Urząd Komunikacji Elektronicznej dostarczył Orange Polska decyzję zwalniającą operatora z obowiązku udostępniania sieci szerokopasmowego dostępu do internetu w kolejnych 75 gminach – wynika z wpisu rzecznika telekomu, Wojciecha Jabczyńskiego na korporacyjnym blogu.

– Dzisiaj otrzymaliśmy od UKE decyzję, która zwalnia Orange Polska z regulacji w prawie dwa razy większej liczbie gmin niż dotychczas. Było ich 76, teraz jest 151. Dowiedzieliśmy się, że deregulacja obejmie dostęp do internetu (BSA) we wszystkich gminach oraz dodatkowo usługę LLU w 51 z nich – napisał Jabczyński.

UKE przedstawił projekt decyzji w tej sprawie do konsultacji w styczniu tego roku. Uzasadniał, że na objętych deregulacją terenach gminnych Orange ma potencjalną konkurencję ze strony małych operatorów. „W wielu obszarach konsumenci mają dostęp do co najmniej trzech dostawców internetu, a nierzadko nawet do więcej operatorów” – argumentował UKE.

Z listy załączonej do projektu decyzji wynikało wówczas, że chodzi o m.in. takie gminy jak Bolesławiec, Zgorzelec, Bydgoszcz, Ostrołęka, Białystok, Żary, czy Kalisz, ale także Płock i Warszawa.

Treść decyzji po akceptacji przez Komisję Europejską można znaleźć tutaj.

Telekom przyjął doręczoną decyzję z satysfakcją. – To mądra decyzja dla rynku i klientów. Cieszymy się, że regulator odważnie odchodzi od archaicznych regulacji na rzecz czystej konkurencji gdzie operatorzy walczą o klientów inwestycjami, jakością usług i ceną – brzmi komentarz rzecznika.

Jak podał, od 2014 roku, kiedy regulator dokonał pierwszej, znaczącej deregulacji inwestycje w szybki internet nabrały mega przyśpieszenia, które trwa do teraz. Tylko Orange Polska wydał 2,6 miliarda zł na światłowody, a w ich zasięgu jest już prawie 4 mln mieszkań, domów i firm. Bez deregulacji tak ogromnych inwestycji po prostu by nie było.

– Patrząc na pozytywne konsekwencje odchodzenia od regulacji nie sposób nie zauważyć, że są idealnym rynkowym… motywatorem. W zderegulowanych gminach operatorzy oferują lesze usługi i w możliwie konkurencyjnych cenach. Najlepszy przykład to Warszawa i nasza rywalizacja z kablówkami. Promocja goni promocję (49 zł miesięcznie za nasz światłowód 300 Mb/s), klienci są hołubieni, a inwestycje się nie kończą. Po nowej decyzji UKE takich miejsc w Polsce może być zdecydowanie więcej – ocenił Jabczyński.

Na wpis rzecznika Orange Polska na Twitterze zareagował Karol Wieczorek, rzecznik Netii, która przez wiele lat była jedynym operatorem aktywnie wykorzystującym łącza Orange do świadczenia usług swoim klientom.

– Dla klientów i rynku lepiej by było, gdyby deregulacja BSA i LLU została poprzedzona regulacją w zakresie dostępu do kabli Orange – napisał Wieczorek.

Według Jabczyńskiego, Orange i bez decyzji UKE ma obowiązek użyczania kabla. – Określenie szczegółów będzie – pewnie niedługo – w decyzji, o której jak mniemam piszesz – odpowiedział Wieczorkowi.

Po protestach operatorów kablowych, których infrastrukturę UKE poddaje regulacji, urząd przygotował także projekt decyzji dotyczący Orange. Przekazał go do konsultacji we wrześniu.