Michał Chomczyk z NCBiR: Problemem branży gier dostępność kadr

mat. pras.

Sektor jest na fali wznoszącej, choć trzeba pamiętać, że produkcja gier, jak każdy biznes, jest obarczona dużym ryzykiem – mówi Michał Chomczyk, koordynator ds. obszaru informatyki i technologii informacyjnych Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Mówi się, że sukcesy producentów gier to fenomen naszej gospodarki. To prawda?

Polska kolejny rok utrzymuje się w gronie liderów regionu. Według szacunków Newzoo w 2019 r. przychody naszego gamedevu wyniosły prawie 600 mln dolarów, co daje nam drugie miejsce w Europie Środkowej. Dynamika wzrostu była o około 3 pkt proc. wyższa niż średnia dla regionu (7,4 proc.).

Z czego to wynika?

Klucz do sukcesu w mojej ocenie leży w kapitale ludzkim i dostępności funduszy na rozwój nowych technologii. Kompetencje pracowników branży kreatywnej, nie tylko deweloperów, są obecnie na światowym poziomie. Warto też zwrócić uwagę na fenomen szybkiego rozwoju całej gospodarki. Branża gier i sektory wykorzystujące nowe technologie mają w tym znaczący udział.

Z jakimi największymi wyzwaniami borykają się polscy producenci gier?

W mojej ocenie dużym wyzwaniem było pozyskanie środków na najbardziej innowacyjne – czyli ryzykowne i bardzo kosztochłonne – projekty. Pozwalają one polskim firmom, zwłaszcza tym mniejszym, zajmować nisze i zdobywać przewagę konkurencyjną.

Na jakie wsparcie w tym obszarze mogą liczyć firmy?

Kilka lat temu zaprosiliśmy reprezentantów sektorów do zgłaszania propozycji programów wsparcia. W odpowiedzi przedstawiciele branży zaproponowali uruchomienie programu GameINN. Jest to obecnie największy w Polsce program wsparcia branży gamingowej. Wspieramy prace badawczo-rozwojowe, czyli tworzenie nowych elementów, algorytmów czy silników, które mogą być wykorzystane w wielu grach lub – co istotne – także poza nimi. Nie finansujemy natomiast bezpośrednio produkcji nowych gier.

Przykładem prac może być opracowanie algorytmu, który najlepiej odwzorowuje odbicie spadającego liścia w kałuży, w zależności od kierunku wiatru. To rozwiązanie, które może znaleźć zastosowanie w wielu grach. Ale w GameINN wspieramy rozwój technologii wykorzystywanych także w innych branżach; prawie jedna czwarta projektów dotyczy m.in. medycyny, edukacji czy przemysłu 4.0.

Program GameINN jest realizowany od 2016 r. Pierwsi beneficjenci zakończyli już swoje projekty. Część wprowadziła nowe rozwiązania, ale na efekty całego programu musimy poczekać. Wiele projektów jest jeszcze w trakcie realizacji. A to bardzo dobra wiadomość, bo oznacza, że wzrost sektora się utrzyma albo będzie jeszcze wyższy.

Trwa nabór do czwartej edycji?

Tak, budżet wynosi 100 mln zł. Wniosek o dofinansowanie można złożyć do 16 marca. Przedstawiciele branży kreatywnej mogą się także ubiegać o dofinansowanie w ramach „otwartych” programów NCBR, bez ograniczeń tematycznych, takich jak na przykład „Szybka ścieżka”. Tam pula środków jest większa, bo budżet samego pierwszego konkursu wynosi 1,2 mld zł. Finansowanie mogą zapewnić także fundusze VC uruchomione w ramach programów BRIdge Alfa – dla projektów we wczesnej fazie rozwoju – oraz BRIdge VC. Oprócz NCBR producentów gier wspiera ARP Games. Prowadzi program akceleracyjny, do którego zgłoszono już ponad sto projektów.

Problemem wciąż jest dostępność kadr. Odpowiadamy na to wyzwanie, finansując programy kształcenia i doskonalenia kompetencji studentów oraz młodzieży. Od 2015 r. wsparliśmy około 50 projektów rozwijania kadr w obszarze IT prowadzonych przez uczelnie wyższe. Przyznaliśmy dofinansowanie o łącznej wartości około 85 mln zł.

Czy polscy producenci gier mają szansę w starciu z globalnymi gigantami i czy w przyszłości na naszym rynku wyrosną kolejni duzi gracze takiego kalibru jak CD Projekt i Techland?

Moim zdaniem nie powinniśmy pytać, czy mają szansę, tylko na ile ją wykorzystają. Wymienione spółki to przecież niejedyne firmy, które dobrze sobie radzą.

A i Bloober Team, PlayWay czy 11 bit studios są „gonione” przez konkurencję.

Sektor jest na fali wznoszącej, choć trzeba pamiętać, że produkcja gier, jak każdy biznes, jest obarczona dużym ryzykiem.

Nie zawsze poniesione nakłady się zwracają. Jednak duże ryzyko wiąże się z potencjalnie ogromnym zyskiem. Historia pokazuje, że stopa zwrotu z inwestycji może osiągać wartości niewyobrażalne w innych branżach. Dobry pomysł, który wpisze się w trendy i gusty graczy na całym świecie, w połączeniu ze świetną realizacją może doprowadzić do wybicia się kolejnych polskich firm.

Jak sprawić, żeby na Polskę patrzono przez pryzmat innowacyjnych branż, a nie taniej siły roboczej?

Solidne fundamenty edukacyjne w obszarze IT przyczyniły się do tego, że obecnie mamy specjalistów w całym sektorze na światowym poziomie. Od kilku lat Polacy utrzymują się w ścisłej czołówce na świecie. Co ważne, mówimy nie tylko o liderach konkursów dla studentów i młodych programistów, ale też o aktywnych zawodowo programistach.

W jednym z zeszłorocznych zestawień Polska znalazła się na trzecim miejscu na świecie pod względem umiejętności deweloperów, zajęła pierwsze miejsce w kategorii Java, a drugie w algorytmach i Pythonie. Polska jest coraz częściej postrzegana nie tylko jako zagłębie talentów, ale też rozwijający się hub technologiczny.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Aplikacja na smartfona pomoże usunąć usterki na kolei

Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom technologicznym transport jest szybszy i bezpieczniejszy. W ten scenariusz wpisuje się ...

Gry komputerowe już nie wystarczą. „Zabijanie” w realu

W sieci pojawiła się oferta poszukująca ludzi, którzy pomogliby w przeniesieniu trybu gier battle ...

Trzeba przyspieszyć cyfryzację Polski. Tylko jak?

Za cztery lata krajowa administracja rządowa może znaleźć się wśród europejskich liderów digitalizacji, a ...

Wiceprezes Facebooka: Podatki zapłacimy w Warszawie

Nasza struktura się zmienia i przenosimy rozliczenia podatkowe na rynki lokalne – zapowiada David ...

Trump bije w Twittera. Jarzombek: przenieście siedzibę do nas

Twitter ma problemy w USA. Prezydent Donald Trump podpisał właśnie rozporządzenie, które może mieć ...

Małe roboty wejdą do kanalizacji. Mają jeden cel

Znalezienie dziury w rurach kanalizacji miejskiej to nie lada problem. Zamiast ludzi mogą się ...