Z tego artykułu dowiesz się:

  • Który sektor stał się największym odbiorcą robotów usługowych i jaka jest skala tej transformacji w Polsce.
  • Dlaczego zmiany demograficzne i niedobór pracowników napędzają bezprecedensowe inwestycje w automatyzację logistyki.
  • Jak zmienia się rola człowieka w zrobotyzowanych magazynach i jakie nowe kompetencje stają się kluczowe.
  • W jakich branżach, poza logistyką, roboty już teraz wspierają lub zastępują pracę ludzką.

– Roboty usługowe wkraczają już do codziennych operacji firm – podkreśla Jane Heffner, prezes Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR), komentując jej najnowsze dane o sprzedaży profesjonalnych robotów usługowych na świecie. Jak szacuje IFR, w ubiegłym roku dostarczono ok. 250 tysięcy tych urządzeń, prawie o jedną czwartą więcej niż rok wcześniej. Oznacza to, że ich sprzedaż rosła ponad dwukrotnie szybciej niż (dużo większa co prawda) liczba wdrożeń robotów przemysłowych (11 proc.). W dwucyfrowym tempie zwiększyła się liczba wdrożeń specjalistycznych robotów w medycynie – o 19 proc., do 15,3 tys., wśród których liderem sprzedaży są roboty chirurgiczne (8,4 tys.).

Jak zwraca uwagę raport IFR, nowy rekord pobiła w ubiegłym roku sprzedaż robotów serwisowych dla konsumentów. Dostawy tych urządzeń, które najczęściej wyręczają ludzi w pracach domowych, w tym w odkurzaniu czy koszeniu trawników i coraz częściej są powiązane z AI i systemami inteligentnych domów, wzrosły w ubiegłym roku o prawie dwie piąte do ponad 34,2 mln.

Robotów przybywa, bo zaczyna brakować ludzi

Zarówno w przypadku robotów konsumenckich, jak też tych profesjonalnych czynnikiem sprzyjającym szybkiemu rozwojowi rynku jest starzenie się społeczeństw i rosnący niedobór fachowców. Widać to dobrze w sektorze TSL (transport i logistyka), który na świecie i zapewne też w Polsce jest największym odbiorcą robotów usługowych (IFR nie ma tu danych dla poszczególnych krajów). W ubiegłym roku firmy TSL odpowiadały za 47 proc. zakupów tych urządzeń. Przyczynia się do tego globalny lider e-commerce Amazon, który w swych operacjach na świecie wdrożył już ponad milion robotów. W tym ponad 15 tys. w Polsce.

Czytaj więcej

Roboty przejmują fabryki. Na świecie pracuje ich już ponad 5 milionów

W otwartym pod koniec września centrum logistycznym Amazona w Dobromierzu na Dolnym Śląsku (12. już obiekcie globalnego giganta e-commerce w Polsce i jednocześnie czwartym centrum robotycznym nad Wisłą) ma pracować ponad tysiąc osób i ponad 5 tys. robotów.

– Roboty przejmują zadania najbardziej powtarzalne, takie jak składowanie i sortowanie produktów, dzięki czemu pracownicy mogą skupić się na czynnościach wymagających wyższych kwalifikacji – wyjaśnia Magdalena Węglewska, szefowa komunikacji Amazona w Europie Środkowo-Wschodniej, dodając, że wraz z otwarciem obiektu w Dobromierzu liczba robotów pracujących w centrach logistycznych firmy w Polsce przekroczyła 15 tysięcy. Nadal jednak przewagę liczebną mają tam ludzie (19 tys.).

Firmy działające na rynku e-commerce na całym świecie są w czołówce nowych technologii, w tym robotyzacji, automatyzacji, a ostatnio także AI. Przykładem jest InPost, który poza rozwojem sieci paczkomatów (ma ich już ponad 70 tys. w Europie, w tym ponad 30 tys. w Polsce), w ostatnich dwóch latach InPost przeznaczył 3,2 mld zł na inwestycje w automaty paczkowe i sortownie.

Według tegorocznego raportu CBRE i P3 „Logistics and Supply Chain Confidence Index 2025/26” rozwój cyfryzacji i automatyzacji z udziałem robotów jest dla firm z tej branży sposobem na wzrost wydajności operacyjnej i lepszą kontrolę nad procesami. Nie bez znaczenia jest też wpływ zmian demograficznych.

– Zmiany demograficzne sprawiają, że specjalistów na rynku pracy będzie coraz mniej. W logistyce dotyczy to zarówno doświadczonych spedytorów i agentów celnych, jak i osób gotowych do pracy fizycznej w magazynie – twierdzi Jacek Głowacz, dyrektor HR w firmie Rohlig SUUS Logistics. Zaznacza, że choć automatyzacja i sztuczna inteligencja nie zamkną tej luki, to pozwalają lepiej wykorzystać kompetencje obecnych pracowników.

Czytaj więcej

Roboty przejmują hotele. Pierwszy ma działać bez ludzi

W swoich centrach logistycznych firma stosuje np. systemy typu AutoStore – z robotami, które poruszają się po siatce regałów i dowożą pojemniki z towarem do stanowiska kompletacji. Pracownik nie musi chodzić między regałami, więc w ciągu zmiany obsługuje więcej zamówień, a jego praca jest mniej obciążająca fizycznie – wyjaśnia Jacek Głowacz, dodając, że maszyny wspierają też realizowane w magazynach firmy usługi etykietowania, co-packingu i kompletowania zestawów dla klientów z e-commerce. Jego zdaniem, lżejsza fizycznie praca to także odpowiedź na starzenie się kadr: pozwala doświadczonym osobom dłużej pozostać w zawodzie, a logistykę czyni atrakcyjniejszą dla nowych kandydatów.

A konkurują dziś o nich również magazyny firm potentatów rynku FMCG czy mody. W tym spółka LPP Logistics należąca do giełdowej grupy LPP, która w swoich centrach fulfillmentowych (magazynów do obsługi sklepów internetowych) pod Bydgoszczą, na Podkarpaciu i w Rumunii wdrożyła już ponad 3,5 tys. autonomicznych robotów.

Roboty przejmują najbardziej powtarzalne zadania

– Robotyzacja pozwala nam przede wszystkim zwiększać wydajność i elastyczność operacji. W zrobotyzowanych centrach tempo realizacji zamówienia znacząco wzrosło, a dzięki automatyzacji możemy sprawniej reagować na sezonowe szczyty – twierdzi Sebastian Sołtys, prezes LPP Logistics. Firma kończy teraz drugi etap robotyzacji w centrum pod Bydgoszczą (co pozwoli tam realizować ponad 100 tys. zamówień dziennie), a w I kwartale 2027 uruchomi nowe centrum e-commerce w Tczewie, gdzie ma pracować ponad tysiąc robotów. – Nie oznacza to jednak, że roboty po prostu zastępują ludzi. Przejmują głównie najbardziej powtarzalne i fizycznie wymagające zadania, dzięki czemu pracownicy mogą w większym stopniu koncentrować się na kontroli procesów, obsłudze technologii i reagowaniu na niestandardowe sytuacje – podkreśla Sebastian Sołtys.

Przybywa jednak w pełni zautomatyzowanych obiektów, jak np. nowy magazyn wysokiego składowania firmy Unilever w Poznaniu, który – jak zaznacza Magdalena Lejman, dyrektor ds. strategii i komunikacji w Unilever – nie będzie wymagał bezpośredniej obsługi pracowników przy procesach składowania. Palety będą automatycznie umieszczane na regałach, a następnie pobierane i kierowane do strefy wysyłek, a całym procesem będzie kierował dedykowany system zintegrowany z oprogramowaniem wykorzystywanym w fabryce, podczas gdy pracownicy będą w większym stopniu odpowiadać za nadzór nad prawidłowym funkcjonowaniem systemu.

Taką rolę coraz częściej pełnią też ludzie w usługach ochrony czy utrzymania czystości, gdzie szybko przybywa robotów i automatycznych systemów. Jak mówi Dorota Lisik-Strugała, rzeczniczka Grupy Impel, firma wdraża autonomiczne maszyny czyszczące między innymi w obiektach handlowych i logistycznych. Z kolei w ochronie wykorzystuje np. mobilne wieże wyposażone w analitykę obrazu. – System może wykryć zdarzenie w określonej strefie, a następnie przekazać je operatorowi centrum monitorowania, który weryfikuje sytuację i decyduje o dalszym działaniu – wyjaśnia Dorota Lisik-Strugała, dodając, że podobne rozwiązania mogą wspierać pracowników sklepów, na przykład sygnalizując tworzenie się kolejki albo zwiększać bezpieczeństwo na placach budowy, gdzie – jak wynika z danych IFR –coraz częściej pracują także mobilne roboty nadzorujące inwestycje.