Wydarzenie „The B Word” miało na celu wyjaśnienie, w jaki sposób instytucje mogą wykorzystać kryptowaluty w swojej działalności. Oprócz Elona Muska udział w nim brali także prezesi Twittera, Square i Ark Invest.

CZYTAJ TAKŻE: Hakerzy z Anonymous grożą Muskowi za kryptowaluty

Musk powiedział, że obecnie jedynymi akcjami, które posiada, które znajdują w obrocie publicznym, są akcje Tesli. Oprócz tego posiada udziały w prywatnej firmie kosmicznej SpaceX i bitcoiny, dogecoiny oraz ethereum. – Jest to jedyna znacząca inwestycja, którą posiadam poza Teslą i SpaceX – zauważył.

Po tej informacji notowania kryptowalut poszły mocno w górę. Bitcoin zdrożał wczoraj o 7 proc., ethereumo o 9 proc. a dogecoin o 10 proc. Musk dodał również, że jest długoterminowym inwestorem i nie zamierza sprzedawać kryptowalut na górce, ani specjalnie „pompować” ceny. – Jeśli cena bitcoina spadnie, stracę pieniądze – powiedział Musk.

Miliarder potwierdził również, że zarówno Tesla, jak i SpaceX są obecnie właścicielami bitcoinów i nie posiadają żadnej innej kryptowaluty.

CZYTAJ TAKŻE: Koniec anonimowości. Unia bierze się za kryptowaluty

Jest też szansa na to, że kupujący ponownie będą mogli nabyć Teslę za bitcoiny. Przypomnijmy, że w maju producent elektrycznych aut wstrzymał możliwość płacenia bitcoinami po tym, jak Musk wyraził swoje zaniepokojenie ogromną ilością energii, która jest potrzebna do wydobywania kryptowaluty, a która nie pochodzi z odnawialnych źródeł energii. Musk powiedział, że Tesla prawdopodobnie zacznie ponownie akceptować bitcoiny, gdy około połowa energii wykorzystywanej do wydobywania cyfrowej waluty będzie pochodzić z czystych źródeł, takich jak energia słoneczna i wiatrowa.