferowane są przez Amazona, Google’a czy całe aplikacje SaaS, tj. CRM, systemy reklamowe czy Data Management Platforms czy ERP – SAP. Obawy są szczególnie silne w branży finansowej, która z racji wysokiego stopnia regulacji jest wyjątkowo wyczulona na te kwestie, zwłaszcza dotyczące bezpieczeństwa.

Jednak tego rozwoju nie da się zatrzymać, a firmy wykorzystują narzędzia oparte na rozwiązaniach chmurowych, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Wspomniany szef IT może nie wiedzieć, że marketing wykorzystuje na stronie internetowej wiele narzędzi np. do analityki danych, zbierania informacji o użytkownikach, ale też programy lojalnościowe, promocje itp., które najczęściej wykorzystują cloud. Tak właśnie, często po cichu i kuchennymi drzwiami, takie rozwiązania i tak do firm wchodzą. Zazwyczaj właśnie w modelu subskrypcji, jako korzystanie z usługi u zewnętrznego dostawcy.

Nie odbywa się to oczywiście bezproblemowo, ponieważ dochodzi kwestia korzystania z firmowych danych. Z samych zasobów umieszczanych w chmurze nikt nie może korzystać, ale już z metadanych tworzonych na ich podstawie tak, zatem można to wszystko agregować, przeliczać i analizować, co nie wszystkim się podoba.

Czy dyskusja wokół RODO podsyci obawy o bezpieczeństwo danych?

Nie powinna, ponieważ te tematy niekoniecznie muszą się pokrywać. RODO dotyczy tylko części danych dotyczących konkretnych klientów, pozwalających na ich zidentyfikowanie, a przecież w chmurze wiszą zupełnie inne usługi, np. systemy ERP/MPR/PLM i szereg innych. W ich przypadku takich obaw nie ma, ponieważ służą do czegoś innego. Dlatego nie należy podgrzewać nastrojów, nie widzę pola do takiego zniechęcania do korzystania przez firmy z rozwiązań chmurowych.

Czy cloud ma szansę dalej szybko rosnąć?

Na pewno, choć systematycznie pojawiają się nowe pomysły na podejście do zarządzania obiegiem danych. Dzisiaj popularne, zwłaszcza w USA, jest podejście określane jako edge computing. Czyli nadal chmura, ale odejście od wielkich centrów, położonych gdzieś daleko, na rzecz bliższych lokalizacji, jak najbliżej źródła danych. Wynika to z prostych zależności. Jeśli mówimy np. o systemach aut autonomicznych, to one muszą dane otrzymywać w stałym i szybkim tempie, aby mogły się poruszać i nie stwarzać jednocześnie zagrożenia dla innych użytkowników. Trudno jest wyobrazić to sobie w klasycznych rozwiązaniach chmurowych, ponieważ tak ważne jest tempo. Takich wyzwań jest coraz więcej, choćby całe środowisko Apple’a opiera się na pewnego rodzaju kontestacji modelu chmurowego – wszystko ma być na czymś, dane jakiekolwiek zapisane na telefonie czy komputerze, a nie gdzieś tam w przestrzeni. Tylko do określonych produktów, np. muzyki czy zdjęć, Apple stworzył dedykowane im systemy chmurowe.

Takie samo podejście mają coraz częściej firmy produkcyjne, chcące agregować ogromne zbiory danych pochodzące z fabryk rozsianych po świecie. Ponieważ danych jest tak dużo i pojawiają się ciągle, chmura może nie być wystarczająco wydolna, aby na czas móc je analizować i generować z nich raporty.

Czy upowszechnianie się blockchaina jest dla cloud szansą czy zagrożeniem?

Trudno to w ten sposób określić, ponieważ w pewnym stopniu blockchain jest także systemem chmurowym, tylko po prostu bardzo rozproszonym. Wykorzystując kryptografię i pracę setek komputerów w różnych miejscach, pozwala na bezpieczne przetwarzanie i przechowywanie danych, ale też może być wykorzystywany do określonych typów danych, np. przechowywania dokumentów, pewnych informacji z systemów administracji publicznej, ochrony zdrowia czy rynku nieruchomości. Banki też mogą go wykorzystywać, np. do archiwizacji korespondencji z klientami jako nośnik trwały, ale do innych działań na razie już niekoniecznie.

To początek drogi, blockchain będzie się rozwijał, może stanie się realną alternatywą?

Dzisiaj głównym wyzwaniem stojącym przed tym środowiskiem jest stworzenie aplikacji w modelu rozproszonym, aby odejść wyłącznie od zastosowania blockchaina do rynku kryptowalut. Na razie przykładów na takie udane projekty nie ma, ale też motywacja niekoniecznie musi być wysoka. Po co trudzić się nad budowaniem rozproszoną alternatywą systemu Office czy Facebooka, skoro obecne wersje doskonale się sprawdzają i spełniają oczekiwania użytkowników. Jeśli jednak do tego dojdzie, wykorzystanie takich modeli może być bardzo ciekawe.

Użytkownikom takie wirtualne zawieszanie danych nie przeszkadza?

Dzięki temu mają dostęp do efektywniejszych i wydajniejszych systemów, a na tym chyba wszystkim zależy. Bez chmury nie działałyby także tak popularne serwisy, jak Neflix, Spotify czy Allegro itd. Kiedyś, gdy Microsoft szykował kolejne wersje systemu Windows, musiał sadzać u siebie przed komputerami dziesiątki czy setki użytkowników i obserwować, jak na nim pracują, co im się podoba, a co nie. Po wypuszczeniu systemu na rynek ewentualne naprawy błędów były bardzo trudne i czasochłonne. Teraz wszystko odbywa się od razu, szybko i bez konieczności angażowania osób do testów.

Możliwości są tak ogromne, że tylko Facebook może nawet trzy razy w ciągu dnia dokonać aktualizacji systemu w oparciu o dane zebrane od użytkowników. To jeszcze niedawno mogło się wydawać czystą abstrakcją.

IT

Rz: Z czego wynika stosunkowo rzadkie wykorzystywanie przez firmy rozwiązań opartych na chmurze?

Michał Kreczmar: Głównie z obaw związanych zwłaszcza z bezpieczeństwem danych. Wiele osób sądzi, że jeśli dane trzymają na własnej infrastrukturze, to są one lepiej zabezpieczone, niż wisząc gdzieś w wirtualnej przestrzeni. Dlatego przełamanie tych barier jest tak trudne.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
IT
Zimna wojna w cyberprzestrzeni zmusza do wzmacniania ochrony
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
IT
Nowi królowie IT. Już nie programiści czy developerzy zarabiają najwięcej
IT
Lawinowo przybywa programistów na swoim. Mają bardzo niepewną przyszłość
IT
Szybki wzrost długów w firmach IT. Topią je... klienci
IT
Koniec eldorado w polskim IT. Niższe płace i zwolnienia pracowników