Rewolucja ukryta w rozproszonym rejestrze bloków

Adobe Stock

Blockchain dopiero pokazuje swoje możliwości biznesowe.

W Polsce technologię blockchain utożsamia się mylnie z kryptowalutami oraz co za tym idzie – związanym z tym ryzykiem oraz wątpliwościami natury prawnej. – To tak, jakby do jednego worka wrzucać internet i darknet. To nie to samo, choć jedno działa w oparciu o drugie – mówi jeden z ekspertów.

Wytłumaczenie, czym jest blockchain, nie jest takie proste. Rozproszony rejestr to nieskończenie duży zbiór bloków, w których kolejno zapisywane są dane. Nie da się ich prosto zmienić ani usunąć, ponieważ są jednocześnie zapisywane u wszystkich uczestników systemu. Procedura wprowadzania jakichkolwiek zmian jest tak obwarowana, że jest to dość żmudna operacja.

Dane są też bezpieczne, ponieważ nie da się jednocześnie włamać do wszystkich uczestników systemu. Zatem danych wykraść ani nielegalnie zmienić także się nie uda. Dopiero powstać mają komputery z taką mocą, aby pozwolić te zabezpieczenia obejść.

Nowy trend

Dzięki kryptografii dane zapisywane są w sieci w blokach, które następują po sobie, a każdy kolejny wpis odwołuje się do poprzedniego. W ten sposób powstaje wspomniany łańcuch, bloki są rozproszone w sieci i nie mają żadnego centralnego komputera czy też serwera, który steruje całym procesem.

Teoretycznie każdy może wziąć udział w transakcji przy założeniu, że ma prawa dostępu. Technologia blockchain działa według zasady peer-to-peer, transakcje mogą się odbywać tylko między zainteresowanymi, bez konieczności istnienia pośredników. Rozwiązania tego typu dopiero zaczynają się rozwijać.

– Podmiana czy sfałszowanie historii transakcji jest praktycznie niemożliwe. Jednocześnie dostęp do odczytu poszczególnych transakcji może być ograniczony tylko do podmiotów, które znają jej charakter i parametry. Właściwości te znajdują zastosowanie na przykład w finansowaniu przedsiębiorstw, choćby w usługach faktoringowych, gdzie podmiot finansujący ma pełny wgląd do transakcji między przedsiębiorcami, na które udziela finansowania – mówi Michał Pawlik, prezes spółki faktoringowej SMEO.

– Dzięki odpowiedniemu zastosowaniu technologii blockchain ma on pewność, że transakcje doszła do skutku. Przykładowo: zostały wystawione odpowiednie dokumenty, doszło do przekazania towarów, wykonania usługi, przekazania praw własności itp. Ma się też pewność, że transakcja oraz wszystkie jej składowe i ich parametry nie zostaną przez nikogo zmienione w nieuprawniony sposób – dodaje Michał Pawlik.

Trudne początki

– Bacznie przyglądamy się tej technologii, mieliśmy burzliwe wewnętrzne dyskusje na ten temat. W krótkim horyzoncie czasowym nie spodziewałbym się wdrożenia u nas rozwiązań opartych na blockchain, głównie z powodu pewnej próżni regulacyjnej – mówi Bartosz Grycza, kierownik ds. rozwoju produktów w spółce Currency One, prowadzącej e-kantory. – Dostrzegamy potencjał tej technologii, kibicujemy projektowi kryptozłotego, który mógłby ułatwić i przyspieszyć proces wpłaty i wypłaty środków z naszych platform wymiany walut Internetowykantor.pl i Walutomat.pl.

Z danych firmy doradczej MarketsAndMarkets wynika, że w 2017 r. rynek rozwiązań opartych na blockchain wart był dopiero ponad 410 mln dol., jednak w kolejnych latach w ujęciu rocznym ma w zasadzie się podwajać. Zatem zbliży się do 8 mld dol. już w 2022 r. A w kolejnych latach może rosnąć jeszcze szybciej.

– Dynamiczne wzrosty cen kryptowalut, takich jak bitcoin czy ethereum, wywołały duże zainteresowanie wśród opinii publicznej. Trzeba jednak pamiętać, że podstawowa przewaga kryptowalut tkwi w technologii, jaka za nimi stoi, czyli w technologii blockchain. Naturalnym zastosowaniem dla niej wydaje się bankowość. Blockchain znacznie obniża koszty i zwiększa bezpieczeństwo międzynarodowych transferów pieniężnych czy też innych produktów bankowych, np. kredytów konsorcjalnych – mówi Tomasz Gabryś, główny analityk w Alfabeat, akceleratorze i funduszu dla projektów technologicznych.

– W przyszłości blockchain może być wykorzystywany przy innych operacjach, np. przy kupowaniu biletów czy sprzedaży nieruchomości. Jednak na drodze do powszechnej adaptacji technologii stoi kilka przeszkód. Jedną z nich jest ograniczona skalowalność – blockchain pozwala przeprowadzić ograniczoną liczbę transakcji na sekundę, co na dzień dzisiejszy uniemożliwia masowe zastosowanie – dodaje Tomasz Gabryś.

Złe postrzeganie

Temat blockchain spopularyzował też boom na kryptowaluty. Jednocześnie z drugiej strony wzrósł poziom niepewności co do bezpieczeństwa, skoro cena kryptowalut tak mocno się zmienia.

– Kluczową barierą w rozwoju technologii blockchain w Polsce jest utożsamianie tej technologii z bitcoinem, a bitcoina z piramidą finansową, a więc, w uproszczeniu, z Amber Gold – mówi dr hab. Robert Rządca, ekspert w dziedzinie zarządzania i strategii z Akademii Leona Koźmińskiego.

– W niektórych przynajmniej przypadkach powodzenie w rozwoju tej technologii zależy od wsparcia czy wręcz decyzji wdrożeniowych podejmowanych przez państwo. A jego urzędnicy nie chcą być narażeni na potencjalne zarzuty, że pozwolili na nowe Amber Gold – wskazuje Robert Rządca.

Jego zdaniem zastosowanie tej technologii można podzielić na kilka obszarów. W jednych do jej wdrożenia niezbędna jest decyzja państwa, a w innych wymagane jest osiągnięcie pewnej masy krytycznej, przy której rozwiązanie jest sensowne z merytorycznego i ekonomicznego punktu widzenia. Ocenia, że system ten będzie się upowszechniał, ale są i bariery.

– Przygotowanie rozwiązań kosztuje. Wymaga stosunkowo dużych zespołów, wysoko wykwalifikowanych informatyków i współpracujących z nimi ludzi z innych dziedzin. Zorganizowanie i utrzymanie takiego zespołu do momentu, gdy rozwiązanie zacznie pokrywać koszty, ma sens, jeśli widać szanse na wdrożenie – podkreśla Robert Rządca.

Opinia

Andrzej Horoszczak, założyciel i prezes firmy Billon

Blockchain to rewolucja. Można ją określić jako nową odsłonę internetu, na którą czekaliśmy 20 lat. Technologia umożliwia nie tylko przechowywanie dokumentów finansowych, rozliczeń podatkowych czy aktów własności. Możliwe jest także jej wykorzystanie do ewidencji własności ziemi czy e-głosowania. Teraz mamy do czynienia z gorączką kryptowalutową, na której fali wielu spekulantów promuje różnorakie rozwiązania, które nie mają z blockchainem nic wspólnego. Sezon na kryptowaluty minie. Ich zmierzch już zapowiadają regulacje rządowe. Skojarzenie blockchain – kryptowaluty jest szkodliwe dla firm, które pracują nad zaawansowanymi rozwiązaniami na bazie tej ultranowoczesnej technologii.

Mogą Ci się również spodobać

To będzie hit. Po Pokemon Go, czas na grę uliczną z Harrym Potterem

Niantic, studio stojące za sukcesem gry na smartfony „Pokemon Go”, która wykorzystuje technologię rozszerzonej ...

Inteligentny opatrunek uratuje życie żołnierza

Defense Advanced Research Projects Agency (DARPA), która jest motorem napędowych innowacji i nowych technologii ...

Agnieszka Hryniewicz-Bieniek: Dzięki cyfryzacji możemy przeskoczyć rozwinięte kraje

Nic tak jak digitalizacja nie wyrównuje szanse. Stoimy przed możliwościami, z których jeśli skorzystamy, ...

Już nie smartfony, a ubieralne gadżety są hitem

Sprzedaż opasek medycznych, ubrań z elektroniką, a zwłaszcza smartwatchy rośnie coraz szybciej. Kategoria technologii ...

Internetowi mistrzowie optymalizacji podatkowej

Komisja Europejska uważa, że największe firmy cyfrowe stosują optymalizacje podatkowe na szkodę budżetów krajów ...

Gotówka pokonała Amazona

Innowacyjny projekt sklepu przyszłości, wdrażany przez koncern Jeffa Bezosa, przegrał z szarą rzeczywistością Stanów ...