Nju Mobile, marka Orange Polska obchodzi dziś pierwsze urodziny oficjalnego startu. Z tej okazji menedżerowie telekomunikacyjnej grupy podsumowali pierwszy rok istnienia projektu, przy czym skupiono się głównie na jego komunikacyjnej i marketingowej stronie.
Według Michała Paschalisa-Jakubowicza, dyrektora wykonawczego Orange Polska ds. marketingu masowego, stopień kanibalizacji głównej marki telekomu jest relatywnie niewielki i mniejszy niż przewidywano, gdy planowano jej wprowadzenie.
– Nju Mobile kradnie marketingowy show Orange – wskazywał również Paschalis-Jakubowicz. Podkreślał przy tym, że choć na wyniki MNP w I kw. br. młoda marka miała swój wpływ, to jednak dodatni bilans przenoszenia numerów odnotowany przez grupę to w dużej mierze efekt sprzedaży usług pod głównym brandem.
Przedstawiciele Orange nie przeczą, że ponieważ w końcu marca z oferowanych pod marką Nju Mobile korzystało 479,2 tys. osób, można założyć że obecnie jest to już ponad pół miliona.
Przez pierwszy rok Nju Mobile było marką SIM-Only.
– Nie wykluczamy, że w ofercie Nju mobile pojawią się telefony – mówił dziś Paschalis-Jakubowicz, sugerując przy tym, że nie chodzi o budowanie oferty abonamentowej powiązanej z aparatami za złotówkę.
Dyrektor zapowiedział też, że projekt Nju mobile powoli wychodzi na plus i swój próg rentowności osiągnie w tym roku.
Nju mobile pozostać ma marką typu „low cost”. Nie ujawniono, ile przeznaczono na jej promocję w ostatnim roku, ale szacować można tę sumę na niskie kilkadziesiąt milionów złotych.