Filip Sobel stworzył biznes, który ma potencjał, by mocno namieszać w działach HR wielu firm. Opracował rozwiązanie, które może pomóc w selekcji i zatrudnianiu kandydatów do prac na niższych szczeblach tak, by ci nie rezygnowali po kilku tygodniach czy miesiącach pracy. System ma zminimalizować rotację pracowników magazynów, produkcji, handlu, logistyki, gastronomii, hotelarstwa czy administracji. Jak zapewnia Sobel, rotacja w tego typu przedsiębiorstwach dochodzi nawet do 60 proc.

Jesienna premiera i szukanie inwestora

Statystyki pokazują, że ponad połowa zatrudnionych kandydatów we wspomnianych branżach rezygnuje z pracy w ciągu roku. Z jakiego powodu tak się dzieje? Okazuje się, że nie są oni do niej dopasowani pod względem charakteru. – Rekruterzy nie mają narzędzi, żeby skutecznie zbadać cechy charakteru kandydata przed jego zatrudnieniem – mówi Filip Sobel. I dodaje, że właśnie ten problem chce rozwiązać jego startup.

CZYTAJ TAKŻE: Algorytmy pomogą w rekrutacji pracowników IT

Staffly buduje innowacyjną technologię testowania psychometrycznego kandydatów do pracy. Za granicą aż 80 proc. firm z listy „Fortune 500” korzysta z takich testów (m.in. Apple, Wallmart czy AT&T) oraz 75 ze 100 najbardziej wartościowych firm w Wielkiej Brytanii. Teraz czas na Polskę.

– W ramach platformy Staffly kandydaci wypełnią krótki, ok. 10-minutowy, test, który zakończy się informacją co do tego, jaki jest ich profil pracownika – wyjaśnia Sobel.

""

Staffly

cyfrowa.rp.pl

Usługa ta zostanie udostępniona testowo w lipcu, a oficjalny start platformy spodziewany jest w IV kwartale br. Staffly już rozpoczęło współpracę z dużym partnerem z branży automotive, która ma być próbą generalną dla skuteczności algorytmu (startup na razie nie zdradza nazwy tej firmy).

Filip ruszył z biznesem dzięki pożyczce od brata. Ponadto pomogło unijne wsparcie i pierwszy inwestor. Pod koniec 2020 r. fundusz Czysta3.vc na nowatorski biznes Filipa wyłożył 1 mln zł. – Kolejną rundę finansowania planujemy na jesień tego roku, w momencie premiery aplikacji i startu sprzedaży B2B – wyjaśnia Sobel. I dodaje, że startupowi najbardziej zależałoby na pozyskaniu inwestora branżowego.

Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Zaczęło się od portalu pomocy sąsiedzkiej

Pomysł na biznes pod tytułem „sztuczna inteligencja pomoże znaleźć idealnego pracownika” pojawił się w głowie Filipa dwa lata temu.

– Sam jako student na Akademii L. Koźmińskiego miałem problem ze znalezieniem pracy dorywczej, która byłaby po pierwsze ciekawa, po drugie łatwo dostępna, a po trzecie – dopasowana do moich oczekiwań. Wymyśliłem wtedy prosty portal usług B2C, coś w rodzaju sąsiedzkiej pomocy – robienie zakupów, koszenie trawy, podwożenie z miejsca na miejsce. Oczywiście odpłatnie – wspomina twórca Stuffly.

Staffly buduje innowacyjną technologię testowania psychometrycznego kandydatów do pracy

Dopiero w kolejnych miesiącach pomysł przeszedł tzw. pivot w stronę marketplace’u B2B dla pracodawców i pracowników niższego szczebla.

– Pozycjonujemy się właśnie w tej niszy, mając nadzieję na szybki wzrost tego rynku. Prognozy zresztą mówią, że ten segment rośnie około 20 proc. rocznie – zauważa nasz rozmówca.

CZYTAJ TAKŻE: Grasz w Minecrafta czy Warcrafta, dostaniesz lepszą pracę

Filip Sobel jako 21-letni student nie miał pojęcia, co zrobić, jeżeli ma się pomysł na biznes. Wiele miesięcy zajęło mu przekucie tego, co sobie założył, na pierwszą prezentację. – Były to ciągłe spotkania z osobami, które uważałem za mądrzejsze od siebie, i proaktywna postawa. W listopadzie 2019 r. pojawił się pierwszy minisukces – zaproszenie do prywatnego programu preakceleracyjnego. Wyszliśmy z niego ze zwalidowanymi założeniami, modelem biznesowym, nazwą Staffly i mniej więcej rozpisaną mapą produktu – tłumaczy.

W maju 2020 r. udało im się rozpocząć działalność jako agencja pracy. Teraz realizują projekt badawczo-rozwojowy współfinansowany przez UE.