Według brytyjskich mediów doszło już do co najmniej trzech podpaleń masztów telekomunikacyjnych z nadajnikami 5G: w Birmingham, Liverpoolu oraz miejscowości Melling w hrabstwie Merseyside.

Film płonącego masztu był udostępniany na grupach zwolenników teorii spiskowych Na Facebooku, YouTube oraz na Instagramie. W efekcie pożaru w części Birmingham tysiące ludzi nie miało dostępu do internetu, a właściciel masztu, firma telekomunikacyjna EE poinformowała, że „zniszczenia są poważne”.

CZYTAJ TAKŻE: Pandemię spowodowały sieci 5G? Wielu w to wierzy

Ofiarą fanatyków padają nie tylko maszty. UK Mobile, grupa reprezentująca brytyjskich operatorów sieci komórkowej, poinformowała, że „grupy ludzi” nękają pracowników firm i grożą zniszczeniem infrastruktury”.

Sytuacja jest na tyle poważna, że zareagowały brytyjskie władze. Michael Gove, minister bez teki w rządzie Borisa Johnsona, powiedział podczas konferencji prasowej nt. stanu epidemii koronawirusa, że krążące w internecie teorie spiskowe mówiące o rozsiewaniu koronawirusa za pomocą masztów sieci 5G to „niebezpieczny, fałszywy nonsens”.

Także serwis YouTube postanowił walczyć z nieprawdziwymi informacjami na temat 5G i zapowiedział, że usunie z serwisu nieprawdziwe treści, które „mogą prowokować do działań niezgodnych z prawem” czyli m.in. podpalania masztów 5G.

CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus uderzył w smartfony 5G. Wielkie opóźnienia

Jednak najwięcej grup zwolenników spiskowych teorii na temat rzekomego szkodliwego wpływu 5G na ludzi oraz tych, którzy wierzą, że siec spowodowała i rozprzestrzenia koronawirusa na świecie jest na Facebooku. Według magazynu The Verge tysiące ludzi należy do tych grup, rozpowszechniając najbardziej absurdalne teorie na temat 5G.

Przed wybuchem pandemii twierdzili, że sieć powoduje raka, teraz, że albo wywołała wirusa, albo że nie ma żadnego wirusa, a objawy COVID-19 to skutek promieniowania z masztów z nadajnikami 5G.