Podczas ataku ransomware ucierpiało więzienie w Albuquerque w Nowym Meksyku - podają amerykańskie media. Zostało pozbawione dostępu do kamer pilnujących więźniów i sprawił, że automatyczne mechanizmy otwierające drzwi stały się bezużyteczne. W rezultacie więźniowie zostali zamknięci na wiele godzin w celach. W tym czasie technicy walczyli o przywrócenie systemów do trybu online. Więzienie było jedną z ofiar wielkiego ataku ransomware, którego celem było Bernalillo, najgęściej zaludnione hrabstwo w Nowym Meksyku. 5 stycznia pracownicy powiatu utracili dostęp do lokalnych baz danych, a wszystkie urzędy publiczne zostały czasowo zamknięte. Z późniejszego komunikatu prasowego z 10 stycznia wynika, że siedziba biura powiatowego została ponownie otwarta tylko częściowo.

Cyberatak i blokada zakładu penitencjarnego spowodowały nieoczekiwane skutki prawne. Więzienie naruszyło bowiem przepisy, które gwarantują zamkniętym osobom pewien czas na przebywanie poza celą i regularny dostęp do telefonów oraz innych urządzeń komunikacyjnych.

Jak pisze The Verge, ataki ransomware są coraz częściej postrzegane jako jedno z największych zagrożeń, przed którymi stoją zarówno prywatne firmy, jak i instytucje rządowe w całych Stanach Zjednoczonych. W ubiegłym roku Departament Sprawiedliwości utworzył grupę zadaniową ds. ransomware i wymuszeń cyfrowych, aby koordynować wymianę informacji między działami Departamentu Sprawiedliwości oraz z agencjami zewnętrznymi, sygnalizując nowe podejście do rozwiązania problemu. Niemniej jednak Departament Skarbu szacuje, że wypłacone okupy ransomware były w 2021 roku rekordowe.

Czytaj więcej

Szef włoskiej mafii został kucharzem. Wpadł dzięki zdjęciu w Mapach Google

Atak na więzienie w Albuquerque odbył się niejako przy okazji, ale eksperci przewidują, że wkrótce usłyszymy o sterowanych z zewnątrz dedykowanych działaniach, które pozwolą wydostać się więźniom. Zakłady penitencjarne są coraz bardziej nafaszerowane elektroniką i tym samym podatne na ataki czy awarie.

Wystarczy banalny problem z zasilaniem, jak osiem lat temu w indonezjii, kiedy 150 mężczyzn, w tym kilkunastu terrorystów, uciekło dziś z przepełnionego więzienia w Medan, stolicy indonezyjskiej prowincji Sumatra Północna.

Z kolei w Polsce Adam O. wykorzystał, że w Zakładzie Karnym w Tarnowie nie działało jedno z urządzeń sygnalizujących obecność osadzonego w pobliżu ogrodzenia. Więzień przeskoczył je niezauważony i zbiegł.

Nie trzeba zresztą wcale uciekać. Błędne działanie systemu komputerowego w stanie Waszyngton doprowadziło do przedwczesnego zwolnienia 3 tys. przestępców. Kiedy usterkę wykryto, trzeba było ich ponownie wsadzić za kratki. Większość już sobie zorganizowała życie, znajdując pracę, biorąc kredyty, żeniąc. Po ponownym wyjściu z więzienia zakładali sprawy sądowe i wygrywali, zyskując pokaźne odszkodowania.

Ofiarą awarii nowych technologii skazani mogą paść nie tylko w więzieniu. W Holandii błąd przy aktualizacji oprogramowania doprowadził do utraty kontroli nad blisko tysiącem osób wyposażonych w elektroniczne bransoletki, które odciążają więzienia i pozwalają na większą swobodę w sytuacji mniejszych przewinień. Część skazanych zapobiegawczo trzeba było wsadzić do aresztu.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ