W listopadzie 2019 roku, kiedy serwis Disney+ został uruchomiony, szacowano, że osiągnięcie 60-90 mln subskrybentów nastąpi dopiero w 2024 roku. Jednak pandemia koronawirusa i lockdowny pomogły koncernowi, który teraz szacuje, że w 2021 roku pozyska od 230 do 260 mln nowych subskrybentów.

CZYTAJ TAKŻE: Netflix chce skończyć z dzieleniem się kontem. Traci na tym miliardy

Co prawda Netflix ma już ponad 200 mln subskrybentów, ale Disney+ wciąż działa na stosunkowo niewielkiej liczbie rynków. Do Polski wejdzie prawdopodobnie w tym roku, ale nie wiadomo dokładnie, kiedy. Informacje o wejściu do Polski to na razie raczej plotki medialne.

Usługa jest obecnie dostępna w 59 państwach świata. W 2020 roku platforma zaczęła działać w Austrii, Hiszpanii, Irlandii, Niemczech, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Włoszech, Indiach, Francji, Japonii, Indonezji, Belgii, Danii, Finlandii, Islandii, Luksemburgu, Norwegii, Portugalii, Szwecji, niektórych krajach Ameryki Środkowej i Południowej, w regionie wysp Pacyfiku.

CZYTAJ TAKŻE: Disney ogranicza dzieciom dostęp do filmów. Walka z rasizmem

Bob Chapek, dyrektor generalny The Walt Disney Company, na wirtualny spotkaniu akcjonariuszy pochwalił się wynikami koncernu i zapowiedział, że do roku będzie zwiększał ilość atrakcyjnych treści w Disney+, produkując rocznie 100 nowych tytułów z Disney Animation, Disney Live Action, Marvel, Star Wars i National Geographic.