M2M: nadzieja sieci komórkowych

ROL

Około 2 mln kart SIM działało w Polsce w grudniu 2012 roku w modelu M2M. Odpowiadały więc za około 8 proc. liczby całego segmentu post-paid. Zdaniem ekspertów polskie „machine to machine”, podobnie jak światowe może rosnąć w tempie 20-25 proc. rocznie. Przychód zależy od strategii i umiejętności operatorów na wygenerowanie wysokiej marży. Z najprostszych usług transmisyjnych trudno na nie liczyć

Na temat usług M2M (ang. machine to machine) powstało w ostatnich latach wiele raportów wypełnionych prognozami. Nie bez powodu, bo – jak podaje doradcza firma amerykańska Markets & Markets – to właśnie ostatnie 2–3 lata przyniosły tego typu rozwiązaniom dynamiczny rozwój.

Wiąże się to przede wszystkim z pojawieniem się usług w tzw. chmurze (ang. cloud computing) oraz popularyzacją smartfonów. Nie bez znaczenia dla rozwoju M2M były zmiany w prawie, m.in. dyrektywy unijne, które przyczyniły się do rozprzestrzenienia rozwiązań opartych na M2M w różnych sektorach gospodarki.

OPINIA

Marcin Misztal, menedżer w Boston Consulting Group:

– Szacuję, że w Polsce w modelu M2M działa 1,5-2 mln kart SIM. Polscy operatorzy są nieco w tyle. Już kilka lat temu mówiło się o perspektywach tego rynku, a dopiero teraz, gdy spotkali się ze ścianą i ich przychody przestają rosnąć, zaczęli się mocniej interesować tym biznesem. A M2M to jeden z najbardziej perspektywicznych segmentów mobilnego rynku. Rośnie na świecie w tempie 20-25 proc. rocznie pod względem liczby aktywnych kart SIM. Takie tempo może utrzymać się przez 4-5 lat. Myślę, że w Polsce tempo tego wzrostu będzie podobne. Abonament dla karty SIM M2M w Polsce to około 6-8 zł . Kwota ta zależy od zakresu usługi: od samej transmisji danych po zintegrowane platformy i aplikacje.

Trochę rynku

Zdaniem analityków z Markets & Markets niewielka znajomość zasad działania rozwiązań M2M oraz relatywnie wysoki początkowy koszt wdrożenia, to dwa główne czynniki hamujące rozwój tego segmentu rynku. Tym bardziej, że kompleksowe usługi tego typu wykorzystują – z jednej strony – know-how operatorów (głównie komórkowych, choć nie tylko) – z drugiej – dostawców komponentów infrastruktury i sprzętu IT – z trzeciej – klienta końcowego: zakłady przemysłowe, służby ratownicze itp.

Z punktu widzenia funkcji, jaką spełniają, analitycy dzielą główne komponenty IT wykorzystywane przez M2M na:

To właśnie te ostatnie urządzenia – moduły komunikacyjne – będą miały największy udział w rynku M2M i to ten kawałek tortu M2M ma rosnąć najszybciej. W latach 2012–2017 średnio, co roku, jego wartość ma się powiększać o 32,4 proc. Rozwiązania te oparte są zwykle (w 35,5 proc. w 2011 r.) na najstarszej technologicznie sieci operatorów komórkowych – GSM.

Najczęściej te rozwiązania stosują producenci elektroniki użytkowej, a następnie branża transportowa i motoryzacyjna. Wraz z postępem regulacji dotyczących bezpieczeństwa pojazdów, motoryzacja i transport mają wykorzystywać coraz więcej rozwiązań M2M. Sektor ten ma rosnąć o 33,5 proc. rocznie w latach 2012–2017.

Jednym z efektów rozwoju usług M2M są partnerstwa producentów, integratorów i telekomów. W ubiegłym roku porozumienie o współpracy przy rozwijaniu usług M2M zawarły np. holenderski KPN, japoński NTT DoCoMo, kanadyjski Rogers Wireless, singapurski SingTel, hiszpańska Telefónica, australijska Telstra i rosyjski Vimpelcom. Liczą one na wzrost przychodów i zysków. Zdaniem wielu obszar M2M jest za tani, masowy i długowieczny. Co do tego, czy zaowocuje to silnymi wzrostami przychodów dostawców tych usług, zdania są podzielone. Optymiści liczą, że globalnie powiększą się z 21,5 mld dolarów (65 mld zł) w 2011 r. do 86 mld dolarów w 2017 r.

OPINIA

Grzegorz Bernatek, analityk Audytela

Liczba kart SIM w zastosowaniach M2M nie zwiększyła się w Polsce skokowo. Myślę, że rocznie przybywa około 20 proc. i na koniec 2012 r. było ich nie więcej niż 2 mln. Rynek M2M jest bardzo specyficzny. Dominują w nim zastosowania transportowo/logistyczne oraz w terminalach kart płatniczych. Cały czas czekamy na rozkwit różnorodnych zastosowań M2M, np. w telemedycynie, zdalnym odczycie energii elektrycznej, czy też modnym ostatnio zbiorze rozwiązań, określanych pojęciem „Internetu rzeczy”.

Typowy rachunek na kartę SIM do zastosowań M2M nie przekracza 10 zł. Całkiem inaczej ma się sytuacja, jeśli operatorom uda sprzedać nie tylko prostą transmisję danych, ale także niezbędne urządzenia oraz oprogramowanie – czyli gotowy system. Wtedy przychód na jedną kartę SIM może być nawet kilkunastokrotnie wyższy.

M2M w Polsce

Także operatorzy komórkowi w Polsce wiele sobie obiecują po tym relatywnie nowym segmencie działalności. Sieci mobilne liczą, że korzyści rozwiązań M2M dostrzegą konsumenci. To dlatego Grupa TP (Orange Polska) uruchomiła specjalny portal poświęcony tym rozwiązaniom. Mariusz Gaca, prezes PTK Centertel i dyrektor wykonawczy Orange Polska podaje, że swój udział w rynku M2M grupa szacuje obecnie na około 32 proc.

W zestawieniu z wyliczeniami ekspertów, zdaniem których w końcu grudnia 2012 r. na rynku było ok. 2 mln kart SIM M2M (8 proc. całego segmentu post-paid) Orange może obsługiwać około 600 tys. kart SIM. Ponieważ operator przyjmuje niższe szacunki rynku – 1,5 mln kart –  to oznacza to jednak, że sam obsługuje ich nieco ponad 500 tys.

– W najbliższych latach spodziewamy się wzrostu zainteresowania M2M wśród m.in. firm oferujących płatności elektroniczne, co jest związane z obniżeniem opłat za transakcje elektroniczne. Szybko rozwija się też smart metering, czyli system pomiarowy stosowany w sieciach energetycznych, gazowych i wodno-kanalizacyjnych wykorzystujący tzw. inteligentne liczniki umożliwiające obustronną, zdalną transmisję danych – mówi Mariusz Gaca.

Już jednak słychać głosy „internetowych zielonych”, przekonujących, że rozwiązania M2M, to ograniczenie swobód i prywatności, narzędzie do śledzenia i kontroli konsumenta. Fundacja Panoptykon, bo to o niej mowa, postuluje, aby zablokować prawo narzucające obowiązek stosowania inteligentnych liczników prądu.

Eksperci, których przepytaliśmy są podzieleni, co do tempa rozwoju i skali znaczenia M2M w przyszłości. Zdają się uważać, że 20-25-proc. tempo wzrostu to nie skokowa zmiana.

OPINIA

Maciej Korzeniowski, partner Roland Berger Strategy Consultants

Rozwiązania typu M2M będą się rozwijać stopniowo. To nie jest segment, gdzie należy oczekiwać przyrostu skokowego. W kartę SIM będą wyposażone najwyższe modele samochodów, specjalistyczny sprzęt w logistyce. To będą rozwiązania dla najwyższego segmentu rynku i należy oczekiwać, że koncepcje typu  M-Mobility najszybciej będą rosły w krajach bardziej zamożnych, gdzie klient kupuje bardzo zaawansowany produkt. Dodatkowo,  M2M często zastępują pracę pracowników w terenie, więc należy spodziewać się rozpowszechnienia tych usług w krajach o wysokich kosztach pracy – np. Europa Zachodnia. Ilość kart SIM może stanowić w ciągu 5 lat 10-15 proc. ogólnego wolumenu kart SIM, ale ruch generowany na tych kartach może być bardzo niewielki. Dlatego też przychody będą znacznie niższe, niż z usług abonenckich i nie będą stanowiły znaczącego udziału w przychodach operatorów.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Szturm seniorów na serwisy zakupowe

Klienci powyżej 60. roku życia są głównym motorem wzrostu zakupów online. Najchętniej odwiedzają sklepy ...

Libra będzie blokowana w Europie

Kryptowaluta Facebooka nie ma ostatnio dobrej passy. Najpierw część partnerów się wycofała, a teraz ...

E-doręczenia: dobry moment na wykorzystanie blockchaina

Koszty wysyłki jednego dokumentu w systemie e-doręczeń są nawet 85 proc. niższe niż wysyłki ...

I Ty możesz zapobiec kontrabandzie

Po prowadzeniu własnego foodtracka i stacji benzynowej teraz możesz zostać pracownikiem ochrony lotniska. Drago ...

Polskie startupy na wojnie z koronawirusem

Krajowi innowatorzy mają sposób, by w czasie epidemii odciążyć system opieki zdrowotnej, wspomóc służby ...

Świetne wyniki Netfliksa. Aktorzy wrócą na plan po testach na Covid-19

Największy serwis świata z filmami i serialami Netflix podał wyniki za pierwszy kwartał br. ...