Z tego artykułu dowiesz się:
- Skąd bierze się tak wysoki poziom obaw Polaków przed AI w porównaniu do innych krajów?
- Dlaczego młode pokolenie, dotychczas entuzjastyczne, staje się coraz bardziej sceptyczne wobec AI?
- Jakie są prognozy dotyczące wpływu automatyzacji na rynek pracy i nierówności ekonomiczne?
Choć wiele mówi się dziś o nieograniczonym skoku produktywności i narodzinach innowacyjnych profesji przyszłości, to dynamiczny rozwój AI budzi wyraźny lęk. Narracja o tąpnięciu na rynku pracy za sprawą sztucznej inteligencji wyraźnie króluje w większości dojrzałych gospodarek. A przynajmniej tak pokazuje raport Pew Research Center, zrealizowany w 37 państwach na próbie ponad 42 tys. dorosłych.
Brakuje optymistów
W tym globalnym zestawieniu Polska jawi się jako jeden z najbardziej sceptycznych rynków świata – 59 proc. ankietowanych nad Wisłą wieszczy spadek liczby etatów, a to plasuje nas wyraźnie powyżej globalnej mediany (46 proc.) oraz przed takimi rynkami jak Włochy (55 proc.) czy Niemcy (51 proc.). Wyższy poziom obaw o zatrudnienie odnotowano jedynie w nielicznych państwach, w tym m.in. Korei Południowej (76 proc.), Australii (76 proc.) czy USA (71 proc.). Prawdziwym wstrząsem statystycznym jest jednak odsetek Polaków liczących na korzyści netto z transformacji: zaledwie 2 proc. respondentów w Polsce wierzy, że AI doprowadzi do przyrostu miejsc pracy. To jeden z najniższych wskaźników na świecie, drastycznie odstający od globalnej mediany wynoszącej 13 proc. oraz od wyników w krajach rozwijających się, takich jak Ghana (29 proc.), Nigeria (27 proc.) czy Bangladesz (27 proc.). Kolejne 25 proc. badanych w Polsce uważa, że technologia nie zmieni bilansu zatrudnienia, a 14 proc. nie potrafi zająć stanowiska.
Lęki ekonomiczne nie ograniczają się wyłącznie do redukcji etatów. Aż 38 proc. Polaków jest przekonanych, że sztuczna inteligencja pogłębi przepaść majątkową między bogatymi a biednymi w naszym kraju (wobec 28 proc. mediany globalnej). Zaledwie 2 proc. uważa, że technologia przyczyni się do niwelowania nierówności, podczas gdy 37 proc. nie spodziewa się w tej materii większych zmian. Polska potwierdza tu ogólną prawidłowość wykazaną przez badaczy Pew: im wyższy poziom PKB per capita w danym państwie, tym silniejsze obawy przed monopolizacją zysków z AI przez wąskie elity i ubożeniem klasy średniej.
Jeszcze wyraźniejsze tąpnięcie uwidacznia się na poziomie dynamiki nastrojów oraz demografii. W ciągu zaledwie jednego roku ogólny odsetek Polaków deklarujących, że odczuwają wobec obecności AI w codziennym życiu przede wszystkim niepokój, skoczył z 37 proc. do 45 proc. Wzrost o 8 punktów procentowych to drugi najwyższy wynik w całym badaniu – dynamiczniej strach przed nowymi technologiami narastał jedynie w Szwecji (+9 p.p.). Jednocześnie grupa entuzjastów AI skurczyła się nad Wisłą z 15 do zaledwie 10 proc.
Czytaj więcej
Holenderski organ ochrony danych nałożył na Ubera karę za automatyczne blokowanie kont kierowców bez kontroli człowieka. AI, która samodzielnie wyk...
Młodzi tracą złudzenia
Ale najbardziej dramatyczna rewizja poglądów dokonała się wśród osób w wieku 18-34 lat. Choć tradycyjnie to młodsi obywatele byli forpocztą cyfrowego entuzjazmu, nad Wisłą odsetek zaniepokojonych w tej grupie wzrósł rok do roku aż o 13 punktów procentowych – z 24 proc. w 2025 r. do 37 proc. w br. Co więcej, Polska znalazła się w elitarnym gronie zaledwie kilku państw (obok USA, Australii, Kanady i Singapuru), w których to młodzi ludzie istotnie częściej niż osoby powyżej 50. roku życia ostrzegają przed wzrostem nierówności majątkowych napędzanych przez AI. W większości państw Europy Zachodniej i Południowej zależność ta jest odwrotna. Eksperci wskazują przy tym, iż ta rosnąca rezerwa młodego pokolenia idzie w parze z lawinowym wzrostem ekspozycji na nowe narzędzia. W Polsce do dużej wiedzy o AI przyznaje się 41 proc. ogółu badanych (wzrost z 34 proc. przed rokiem), ale w grupie 18-34 lat odsetek ten wynosi już 60 proc., podczas gdy wśród osób 50+ to jedynie 25 proc. (przepaść pokoleniowa wynosi 35 punktów procentowych).
Dane przynoszą przy tym ciekawy wniosek: choć ogólna znajomość technologii obniża w Polsce odsetek skrajnie zaniepokojonych (z 51 proc. wśród nieświadomych do 35 proc. wśród dobrze poinformowanych), to codzienne zderzenie z narzędziami generatywnymi pozbawia młodych złudzeń co do odporności ich karier na automatyzację. Ma to dodatkowy wymiar, gdyż Polska, jako państwo będące europejskim hubem usług wspólnych, IT i outsourcingu procesów biznesowych (BPO/SSC), znajduje się na pierwszej linii frontu automatyzacji zadań umysłowych. Obawy obywateli nie wynikają więc z technosceptycyzmu, lecz z racjonalnej kalkulacji ryzyka.
Globalne tło badania dopełnia zresztą geopolityczny paradoks: w państwach rozwijających się to Chiny (43 proc. zaufania), a nie Unia Europejska (34 proc.) czy USA (35 proc.), cieszą się największym zaufaniem jako skuteczny regulator AI.
Czytaj więcej
Zapowiedzi, że sztuczna inteligencja bez problemu przejmie zadania pracowników, zderzyły się z rzeczywistością. Po rozczarowujących wynikach firmy...
Automatyzacja uderza w początkujących
Eksperci ze świata technologii i biznesu zgodnie twierdzą, że minął czas zauroczenia nowinkami, zaczęły się wątpliwości.
– Entuzjazm co do AI przygasł. Drastycznie rośnie koszt użycia, a rynek zmusza nas do traktowania tej technologii śmiertelnie poważnie – diagnozuje Tomasz Ciąpała, współzałożyciel Lancerto.
Jak wyjaśniał podczas niedawnej konferencji AI Summit PJAIT 2026 Tomasz Bagiński, jeden z najbardziej znanych polskich twórców animacji, reżyserów i producentów, AI przyspiesza zadania, ale to człowiek powinien być kluczowy. „Do człowieka nadal należy ocena, selekcja pomysłów i dostrzeżenie, gdzie naprawdę kryje się wartość”. Podobnie uważa Michał Rawski z Blika. Jego zdaniem każde wdrożenie AI wymaga tzw. diagnozy oporu i włączania załogi w proces decyzyjny. Ale pragmatyzm ten zderza się jednak z trudną transformacją kadr. Z analiz Gartnera wynika, że dopiero od 2028 r. sztuczna inteligencja zacznie tworzyć w ujęciu netto więcej miejsc pracy, niż likwidować. Do tego czasu rynek czekają turbulencje: 40 proc. przedsiębiorstw już zlikwidowało stanowiska nieodpowiadające nowym realiom, a niemal połowa przebudowała zespoły.
Czytaj więcej
Zaraz po premierze przełomowego modelu GPT-6 Astra, Jakub Pachocki, główny naukowiec OpenAI, ostrzegł, że laboratoria tracą kontrolę nad „procesami...
Co kluczowe dla zrozumienia obaw młodych badanych przez Pew Research Center, aż jedna piąta szefów HR przyznaje, że w ich firmie wstrzymano rekrutację na stanowiska juniorskie z powodu automatyzacji. Utrudniony start młodych staje się więc rynkowym faktem. Równie groźnym zjawiskiem staje się degradacja codziennego doświadczenia pracy. Jak wskazuje raport Top Employers Institute, 96 proc. menedżerów liczy na wzrost wydajności dzięki AI (Upwork), lecz połowa personelu nie wie, jak ten cel osiągnąć. Jednocześnie tylko 40 proc. czołowych pracodawców bada wpływ technologii na dobrostan pracowników, a ledwie 38 proc. pyta ich o etykę.
– To, że AI stworzy per saldo więcej stanowisk, nie oznacza bezbolesnej zmiany. Możemy mieć więcej etatów, ale mniej przewidywalne ścieżki kariery – podsumowuje Katarzyna Konieczna-Michałek z Top Employers Institute.