Elon Musk proponuje tanią przeprowadzkę na Marsa

AFP

Założyciel Tesli i SpaceX Elon Musk już teraz jest przekonany, że koszt przeprowadzki na Marsa będzie mniejszy niż 100 tysięcy dolarów.

Biznesmen i wizjoner nie ustaje w pracach nad swoim planem kolonizacji Czerwonej Planety. Opracowywany przez spółkę SpaceX silnik rakietowy Raptor osiągnął właśnie moc, która pozwoli nadać odpowiednią prędkość statkom kosmicznym, które mają dowieźć ludzi na Marsa.


Celem SpaceX jest wysłanie na Marsa statku kosmicznego już w 2022 roku. Na początku loty miałyby się odbywać bez udziału ludzi – na Czerwoną Planetę trafiłoby niezbędne zaopatrzenie, które mogłyby wykorzystać późniejsze załogowe misje.

CZYTAJ TAKŻE: Elon Musk buduje statek, którym chce zasiedlić Marsa

„Celem pierwszej misji będzie potwierdzenie istnienia zasobów wody, zidentyfikowanie zagrożeń oraz umieszczenie początkowej infrastruktury energetycznej, wydobywczej i mieszkalnej” – informuje SpaceX na swojej stronie internetowej. Firma Elona Muska chce zbudować na Marsie bazę, która będzie mogła służyć za podstawę „kwitnącego miasta” oraz „samowystarczalnej cywilizacji”.

CZYTAJ TAKŻE: Startup zbankrutował. Loty na Marsa odwołane

Przeprowadzka na Marsa będzie się jednak wiązać z kosztami. Elon Musk jest w tym zakresie optymistą i sądzi, że bilet będzie cenowo w zasięgu większości mieszkańców krajów rozwiniętych. Koszt ma wynosić mniej niż 500 tys. dolarów, a być może nawet mniej niż 100 tysięcy.


 

Faktycznie, mogłoby to oznaczać, że po sprzedaniu domu/mieszkania nieobciążonego hipoteką, przeciętny przedstawiciel klasy średniej z krajów takich jak USA czy Wielka Brytania mógłby pozwolić sobie na bilet na Marsa. Taki przelot byłby nawet w zasięgu sporej części mieszkańców polskich miast – położone w dobrych punktach mieszkania w Warszawie czy Krakowie albo Trójmieście można spokojnie sprzedać za kwotę wyższą niż prognozowana cena biletu na Czerwoną Planetę.

CZYTAJ TAKŻE: Na Marsie powstanie baza. Astronauci ją sobie… wydrukują

Pod warunkiem, oczywiście, że na Marsa w końcu uda się dotrzeć.

Przeświadczony o tym jest Buzz Aldrin, były astronauta NASA, drugi człowiek, który postawił stopę na Księżycu. Zaapelował niedawno, by ludzkość przyspieszyła plany związane z eksploracją kosmosu i rozpoczęła „wielką migrację na Marsa”. Na łamach „Washington Post” Aldrin wezwał władze USA do postawienia kwestii dotarcia człowieka na Czerwoną Planetę „w centrum zainteresowania społeczeństwa”.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Technologiczne koncerny pasą się na prasie

Twórcy boją się, że unijna dyrektywa o prawach autorskich na jednolitym rynku cyfrowym nie ...

Google upamiętnia 185. rocznicę pierwszej publikacji „Pana Tadeusza”

28 czerwca 1834 roku, w Paryżu po raz pierwszy zostało wydane jedno z najważniejszych ...

Brak składanego iPhone’a może zaszkodzić Apple

Steve Wozniak chciałby mieć składany smartfon z logo nadgryzionego jabłka i martwi się faktem, ...

Dron poczty spadł 50 metrów od przedszkolaków. Loty wstrzymane

Szwajcarska poczta zdecydowała się na rezygnację z usług dronów-listonoszy po drugim wypadku w tym ...

Polskie startupy wreszcie rozpychają się na świecie

Polska technologia pomoże Brytyjczykom walczyć z mową nienawiści, a Amerykanom z gangami. Z kolei ...

Technowieści

Czego nie warto przeoczyć w najbliższych dniach? Na co zwrócić uwagę? PlayStation 1 powraca ...