– Wszyscy przedsiębiorcy, łącznie z operatorami, którzy mieli największe trudności, wdrożyli zasadę roamingu skutecznie. Jest to ponad 35 sprawdzonych wdrożeń. Nie zdarzyła się sytuacja, abyśmy musieli nałożyć jakiekolwiek sankcje. Zdarzały się kontrole, zalecenia i konieczność mozolnej pracy z przedsiębiorcami, aby im w tych wdrożeniach pomóc – mówił Marcin Cichy, prezes UKE.
Według niego, większość przedsiębiorców w Polsce otrzymało decyzje pozwalające pobieranie dodatkowych opłat od części użytkowników: posiadaczy taryf pre-paid oraz nowych klientów. Jak mówił prezes, dopłaty „nie zostały skonsumowane w segmencie postpaid, gdzie przedsiębiorcy byliby narażeni na uprawnienie klienta do rozwiązania umowy w przypadku podniesienia ceny i zmiany warunków”.
Po roku od pierwszych decyzji UKE przyznających operatorom dopłaty, operatorzy wnioskują obecnie o zgodę na stosowanie nowych stawek.
Według Cichego, niemal wszyscy duzi operatorzy wystosowali do urzędu nowe wnioski. – Czekamy jeszcze na wniosek T-Mobile – powiedział.
Prezes UKE pokazał posłom dane UKE, wskazujące na wzrost wykorzystania usług mobilnych w roamingu w UE. Zestawiono pierwsze miesiące obowiązywania RLAH z sytuacją po roku. Z wypowiedzi szefa urzędu wynika, że liczba minut rozmów wychodzących inicjowanych przez użytkowników w roamingu w UE urosła w tym czasie o 200 proc., liczba minut połączeń odbieranych o 50 proc., liczba wiadomość tekstowych o 100 proc., a transmisja danych o 1255 proc..
W ocenie Cichego, choć większość osób korzystających z roamingu w UE ocenia wdrożenie usługi pozytywnie, to nie oznacza to, że był to łatwy proces.
Marcin Cichy przyznał, że liczba skarg i zapytań konsumentów dotyczących roamingu, z którymi dzwonią oni na infolinię UKE w skali roku wzrosła ze 150 do 400. Wzrost jest spory, ale w skali wszystkich wniosków, które rozpatruje urząd problematyka ta nie należy do bardzo istotnych.
– Polacy głównie skarżą się na zawyżone opłaty w roamingu, możliwość naruszenia zasad unijnych, kwestie roamingu niechcianego w strefach przygranicznych, gdzie zahaczamy o stacje BTS – innego operatora, roamując niezależnie od woli, naruszenie obowiązków informacyjnych czy też ich niedostateczność, kwestie połączeń satelitarnych i nienależyte wykonywanie usług w roamingu – wyliczył Cichy.
Państwa, w których z roamingu UE korzystaliśmy dużo więcej niż zwykle w ostatnie wakacje to Włochy, Francja, Wielka Brytania, Holandia i Niemcy.
Statystyczny użytkowników roamingu w UE wydzwania 72 minuty, kilka razy więcej niż wynosi średnia (18 minut) dla Europejskiej Strefy Gospodarczej – podał prezes UKE.
Polak jest rekordzistą w UE pod względem wykorzystania mobilnej transmisji danych – zdradził Cichy. Jeden z użytkowników polskich operatorów wykorzystał w ciągu roku ponad 491,4 tys. megabajtów. – To dużo więcej niż średnia, która wynosi 431 MB – powiedział szef UKE.
Urząd przeanalizował komunikaty finansowe i sprawozdania operatorów pod kątem strat wykazanych w związku z wejściem w życie zasady RLAH.
Cichy zwrócił uwagę na różnicę między informacjami płynącymi od operatorów i wyliczeniami UKE. – Koszty operatorów w okresie od lipca 2017 do czerwca 2018 roku wyniosły 832 mln zł, a przychody 525 mln zł. Strata z usług w roamingu wyniosła 307 mln zł – podał szacunki urzędu. – W doniesieniach prasowych pojawiały się straty na poziomie dużo wyższym – 600–700 mln zł – powiedział.
Odpowiadając na pytanie o powody tej rozbieżności Cichy wskazał na problemy z rozstrzyganiem, czy operatorzy odpowiednio przypisują usłudze koszty. – O ile koszty bezpośrednie usługi są dość proste do alokowania, mamy problem z tzw. kosztami pośrednimi. Są to np. zagadnienia dotyczące IT, zmiana systemów informatycznych, które ciężko alokowane na poszczególne jednostki usługi wytworzonej. To jest główny obszar, w którym przedsiębiorcy chcą wygenerować koszty – mówił.