Mundury Gwardii Szwajcarskiej, która chroni papieża i Watykan od ponad 500 lat – zaprojektowano w 1914 roku, na podstawie wcześniejszych, renesansowych wzorów. Ich integralną częścią są hełmy – moriony – duże i ciężkie, bo z metalu ze strusimi piórami na szczycie.

Projekt powstał na bazie skanu hełmu z XVI wieku, a całość produkcji zajęła 14 godzin

Stalowe hełmy były specjalnie zamawiane u kowali. Były też uciążliwe w noszeniu, więc Gwardia Szwajcarska postanowiła ulżyć 110 gwardzistom i zamówiła ponad 100 hełmów z lekkiego i trwałego tworzywa sztucznego – ASA, drukowanych w drukarce 3D.

CZYTAJ TAKŻE: Druk 3D żyje, choć bańka pękła

Projekt powstał na bazie skanu hełmu z XVI wieku, a całość produkcji zajęła 14 godzin. Starsze modele wykonane z metalu wymagały prawie 130 godzin pracy – pisze magazyn „The Verge”. Nowy hełm waży 570 g a nie 2 kilogramy i jest odporny na promieniowanie UW, a także wyposażony jest w specjalne otwory wentylacyjne, dzięki czemu gwardziści nie będą się już tak pocić latem.

Jeden hełm kosztuje 880 euro czyli około 3800 zł – powiedział na konferencji prasowej dowódca „szwajcarów” Christoph Graf.

Jego zdaniem zmiana hełmów z metalowych na plastikowe w żaden sposób nie zagraża bezpieczeństwu gwardzistów, ponieważ nie są one noszone na co dzień, a tylko podczas ceremonii, takich jak msze papieskie czy wizyty zagranicznych dostojników.

Gwardia szwajcarska faktycznie składa się ze Szwajcarów. Gwardziści muszą mieć mniej niż trzydzieści lat i być szwajcarskimi obywatelami wyznania katolickiego. Nie mogą być wcześniej karani i powinni mieć za sobą służbę w armii.