Polska spółka uprzedziła Google’a

Dawid Wójcicki, prezes spółki Voicetel

Voicetel stworzył innowacyjną technologię. Umożliwia swobodne rozmowy na głos ludzi z maszynami.

Notowana na NewConnect spółka technologiczna z Gdańska opracowała rozwiązanie, które umożliwia rozmowę telefoniczną pomiędzy człowiekiem a maszyną. A zrobiła to, nim jeszcze światło dzienne ujrzał Google Duplex, czyli inteligentny asystent głosowy, który w naszym imieniu może np. zarezerwować stolik w restauracji. Rozmawiający z nim ludzie nie są w stanie rozpoznać, że mają do czynienia ze sztuczną inteligencją.

Między Siri a Ivoną

Voicetel swoje rozwiązanie zaczął budować w 2012 r. – niedługo po przejęciu Siri przez Apple’a i krótko przed akwizycją polskiego startupu Ivona przez Amazona (obie firmy dzięki tym inwestycjom stworzyły zaawansowanych asystentów głosowych).

– Połączenie świata rozpoznawania mowy z technologiami przetwarzania języka naturalnego, światem telekomunikacji oraz gotowymi rozwiązaniami dla tzw. chatbotów okazało się nie lada wyzwaniem, któremu w tamtych czasach nikt przed nami nie zdołał do końca sprostać – mówi Dawid Wójcicki, prezes spółki Voicetel. – Szybko przekonaliśmy się, że musimy się skupić nad własnym rozwiązaniem do przetwarzania intencji w naturalnym procesie dialogowym. Tak powstała w 2015 r. Brilliance, technologia umożliwiająca prowadzenie swobodnej rozmowy na głos pomiędzy człowiekiem a maszyną – wspomina.

CZYTAJ TAKŻE: Platformę Planet Plus zbudował w londyńskim metrze

Technologia ta jest dziś fundamentem produktów i projektów, które wychodzą spod ręki gdańskiego startupu. – Etap badań i pierwszych kilkudziesięciu istotnych komercjalizacji mamy za sobą. Dzisiaj wdrożenia realizujemy już w usystematyzowany sposób. Priorytetem na najbliższe dwa lata jest dla nas standaryzacja i upowszechnianie sprofilowanych rozwiązań dla każdej wielkości biznesu – tłumaczy prezes Voicetelu.

Voicetel notowany jest na alternatywnym parkiecie warszawskiej giełdy

Firma główny nacisk chce położyć na rozwój produktu o nazwie Dialla for SME. To wirtualna asystentka telefoniczna firm działająca w 18 sektorach. – Ułatwia kompleksową realizację standardowych dla danej branży i profilu firmy procesów obsługi klienta – kontynuuje prezes Wójcicki. I wskazuje wśród priorytetów na ten rok m.in. działania zmierzające do zwiększenia ochrony własności intelektualnej, a także rozwój sieci sprzedaży partnerskiej. Nie wyklucza przy tym również pozyskania kapitału od inwestora polskiego lub zagranicznego.

Od Warszawy lepsze Hongkong i Frankfurt

Voicetel notowany jest na alternatywnym parkiecie warszawskiej giełdy. Co dało wejście na NewConnect? – Z perspektywy czasu oceniam, że niewiele. Nie jestem przekonany, czy właściciele firm realizujących faktycznie innowacyjne i przełomowe rozwiązania o potencjale ogólnoświatowym powinni szukać finansowania na parkiecie w Polsce – twierdzi Dawid Wójcicki.

CZYTAJ TAKŻE: Technologia AI zamiast Excelu i kartki papieru

Jak zaznacza, na świecie jest wiele innych, bardziej atrakcyjnych rynków, jak choćby Hongkong, Nowy Jork czy Frankfurt i Londyn.

– Tam, mam wrażenie, łatwiej będzie spotkać inwestorów posiadających w swoich portfelach akcje Google’a, Amazona czy Facebooka i bardziej otwartych na innowacje niż w Polsce. Do tego dochodzi atmosfera pewnych wydarzeń, które w minionym roku naszym rynkiem wstrząsnęły, a które z całą pewnością nie wpłynęły korzystnie ani na samo postrzeganie rynku, ani tym bardziej na chęć i motywację notowanych podmiotów do wiązania z nim swoich dalszych losów – wylicza nasz rozmówca.

Czy Voicetel może zdecydować się zatem na delisting? Tego oficjalnie nikt w startupie nie mówi. Szef spółki wyjaśnia jednak, że znamienny jest fakt, iż coraz częściej dochodzi do procesów i zmiany rynku lub wręcz całkowitego wycofywania papierów z publicznego obrotu. – Najwyraźniej korzyści z obecności na parkiecie nie równoważą kosztów i obowiązków z nią związanych – zauważa.

Wcześniej mówiło się, że Voicetel może przenieść się na główny parkiet. Zarząd firmy nadal nie wyklucza wejścia na GPW. – Ale zdecydowanie nie w tej koniunkturze i nie w tym momencie. Na rynku panuje duża niepewność, analitycy oczekują spowolnienia gospodarczego lub przynajmniej korekty trwającego od wielu lat trendu wzrostowego, a jak wiadomo, w takich okolicznościach inwestorzy z mniejszym entuzjazmem spoglądają w kierunku spółek technologicznych – podkreśla Wójcicki.

Dodaje przy tym, że jeśli w br. Voicetel zwiąże się z wybranym dużym inwestorem, jego opinia na temat przenosin spółki na główny parkiet lub jej delisting będzie na poważnie brana pod uwagę.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Największa oszustka Doliny Krzemowej stanie przed sądem

Założycielka startupu Theranos, Elizabeth Holmes stanie przed sądem w 2020 roku. Wraz z nią ...

Emocjonalni miliarderzy w kosmicznym wyścigu: Elon Musk i Jeff Bezos

Dziesiątki tysięcy osób rocznie – tak wygląda rynek kosmicznej turystyki i zapotrzebowanie na rejsy ...

System rozpoznawania twarzy ochroni Taylor Swift przed stalkerami

Borykająca się z problemem natrętnych fanów gwiazda muzyki pop Taylor Swift idzie na wojnę ...

Internetowi mistrzowie optymalizacji podatkowej

Komisja Europejska uważa, że największe firmy cyfrowe stosują optymalizacje podatkowe na szkodę budżetów krajów ...

Żołnierze zbroją się w gogle

Jeszcze jakiś czas temu o możliwości wykorzystania rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości w sektorze militarnym ...