Szturm dzieci i nauczycieli. Zatkała się internetowa platforma dla szkół

Adobe Stock

Librus leży, Librus świeci na niebiesko – przekazywali sobie dziś rano rodzice uczniów w mediach społecznościowych. Jak tłumaczy prezes firmy, popularna platforma internetowa dla szkół przeżywa oblężenie. I prosi o zrozumienie.

Obowiązek nauki zdalnej wprowadzony przez rząd na czas epidemii koronawirusa sprawił, że więcej nauczycieli i rodziców uczniów szuka internetowych narzędzi do prowadzenia zajęć. W efekcie dziś rano stali użytkownicy platformy Librus mieli problemy. System nie działał przez około godzinę. Były problemy z zalogowaniem się, a gdy ta przeszkoda została pokonana – okazało się, że zawartość nie ładuje się poprawnie.

CZYTAJ TAKŻE: Wirus może doprowadzić do przeciążenia sieci? Kluczowe są… dzieci

Librus Synergia to platforma do kontaktu nauczycieli z rodzicami uczniów lub samymi uczniami. Zawiera np. moduły z zadaniami domowymi, zrealizowanymi tematami, plikami szkoły i wiadomościami.

„Informujemy, że obecnie występują chwilowe problemy techniczne, które mogą utrudniać zalogowanie się oraz korzystanie z rozwiązania LIBRUS Synergia. Pracujemy nad tym, aby pełna sprawność systemu została przywrócona” – brzmi oficjalny komunikat firmy.

„Blisko połowa Polski korzysta z Librusa, który stał się w ostatnich dniach głównym, narodowym kanałem edukacji zdalnej. Obciążenie z dnia na dzień rośnie. Wzrosty z którymi się mierzymy, to nie kilkaset procent, a kilka tysięcy procent. Rozbudowy przepustowości trwają w sposób nieprzerwany od kilku tygodniu bez żadnych dodatkowych kosztów dla szkół. Prosimy o wyrozumiałość. Nasi ludzie pracują non-stop, podobnie jak służba zdrowia. Przewidujemy że do około godziny czasu platforma powinna ruszyć. Może znacznie szybciej. Robimy co możemy” – napisał w odpowiedzi na nasze pytania Marcin Kempka, prezes Librusa.

CZYTAJ TAKŻE: Specjalne oferty na potrzeby zdalnej nauki? Telekomy oporne

Librus to jedna z dwóch najpopularniejszych platform dla szkół w kraju. Mimo to, nie wszystkie szkoły o niej do tej pory wiedziały. Epidemia koronawirusa to zmieni.

Nauczyciele zaczynają też korzystać z dodatkowych możliwości platformy a nie tylko z elektronicznego dziennika. Pokazują to dane tej firmy opisujące zainteresowanie dostępem do dysków sieciowych. Kilka dni temu Librus podał, że znacznie wzrosła liczba nauczycieli korzystających z rozwiązań dwóch głównych dostawców: Google i Microsoftu.

Do 18 marca ponad 84 tys. nauczycieli i dyrektorów dokonało integracji swojego konta w systemie Synergia Librusa z zewnętrznym dyskiem sieciowym. Przy czym tylko przez tydzień – 35,2 tys. pedagogów.

„W efekcie decyzji MEN nauczyciele masowo zainteresowali się szybkim wyborem zewnętrznego dostawcy usługi dysku online. W obecnej sytuacji dla większości z nich powierzenie swoich danych i materiałów rozwiązaniom chmurowym stało się najwygodniejszym rozwiązaniem. Potwierdza to dzienne tempo wzrostu liczby nowych integracji kont nauczycieli z dyskami sieciowymi dostępnymi w naszym systemie. W ciągu ostatnich 3 dni utrzymuje się ono na stałym poziomie 10 tys. integracji dziennie i w tym tempie powinno przekroczyć 100 tys. do końca bieżącego tygodnia” – podała platforma.

O godz. 13.30 Marcin Kempka z Librusa podał, że system działa już poprawnie. – Jesteśmy teraz mocno zajęci tym, aby tak pozostało – dodał.

CZYTAJ TAKŻE: Polskie startupy na wojnie z koronawirusem

Rodzice i nauczyciele skarżyli się dziś rano, że nie działa również inny e-dziennik, dostarczany przez firmę Vulcan należącą do wydawnictwa Nowa Era. – Pomimo zwiększania wydajności dziennika UONET+, obserwowaliśmy w niektórych lokalizacjach spowolnienie lub chwilowy brak dostępu do systemu. Podjęte przez nas działania wyeliminowały już ten problem w większości lokalizacji – informuje Jan Kozarski, dyrektor marketingu firmy Vulcan, z e-dziennika której korzysta 7 tys. szkół i około 200 tys. nauczycieli. – Obserwujemy w ostatnich dniach bardzo duży wzrost wykorzystania dziennika Vulcan do nauczania zdalnego. Uruchamiamy też na bieżąco dodatkowe narzędzia w dzienniku. Dodaliśmy m.in. możliwość dodawania załączników do wiadomości – w formie linku do pliku w chmurze, czy też dodawanie materiałów nauczycieli bezpośrednio do zadań domowych.

Od poniedziałku kilkadziesiąt nowych szkół rozpoczęło pracę z dziennikiem Vulcan. Natomiast np. liczba przesyłanych wiadomości wzrosła kilkukrotnie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Internet 2019: zagrożeniem będą „fake newsy” i koparki

Wykorzystywanie mocy obliczeniowej zainfekowanego komputera do wykopywania kryptowaluty zepchnie w cień oprogramowanie typu ransomware, ...

Ścieki doniosą na narkomana

W Stanach Zjednoczonych powstał startup produkujący urządzenie do analizy ekskrementów w sieciach kanalizacyjnych. Na ...

Chińczycy znaleźli sposób na zaginione zwierzęta. Odnajdą je po nosie

Chiński startup Megvii stworzył aplikację, która dzięki wykorzystaniu technologii rozpoznawania twarzy będzie identyfikowała zaginione ...

Rosja dopadła największą grupę hakerską. Mieli broń maszynową

Ponad 30 hakerów, sztabki złota na ponad milion dolarów, złote monety, miliony rubli w ...

Google daje podwyżki mężczyznom. Płaciło im mniej niż kobietom

Niedawne badanie wewnętrzne przeprowadzone w Google wykazało, że w ostatnim czasie to mężczyźni zarabiali ...