Marcin Roszkowski, Instytut Jagielloński: 5G – czas decyzji

mat. pras.

Telefonia mobilna piątej generacji wkracza do kolejnych krajów, zostawiając Polskę w tyle.

Komercyjnie 5G działa już w Korei Południowej, Stanach Zjednoczonych, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii. Wersje testowe uruchomione zostały w Japonii, Niemczech, Szwecji, Estonii, Finlandii, Australii, Francji, Norwegii czy nawet na Sri Lance. Gdy w Polsce trwają dyskusje na temat bezpieczeństwa przesyłanych danych, reszta świata korzysta już powoli z najnowszych rozwiązań technologicznych i tworzy coraz większy dystans, który już teraz jest nie do odbudowania. Obawy dotyczące cyberbezpieczeństwa są zrozumiałe, jednak brak legislacji, dotyczący choćby częstotliwości, hamuje rozwój całej gospodarki. Temat ten był już obszernie omówiony podczas Forum Ekonomicznego w Krynicy, będzie również tematem rozmów podczas zbliżającego się Kongresu 590 w Rzeszowie.

W Polsce w pojedynczych miastach działają testowe wersje 5G, ale dalej nie wiemy kiedy zostaną wprowadzone nowe regulacje. Przypomnijmy, że na potrzeby sieci 5G przeznaczone zostaną dodatkowe pasma radiowe w częstotliwości 700 MHz, zakres 3,4-3,8 GHz a także 26 GHz. W każdym z przypadków będziemy mieli do czynienia ze zmianą dotychczasowego jego przeznaczenia, co oznacza, że jeszcze długa droga przed nami.

Kolejnym problemem jest też praktyczny brak polityki informacyjnej na temat 5G. Niewątpliwie, trudno jest dyskutować z straszącymi wizją sieci, której poziom promieniowania mikrofalowego będzie „gotował mózgi” (cytat), a także wywoływał choroby nowotworowe, udary mózgu, autyzm, wady genetyczne, bezpłodność i inne choroby.

Nie zapominajmy, że wdrożenie szerokopasmowych usług sieci 5G wykorzystujących wyższe częstotliwości, wiązać się musi z podniesieniem norm promieniowania elektromagnetycznego w Polsce (są 10 razy ostrzejsze niż w pozostałych krajach UE). Obserwując poziom dyskusji na ten temat (a często „dyskusji”), widać, że nie będzie to łatwe. A społeczna akceptacja dla 5G to kwestia kluczowa. Dyskusji na razie brak.

Dodatkowo, nieznane są powszechnie korzyści 5G dla małych i średnich przedsiębiorstw, które dzięki nowej sieci mogłyby efektywniej wykorzystywać swój potencjał produkcyjny i zdobywać nowe zlecenia, dla start-upów, które będą mogły opracowywać rozwiązania w nowych warunkach, a przede wszystkim korzyści dla nas – użytkowników. Sieć 5G to cyfrowa rewolucja gospodarczo-społeczna, która ma odmienić dotychczasowe rozumienie komunikacji komórkowej.

Już w przyszłym roku aż 50 miliardów urządzeń będzie połączonych z sieciami komórkowymi na całym świecie. Jednocześnie z tych samych sieci skorzysta 5,5 miliarda ludzi. Musimy więc być przygotowani na „transport” ogromnej ilości danych. Dzisiejsza sieć 4G przesyła je z prędkością 300 megabitów na sekundę. Sieć piątej generacji pozwoli to zrobić aż 40 razy szybciej, dzięki czemu możemy spodziewać się prawdziwej rewolucji – na przykład na naszych drogach.

Korzystające z sieci 5G pojazdy będą mogły „porozumiewać się” między sobą, z urządzeniami infrastruktury drogowej czy nawet smartfonami przechodniów. Sieć 5G pozwala podpiąć do systemu setki tysięcy pojazdów, czujników, kamer czy świateł ulicznych jednocześnie. Dzięki temu możliwe stanie się inteligentne kierowanie ruchem w skali całego miasta w czasie rzeczywistym. To będzie uzupełnienie rewolucji w elektromobilności.

Dzięki danym napływającym między innymi z zainstalowanych na drogach kamer i czujników ruchu technologia 5G będzie na bieżąco przekierowywać pojazdy tak, by docierały na miejsce w możliwie najkrótszym czasie. Jednocześnie system wskaże wszystkie nieprawidłowości i anomalie, np. kolizje lub wypadki i wyśle na miejsce odpowiednie służby bez konieczności zgłoszenia.

Sieć 5G budzi uzasadnione obawy o bezpieczeństwo danych, jednak w tym przypadku kierunek wskazuje nam Unia Europejska dla wszystkich krajów wspólnoty. Uchwalone w kwietniu tego roku rozporządzenie, czyli „akt o cyberbezpieczeństwie (ang. Cybersecurity Act)”, wprowadza ujednolicony mechanizm certyfikacji urządzeń, usług i procesów informatycznych i telekomunikacyjnych, w tym także tych związanych z budową sieci 5G.

Ogólnounijny system akredytacji wydaje się być rozwiązaniem na rosnące zagrożenia dla cyberbezpieczeństwa – powszechne i jednolite standardy odniesienia, niezależne jednostki certyfikujące oraz synergia kilkudziesięciu państw. Każdy podmiot chcący dostarczać urządzenia czy systemy teleinformatyczne będzie musiał poddać je szczegółowym badaniom, przekazując wszystkie niezbędne kody źródłowe i klucze bezpieczeństwa. Pozytywny wynik certyfikacji to jednak nie tylko przepustka do unijnych państw, ale również obowiązek dalszej otwartości i współpracy na rzecz wspólnego cyberbezpieczeństwa.

Partnerem artykułu jest Instytut Jagielloński

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Tempo wprowadzania innowacji mocno przyspieszyło

Wkraczamy w erę postcyfrową, w której cyfryzacja nie wystarczy już do odniesienia sukcesu. Kluczowa ...

10 lat ekonomii współdzielenia. Co poszło nie tak?

Ekonomia współdzielenia wzbogaciła tradycyjną gospodarkę. Zamiast kupować produkt, kupujemy usługę. Niestety, średnie wynagrodzenie w ...

Leszek Czarnecki wchodzi w e-sport

Profesjonalne rozgrywki w gry wideo to nie tylko nowa dyscyplina sportu, czy rozrywki, ale ...

Podatkowe uderzenie zachwieje polską branżą IT. Zyska Ukraina

Przez podatkowe uderzenie w dobrze zarabiających profesjonalistów możemy stracić mocną pozycję na rynku usług ...

Biznesowa „jeżynka” chce wrócić do łask. Sprawdzamy, co oferuje

Chiński producent telewizorów oraz telefonów komórkowych z logo Alcatel, próbuje teraz tchnąć życie w ...

Messenger na podsłuchu. Facebook spisywał nagrania

Afera nie dotyczy jednak tego, że Facebook słuchał. Problemem jest, że nie mówił, że ...