Według Urzędu Komunikacji Elektronicznej w końcu 2018 roku na rynku telefonii mobilnej w Polsce działalność prowadziło 85 firm, czyli ponad dwa razy więcej niż w 2017. To nie oznacza, że rynek wirtualnych operatorów mobilnych (MVNO) zaczął przynosić kokosy.

Według UKE silny wzrost liczby operatorów wynika z pojawienia się na rynku firm, które posiadają umowę z infrastrukturalnym operatorem komórkowym i odsprzedają usługi kolejnym małym operatorom.

To, że rynek MVNO pozostaje trudny, pokazują dane finansowe największych graczy tego typu. W 2018 r. pokaźne straty zanotowały zarówno największy pod względem liczby użytkowników wirtualny operator Virgin Mobile Polska, jak i firma, która przoduje pod względem bilansu przenosin numerów – Premium Mobile.

Virgin w końcu czerwca obsługiwała 405 tys. kart SIM, czyli o 15 tys. mniej niż w grudniu. Grażyna Piotrowska-Oliwa, prezes Virgin Mobile, tłumaczy ten spadek ostatnimi efektami decyzji o rezygnacji z taryfy Freemium i podkreśla, że w drugim półroczu Virgin ponownie miała dodatni bilans przenoszenia numerów.

– Częściowo była to zasługa decyzji o realizacji kampanii reklamowych w telewizji w marcu i kwietniu – mówi nam Piotrowska-Oliwa.

2019 r. chce zakończyć z lekko wyższą liczbą użytkowników niż poprzedni.

Szefowa MVNO nie ujawnia finansowych wyników półrocza, ani nie komentuje prognoz, które zarząd zawarł w sprawozdaniu za 2018 r. Mówią one, że w tym roku przychody ze sprzedaży operatora urosną o 22 proc., a zysk operacyjny powiększony o amortyzację (EBITDA) będzie dodatni i wyniesie 3 mln zł.

– Podtrzymujemy plan utrzymania przychodów i wypracowania dodatniej EBITDA w 2019 r. Zakładamy także lekki wzrost bazy użytkowników – mówi Grażyna Piotrowska-Oliwa.

W ub.r. Virgin zanotował 98,4 mln zł przychodów, o 3,6 proc. mniej niż w 2017 r., gdy było to ponad 100 mln zł. Same przychody ze sprzedaży MVNO wzrosły. Strata operacyjna Virgin zmniejszyła się do 6,1 mln zł z ponad 21 mln zł. Natomiast strata netto Virgin pogłębiła się do 27,2 mln zł z 21,8 mln zł w 2017 r.

MVNO powinno być łatwiej, gdy duże telekomy podnoszą ceny abonamentów. – Na razie nie widzimy efektu podwyżek w postaci większego przepływu użytkowników w naszą stronę. Sądzę, że dzięki tym ruchom sygnalizującym koniec walki cenowej, będzie nam łatwiej zrealizować tegoroczne cele finansowe – mówi prezes Virgin.

Dużą stratę – 20 mln zł, przy niecałych 30 mln zł przychodów – zanotowała w ub.r. firma Premium Mobile, kontrolę nad którą przejął założyciel Polsatu, a Cyfrowy Polsat jako grupa w końcu marca miał około 25 proc. udziałów.

Dariusz Chlastawa, wiceprezes tego MVNO, zaznacza, że koszty rosły zgodnie z planem, jako że intensywnie zdobywa ona klientów. Nie ujawnia ilu ich jest.

Według szacunków „Rzeczpospolitej” w końcu ub.r. było to ok. 220 tys. kart SIM, ale nie wykluczone, że jest to wyższa liczba.

Straty MVNO nie zrażają takich firm jak UPC. Największa w kraju kablówka sprzedaje usługi mobilne od kilku dni.

– Telekomunikacja to sektor, w którym – aby zarabiać – trzeba mieć odpowiednią skalę. Światowe trendy pokazują, że projekty MVNO mają sens w przypadku operatorów kablowych czy telefonii stacjonarnej o dużych bazach klientów i gotowym zapleczu administracyjnym, marketingowym i technicznym. Mniejszy zaś u innych spółek – tłumaczy Dominik Niszcz, analityk Raiffeisena.

Od kwartału 2020 r. opcję przejęcia udziałów w Virgin Mobile Polska ma P4, operator sieci Play. Telekom nie komentuje, czy z niej skorzysta.