– Poza zastrzeżeniem numeru PESEL zawsze rekomendujemy klientom zachowanie szczególnej ostrożności wobec nieoczekiwanych telefonów, wiadomości SMS i e-maili zawierających linki lub prośby o podanie danych. Nie należy przekazywać loginów, haseł, kodów autoryzacyjnych ani instalować dodatkowego oprogramowania na prośbę innych osób – mówi Joanna Duda z biura prasowego mBanku.
Dodatkowi urzędnicy do obsługi wniosków
Tydzień temu minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że doszło do cyberataku i prawdopodobnego wycieku danych z firmy MyDr, obsługującej lekarzy i gabinety lekarskie, która gromadziła dane pacjentów z całej Polski. Wyciek danych może dotyczyć blisko 19 milionów obywateli. Jednocześnie zaapelował o zastrzeganie numeru PESEL.
Można go zastrzec na trzy sposoby: przez aplikację mobilną mObywatel, przez stronę internetową mObywatel lub w urzędzie gminy. – To jest bardzo banalna sprawa, w mObywatelu w kilka sekund, do urzędu trzeba pojechać, można podpisać oświadczenie – tłumaczył minister Gawkowski.
Czytaj więcej
To jeden z największych wycieków danych medycznych w historii Europy. Dokumentacja niemal 19 mln obywateli została skradziona z firmy MyDr. Teraz P...
Polacy ruszyli więc, by zastrzec ten numer. Robili to zarówno na rządowej platformie, jak i osobiście. W każdym urzędzie miasta czy gminy można takie wnioski znaleźć. Są też dostępne na stronie internetowej.
Tylko w Łodzi od 13 do 19 sierpnia w Urzędzie Miasta zrobiło to 1268 mieszkańców. Najwięcej w piątek 14 sierpnia – 280 osób. W tym mieście trzeba było skierować do tego zadania dodatkowych urzędników.
Podobnie było w Krakowie. Tam w ciągu tygodnia PESEL zastrzegło ponad 2,4 tys. mieszkańców. Najwięcej 13 sierpnia – wówczas złożono 622 wnioski. – Do obsłużenia takiej liczby wniosków konieczne było wzmocnienie obsługi – przez te pięć dni przyjęliśmy więcej wniosków niż przez cały ostatni kwartał. Zaangażowano do obsługi klientów osoby na co dzień realizujące zadania, które mogły zostać odłożone w czasie na kilka dni – mówi Joanna Dubiel z krakowskiego magistratu.
Prawie 1,7 mln zastrzeżeń numeru PESEL
W Poznaniu od 13 do 19 sierpnia złożono ich 817, z czego najwięcej w poniedziałek 17 sierpnia. Wówczas Urząd Miasta Poznania w tej sprawie odwiedziły 274 osoby. Z kolei w Olsztynie znaczący wzrost odnotowano od 13 sierpnia.
– Wcześniej było to kilkanaście lub niewiele ponad dwadzieścia przypadków dziennie. W kolejnych dniach ta liczba wzrosła nawet ponad dziesięciokrotnie – przyznaje Patryk Pulikowski, rzecznik prezydenta Olsztyna. W czwartek 14 sierpnia wnioski złożyły tam 243 osoby, w poniedziałek – 257, a we wtorek – 133.
– Wniosek o zastrzeżenie numeru PESEL wymaga wpisania podstawowych danych (imienia, nazwiska i numeru PESEL) i nie odnotowaliśmy trudności z jego wypełnieniem, a w przypadku osób, które nie potrafią wypełnić wniosku, mamy możliwość wygenerowania takiego formularza bezpośrednio z Rejestru Zastrzeżeń Numerów PESEL, w którym obsługiwane są te zgłoszenia – podają łódzcy urzędnicy.
Czytaj więcej
Firma MyDr podała, że zaatakowane zostały archiwalne zasoby firmy, głównie z 2024 r. i wcześniejszych lat. Skala incydentu jest ogromna – wg. rządu...
W Lublinie do tej pory złożono 1,8 tys. wniosków o zastrzeżenie numeru PESEL. – Obserwujemy wyraźny spadek liczby składanych wniosków – obecnie wpływa ich zdecydowanie mniej niż tydzień temu. Formularze wniosków są dostępne we wszystkich Biurach Obsługi Mieszkańców, a w razie potrzeby pracownicy pomagają mieszkańcom w ich prawidłowym wypełnieniu – zapewnia Beata Pieruczuk z lubelskiego ratusza.
W sumie, jak wynika z danych Ministerstwa Cyfryzacji, po 12 sierpnia swój numer PESEL zastrzegło 1 mln 682 tys. osób.
Najczęściej robiono to w aplikacji mObywatel. Tylko 13 sierpnia przez wszystkie kanały takiej blokady dokonało 705 tys. 900 osób, a w weekend 14-15 sierpnia – prawie 250 tys. Do 12 sierpnia zastrzeżony PESEL miało 8,6 mln osób.
Same dane nie wystarczą do zaciągnięcia kredytu
Nasze dane mogą posłużyć cyberprzestępcom do okradania kont czy zaciągania kredytów na nasze nazwisko. Banki zapewniają, że na razie nie widać większego zainteresowania pożyczkami zaciąganymi przez internet. – Nie odnotowaliśmy zwiększonej liczby wniosków o kredyt gotówkowy złożonych w kanale cyfrowym – zapewnia Joanna Duda z mBanku. To samo przekazał nam ING Bank Śląski czy Credit Agricole.
Bankowcy uspokajają, że samo posiadanie danych osobowych nie jest wystarczające do skutecznego uzyskania produktu kredytowego. – Procesy bezpieczeństwa w mBanku opierają się na szeregu dodatkowych kontroli i analiz ryzyka, które mają na celu wykrywanie prób wykorzystania cudzej tożsamości. Wykorzystujemy wielowarstwowe mechanizmy bezpieczeństwa obejmujące ciągłe monitorowanie wszystkich transakcji, analizę ryzyka oraz zaawansowane metody autoryzacji – podkreśla przedstawicielka mBanku.
A Romuald Ożga, dyrektor Biura Zapobiegania Oszustwom Bankowym w Credit Agricole zapewnia, że bank cały czas, na bieżąco reaguje na wszystkie wydarzenia, trendy, nowe sposoby działania przestępców i modyfikuje zabezpieczenia, żeby chronić klientów. – Teraz także to zrobiliśmy. I właśnie ze względu na bezpieczeństwo, nie mogę zdradzić, co to – mówi dyr. Ożga.
ING Bank Śląski cyklicznie informuje klientów o zagrożeniach w cyberprzestrzeni oraz edukuje ich w zakresie zasad, których przestrzeganie wzmacnia bezpieczeństwo. – W tym konkretnym przypadku – po kradzieży danych z firmy medycznej – bank przygotował komunikat bezpieczeństwa: „Uważaj na próby oszustwa po cyberataku na firmę MyDr” – mówi Joanna Majer-Skorupa z biura prasowego ING Banku Śląskiego.
Czytaj więcej
W ostatnich dniach doszło do wycieku danych medycznych 19 mln Polaków. Wicepremier Krzysztof Gawkowski zaapelował o zastrzeżenie numeru PESEL. W me...
Bank zwraca w nim uwagę na mogące się pojawić próby oszustw i rekomenduje konkretne działania: zaleca każdorazowe sprawdzenie w aplikacji MojeING, czy dzwoniący faktycznie reprezentuje bank. – Przestrzegamy przed klikaniem w linki przesłane podczas rozmowy, przed podawaniem swoich danych i zatwierdzaniem operacji, gdy klient nie ma pewności, z kim rozmawia. W takich przypadkach należy zakończyć rozmowę, a jeśli jest potrzeba kontaktu z bankiem w związku z podejrzeniem oszustwa, należy dzwonić na nasz numer alarmowy +48 32 357 00 12 – apeluje Joanna Majer-Skorupa.
Bezpłatne alerty w BIK
Czujność radzi zachować także Joanna Duda z mBanku. – Zawsze rekomendujemy klientom zachowanie szczególnej ostrożności wobec nieoczekiwanych telefonów, wiadomości SMS i e-maili zawierających linki lub prośby o podanie danych. Nie należy przekazywać loginów, haseł, kodów autoryzacyjnych ani instalować dodatkowego oprogramowania na prośbę innych osób – mówi przedstawicielka mBanku.
Dyrektor Romuald Ożga z Credit Agricole dodaje, że także nieustannie bank zachęca klientów, aby włączyli sobie dodatkową bezpłatną ochronę w postaci usługi weryfikacji behawioralnej. – System tworzy nasz profil – czyli zapamiętuje to, w jaki sposób korzystamy np. z aplikacji. A jeśli będzie miał podejrzenia, że korzysta z niej ktoś inny, włączy odpowiednie mechanizmy bezpieczeństwa – podkreśla przedstawiciel Credit Agricole.
Na wyciek danych z MyDr zareagowało też już Biuro Informacji Kredytowej, czyli instytucja gromadząca i udostępniająca informacje o historii kredytowej osób i firm w Polsce. Teraz oferuje ono bezpłatne alerty przez 90 dni. Warunek – trzeba się zalogować do końca sierpnia.
– Im szybciej zabezpieczymy się ochroną, tym mniejsze ryzyko, że oszuści wykorzystają do szantażu i wyłudzeń nasze prywatne dane, bez naszej wiedzy – podkreśla BIK.