Aplikacja każdego dnia łączy setki tysięcy rodziców i opiekunów, ułatwiając opiekę nad dziećmi w przedszkolach i żłobkach oraz zarządzanie placówkami edukacyjnymi tysiącom dyrektorów. W ciągu zaledwie 10 miesięcy od rundy seed (zalążkowej), spółka zanotował ponad 2,5-krotny wzrost przychodów. W wyniku akwizycji rodzima firma wzrośnie jeszcze mocniej. Już teraz LiveKid obsługuje miesięcznie ponad 250 tys. użytkowników w Europie i Ameryce Południowej, a wartość transakcji dokonywanych za jej pośrednictwem to ponad 350 mln zł rocznie.

Strony nie ujawniają dokładnej wartości transakcji, ale wiadomo, że przejęcie Dinantii (polski startup kupił wszystkie udziały firmy) kosztowało kilkanaście milionów złotych. Na rynkach hiszpańskojęzycznych LiveKid będzie teraz dostępny pod marką Dinantia.

- Przyglądaliśmy się wielu firmom na rynku hiszpańskim. O zakupie Dinantia zadecydowało kilka czynników: wielkość firmy, rozbudowana baza klientów, rentowność i zyskowność naszego dotychczasowego konkurenta - wyjaśnia Jakub Pawelski, założyciel LiveKid.

Czytaj więcej

Kultowa polska powieść będzie grą. Nadchodzi „polski batman”

To już trzecia akwizycja polskiej firmy w ciągu niespełna dwóch lat. W 2020 r. r. do LiveKid dołączył polsko-kanadyjski Baby Manager (mobilny dziennik dziecka), a także serwis Przedszkolowo.pl Internetowa baza przedszkoli w Polsce). I na tym startup nie zamierza kończyć. - Kolejne akwizycje wkrótce - dodaje Pawelski.

Spółka planuje m.in. podbój rynku w Meksyku, gdzie ma już pierwszych klientów. - Nie wykluczamy kolejnych rund, rozglądamy się aktualnie za odpowiednim partnerem finansowym, z którym będziemy mogli odważnie myśleć o skonsolidowaniu całego rynku europejskiego - zaznacza Jakub Pawelski.

Aktualnie LiveKid obecny jest na czterech rynkach: w Polsce, Hiszpanii, Niemczech i Meksyku. Z rozwiązań rodzimej spółki korzysta aktywnie ponad 2,2 tys. przedszkoli, żłobków i szkół.