Straż Przybrzeżna USA bije na alarm w sprawie cyberzagrożeń ze strony chińskich dźwigów portowych, a lokalne służby wydały nowe zalecenia w tej sprawie. To odpowiedź na rosnące obawy dotyczące luk w zabezpieczeniach amerykańskiej infrastruktury morskiej.
Dyrektywa MARSEC 105-5, którą opublikowała Straż Przybrzeżna, wprowadza dodatkowe wymogi dotyczące zarządzania ryzykiem cybernetycznym dla dźwigów typu statek-brzeg produkowanych przez chińskie firmy, opierając się na poprzednich środkach bezpieczeństwa wdrożonych w lutym 2024 r. „Wbudowane luki w zabezpieczeniach zdalnego dostępu i kontroli dźwigów STS, w połączeniu z informacjami wywiadowczymi dotyczącymi zainteresowania Chin zakłócaniem amerykańskiej infrastruktury krytycznej, wymagają natychmiastowego działania" - stwierdza Straż Przybrzeżna.
Amerykanie sprawdzają infrastrukturę portową
Informacja pojawia się przy okazji alarmujących ustaleń, że dźwigi wyprodukowane w Chinach to już ok. 80 proc. infrastruktury portowej USA. Większość pochodzi od Shanghai Zhenhua Heavy Industries (ZPMC), chińskiego przedsiębiorstwa państwowego. Amerykanie nie są wyjątkiem, chiński sprzęt portowy działa już w ponad stu krajach.
We wspólnym raporcie śledczym wydanym we wrześniu Komisja ds. Bezpieczeństwa Wewnętrznego Izby Reprezentantów wskazała na poważne luki w zabezpieczeniach w portach USA, co ma być efektem powszechnego stosowania dźwigów kontenerowych z Chin. - Dowody zebrane podczas naszego wspólnego dochodzenia wskazują, że ZPMC może, jeśli zajdzie taka potrzeba, służyć jako koń trojański, który pomoże władzom i wojsku ChRL wykorzystywać i manipulować sprzętem i technologią morską USA na ich żądanie – ostrzegł przewodniczący komisji Mark E. Green po opublikowaniu raportu.
Obawy dotyczące bezpieczeństwa dotyczące dźwigów STS wyprodukowanych w Chinach nasiliły się w 2023 r. po tym, jak „The Wall Street Journal” poinformował, że FBI odkryło urządzenia do gromadzenia informacji wywiadowczych na dźwigach ZPMC w porcie w Baltimore. Dochodzenie ujawniło powiązania między ZPMC a chińskim wojskiem, w tym nieautoryzowane instalacje modemów komórkowych i próby uzyskania zdalnego dostępu do amerykańskich obiektów portowych.
Bill Evanina, były dyrektor amerykańskiego Narodowego Centrum Kontrwywiadu i Bezpieczeństwa (NCSC), stwierdził na łamach gazety, że „dźwigi mogą być nowym Huaweiem". Odniósł się w ten sposób do chińskiego koncernu, którego sprzęt telekomunikacyjny został zakazany w USA. Chińskie MSZ uznało doniesienia dotyczące dźwigów za „jawnie paranoiczne", wprowadzające w błąd amerykańską opinię publiczną i mające utrudnić współpracę handlową.
Biały Dom uznał jednak, że sprawa jest poważna i w lutym tego roku rozszerzył uprawnienia Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego w kwestii cyberbezpieczeństwa morskiego, umożliwiając wdrożenie nowych standardów bezpieczeństwa dla sieci i systemów portowych.
Chińskie dźwigi są w Polsce. Zagrożenie czy psychoza?
Chińskie urządzenia do przeładunku towarów są też w Polsce. W październiku do terminala kontenerowego Baltic Hub w Gdańsku dotarły z Chin cztery nowoczesne suwnice nabrzeżowe STS. To pierwsze z siedmiu suwnic STS, które w 2025 r. zwiększą możliwości przeładunkowe Baltic Hub o 1,5 miliona TEU (pojemność kontenera o długości 20 stóp). – Powiększenie terminala o trzecie nabrzeże wraz z placami składowymi zwiększy możliwości przeładunkowe Baltic Hub do 4,5 mln TEU rocznie. Jest to istotny krok w kierunku rozwoju naszej infrastruktury oraz umacniania pozycji Gdańska jako strategicznej bramy portowej i węzła logistycznego w Europie – mówił Charles Baker, dyrektor generalny Baltic Hub.
Czytaj więcej
Wygoda może wygrać z bezpieczeństwem i prywatnością. Dynamiczny rozwój internetu rzeczy serwuje nam świat, w którym inwigilacja jest wszechobecna.
Ostrzeżenia przed chińskimi produktami, które mogą zbierać cenne dane za granicą, pojawiają się już regularnie. Informacje mogą zbierać, a następnie wysyłać samochody, inteligentne sprzęty domowe jak lodówki, odkurzacze, a nawet sterowane zdalnie żarówki. Dotąd nikogo jednak za rękę nie złapano.