Artificial General Intelligence (AGI), czyli ogólna sztuczna inteligencja (Artificial General Intelligence, AGI) to na dziś jeszcze dość hipotetyczna forma AI, która mogłaby wykonywać dowolne zadania intelektualne na poziomie lub przewyższającym możliwości człowieka. W odróżnieniu od dziś istniejących systemów AI, wyspecjalizowanych w pojedynczych obszarach, AGI miałaby zdolność rozumienia, uczenia się, adaptacji oraz przenoszenia wiedzy między różnymi dziedzinami. To właśnie ta wszechstronność czyni AGI tak istotną – potencjalnie może zmienić wiele sektorów gospodarki i życia społecznego. Realizacja AGI wiąże się jednak z poważnymi wyzwaniami technologicznymi i etycznymi.
Efekt rozczarowania GPT-5
Marc Benioff, dyrektor generalny Salesforce, studzi jednak entuzjazm i podkreśla, że AGI to na razie odległa perspektywa, a wiele z obecnych obietnic to nic innego jak „hipnoza”. Swoje ostre stanowisko na ten temat przedstawił w podcaście „20VC”. Eksperci zauważają, iż jego stanowisko odzwierciedla rosnący sceptycyzm w Dolinie Krzemowej wobec przesadnych nadziei związanych z AGI. Ów słabnący entuzjazm to m.in. efekt rozczarowujących wyników modelu GPT-5 opublikowanego przez OpenAI.
Czytaj więcej
Sam Altman mierzy się z falą krytyki po premierze nowego modelu GPT-5. Zapowiada personalizację C...
Podczas wywiadu Benioff nie zostawił na AGI suchej nitki. Określił samą jej nazwę jako „hipnozę” i nie krył zdziwienia pojawiającymi się twierdzeniami promującymi tę technologię. Jako przykład przytoczył wypowiedź Davida Luana, szefa laboratorium AGI w Amazonie, który wskazał, że mniej niż tysiąc osób na świecie mogłoby przyczynić się do rozwoju najbardziej zaawansowanych modeli AI. Benioff zauważył, że obecne systemy AI, choć imponujące, nie mają ludzkich cech: „To nie jest osoba, to nie jest inteligentne, to nie jest świadome. Nie cierpiało, nie ma współczucia” – mówił. – To nie jest inteligencja, to hipnoza – dodał.
AGI budzi coraz mniej entuzjazmu
Komentarze Benioffa wpisują się w szerszy trend zmieniającego się nastawienia w Dolinie Krzemowej. Po falach entuzjazmu spowodowanych sztuczną inteligencją ogólną wiele czołowych postaci zaczęło dystansować się od wcześniejszych wizji. I tak były prezes Google Eric Schmidt, wraz z analityczką Seliną Xu, wskazał, że doszło do „zauroczenia” AGI. Coraz większy sceptycyzm to także efekt rosnącej presji na firmy AI, które muszą tłumaczyć ogromne inwestycje i wyceny. Według raportu „Fortune”, wielu liderów AI unika obecnie terminu AGI, który wcześniej często służył do pozyskiwania funduszy i zdobywania partnerów biznesowych.