Polski grafen wciąż ma szansę

Wykonany z grafenu model ludzkiego mózgu, który pokazuje jego aktywność, zademonstrowano w trakcie targów telekomunikacyjnych MWC w Barcelonie
Bloomberg

Potrzebna jest strategiczna decyzja, czy jako kraj chcemy zajmować się tą technologią na poważnie, czy tylko w obszarze małych projektów badawczych – przekonuje „ojciec polskiego grafenu”.

Ujawnienie przez „Rzeczpospolitą” fiaska działalności spółki Nano Carbon, która miała zająć się komercjalizacją polskiego grafenu, wywołało lawinę kolejnych zdarzeń. Rada nadzorcza Nano Carbon rozpisała konkurs na nowego prezesa spółki, Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o nieprawidłowościach w tej spółce, choć jeszcze nie zakończyła całej procedury kontrolnej, Instytut Technologii Materiałów Elektronicznych zaplanował na czwartek konferencję dotyczącą przyszłości grafenu, a polski rząd zapewnił o dalszym zainteresowaniu rozwojem tej technologii. Według naukowców wciąż jest jeszcze szansa na uruchomienie w Polsce produkcji tego supermateriału.

Pomocne byłoby uruchomienie dużego krajowego programu, do którego przyłączyłoby się kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt instytucji. Konieczne byłoby też zastanowienie się, jakie aplikacje grafenowe chcielibyśmy wprowadzić

Szanse te widzi dr hab. Włodzimierz Strupiński z Politechniki Warszawskiej, zwany też „ojcem polskiego grafenu”. – Urządzenia już są, technologia też. Są więc wszystkie potrzebne elementy. Produkcja samego grafenu może być opłacalna, ale to powinien być wstęp do tego, by ten materiał przetwarzać, czyli wykonywać produkty finalne. I nadal jest to wszystko możliwe – przekonywał Strupiński w wywiadzie dla Parkiet TV. – Chciałbym, żeby lata pracy nad technologią grafenową nie poszły na marne – dodał.

CZYTAJ TAKŻE: Polska wypadła z wyścigu po grafen

Programy są, ale…

Przedstawiciele rządu przekonują, że są dziś programy, które mogą pomóc w sfinansowaniu prac nad grafenem. Zdaniem Strupińskiego to jednak za mało. – Są oczywiście projekty realizowane np. przez różne ośrodki naukowe w Polsce. Ale to pojedyncze inicjatywy. Potrzebna jest decyzja, czy jako kraj chcemy zajmować się grafenem na poważnie, czy tylko w obszarze małych projektów badawczych – przekonuje naukowiec.

CZYTAJ TAKŻE: Ojciec polskiego grafenu: Boli mnie, że rządzący nie mają wizji, jak rozwijać grafen

W jego ocenie pomocne byłoby uruchomienie dużego krajowego programu, do którego przyłączyłoby się kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt instytucji. Konieczne byłoby też zastanowienie się, jakie aplikacje grafenowe chcielibyśmy na polskim rynku wprowadzić.

– Nie będziemy robić supermikroprocesorów, bo nie mamy takich tradycji, ale moglibyśmy iść np. w kierunku wykorzystania grafenu jako powłok np. antykorozyjnych albo przezroczystych powłok grzejnych, które już się stosuje w przemyśle lotniczym w celu przeciwdziałania oblodzeniom. Trzeba wybrać to, w czym jesteśmy dobrzy, i tam ten grafen aplikować. Ale tu musi zapaść decyzja, a za nią powinny pójść odpowiednie środki – podkreśla Strupiński.

Nano Carbon pod lupą

Według NIK u podstaw zaprzestania produkcji grafenu stało przedwczesne, nieuzasadnione dokapitalizowanie spółki Nano Carbon i niegospodarność. Kontrolerzy ocenili, że liczne nieprawidłowości w działalności tej firmy są nieusuwalne i prowadzą do upadku spółki. – Jedynie szybkie zakończenie wyprzedaży majątku trwałego oraz decyzja o ewentualnej kontynuacji programu przez inny podmiot może ograniczyć rosnące straty – twierdzi NIK. Według jej szacunków strata wynikająca tylko ze sprzedaży sprzętu przez Nano Carbon może wynieść ponad 4 mln zł. Spółka ta utrzymywała się z wpływów od jej udziałowców – PGZ i KGHM TFI.

CZYTAJ TAKŻE: Śledczy na tropie polskiego grafenu

NIK wzięła Nano Carbon pod lupę przy okazji planowej kontroli funkcjonowania Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Jak się dowiedzieliśmy, kontrola w grafenowej spółce rozpoczęła się pod koniec października 2018 r. i trwała do połowy stycznia. Cała procedura kontrolna nie została jednak zakończona, dlatego NIK nie udostępnia jeszcze pełnego raportu z kontroli.

CZYTAJ TAKŻE: Pieniądze na grafen znalazły się w… Azotach

Jak ustaliliśmy, NIK analizuje obecnie uruchomienie kontroli także w Instytucie Technologii Materiałów Elektronicznych, w którym powstała technologia produkcji grafenu i który od początku ściśle współracował z Nano Carbon.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gorąca jesień gier. Na jakie premiery możemy liczyć?

Co najmniej kilkanaście ciekawych tytułów trafi na rynek w najbliższych tygodniach. Wśród nich kilka ...

Facebook zmienia logo. Nowe barwy mają zakryć problemy

Tradycyjne, niebieskie logo popularnego serwisu społecznościowego przechodzi do historii. Nazwa Facebook jednak nie zniknie, ...

Książki Jacka Piekary zamienią się w gry

Studio The Dust podpisało ze znanym pisarzem fantastyki list intencyjny. Chce tworzyć gry, bazujące ...

Internet rzeczy wkracza na scenę. Czy będzie bezpieczny?

Do sieci podłączonych jest już kilkadziesiąt miliardów różnych urządzeń. Przemysł 4.0 nie miałby racji ...

Trump: Wkrótce odpowiemy na głupotę Macrona

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zapowiedział, że jego kraj podejmie kroki odwetowe wobec Francji ...