Po Chinach nadchodzi czas e-zakupów w Turcji

Shutterstock

Poprzez porównywarkę Ceneo.pl będziemy mogli kupować nad Bosforem – dowiedziała się „Rzeczpospolita”. Na początek w trzech e-sklepach.

Bez promocji – tylko dzięki poczcie pantoflowej – już kilka milionów Polaków szuka ciekawych ofert na chińskich serwisach z AliExpress na czele. Skoro coraz mocniej otwieramy się na kupowanie w innych krajach, to może ten sukces uda się powtórzyć tureckim sprzedawcom, już ze wsparciem instytucji z obu stron. Dodatkowo niski kurs tureckiej liry powoduje, że zakupy dla Polaków mogą być jeszcze tańsze.

CZYTAJ TAKŻE: Zaskakujący pomysł na e-zakupy. W Azji już zrobił furorę

– W Turcji koszty produkcji są niskie, ale jakość wykonania produktów i surowców jest bardzo wysoka. Nasi producenci mogą więc zaoferować wysokiej jakości produkty w atrakcyjnej cenie. Jeśli dodamy do tego krótki czas dostawy do Polski, który wynosi ok. 10 dni, nasza oferta z pewnością stanie się konkurencyjna względem AliExpress – mówi Yusuf Ibili, dyrektor zarządzający B2C Direct, która w ramach projektu współpracuje z Ceneo.pl. Dostawy do Polski realizował będzie X-press Couriers.

Porównywarka wprowadza do oferty sklepy firm Koton, Tozlu, Dark Seer, a na początek Polacy mogą wybierać głównie z odzieży, kosmetyków czy akcesoriów domowych. – W przypadku zamówień z Turcji wykorzystaliśmy znaną użytkownikom opcję „kup teraz”, czyli składanie zamówień bezpośrednio w naszym serwisie. Dzięki temu klienci zyskują nie tylko wygodę, ale też bezpieczeństwo, bo wszystkie zamówienia są objęte programem ochrony kupujących – mówi Marcin Łachajczyk, dyrektor zarządzający Ceneo.pl. Wiadomo, że projekt może być rozwijany, ale na tym etapie firma nie podaje szczegółów.

CZYTAJ TAKŻE: Polski e-commerce bije rekordy. Nakręca rynek paczek

Zakupy online za granicą to bardzo szybko rozwijający się rynek, z ostatniego raportu Izby Gospodarki Elektronicznej wynika, że robi je już 26 proc. internautów. Zdecydowanie dominują Chiny – serwis AliExpress zna 40 proc. internautów. Z kolei według badania Blue Media Chiny są głównym kierunkiem dla 58 proc. kupujących online za granicą. Kolejne są Niemcy i Wielka Brytania, a co piąty wskazuje także na USA. Internautów zachęca do tej formy kupowania nie tylko niższa cena, choć ten aspekt wciąż prowadzi, ale również poszukiwanie produktów niedostępnych w kraju lub lepsza organizacja sprzedaży niż na polskich platformach.

Chiny są głównym kierunkiem dla 58 proc. kupujących online za granicą

– Nieuczciwego sprzedawcę z Chin trudniej złapać, dlatego przy zagranicznych transakcjach preferujemy metody, które zawierają mechanizmy zabezpieczające klienta, jak systemy płatności online i karty kredytowe – zauważa Bartłomiej Gast, dyrektor rozwoju biznesu w Blue Media.

CZYTAJ TAKŻE: Europa drży przed chińskim Alibabą. Będą protesty

Kluczowa jest obsługa popularnych w danym kraju sposobów płatności oraz szybka i tania przesyłka. Dostępna w sklepie płatność kartami (która jest najbardziej popularnym sposobem w Niemczech), może okazać się zupełnie nietrafiona np. dla Czech (gdzie popularniejsze są płatności PayByLink banków czeskich) – mówi Artur Halik, szef Shoper Premium. – W kwestiach logistycznych z pewnością wsparciem dla polskich sprzedawców mogą stać się firmy fulfillmentowe (zajmujące się kompleksowo procesem logistycznym), dzięki konkurencyjnym cenom przesyłek. Warto więc przygotować się nie tylko pod kątem strategii marketingowej, ale przede wszystkim pod kątem przyzwyczajeń na danym rynku – dodaje.

Mimo to nie wszyscy są tak otwarci. Choć w Europie obowiązuje już zakaz geoblokowania i wszyscy sprzedawcy internetowi powinni być gotowi na klientów z zagranicy, to skarg konsumentów na nieuczciwych sprzedawców przybywa. Jak podaje Europejskie Centrum Konsumenckie, w 2018 r. Polacy złożyli ponad 5,3 tys. skarg na sprzedawców z innych krajów. To oznacza wzrost o 9,8 proc. w ujęciu rocznym. Za 30 proc. odpowiadały usługi lotnicze, ale już 13 proc. dotyczyło sprzedawców odzieży i obuwia, a 4 proc. elektroniki.

CZYTAJ TAKŻE: Miliard złotych straconego VAT od przesyłek z Chin

– Konsumenci coraz częściej decydują się na zakupy poza Polską. Na terenie UE w sprawach transgranicznych bezpłatnie pomaga ECC-Net, do której należy ECK. Jeżeli kupujemy poza UE, np. na portalach azjatyckich, takiej pomocy nie mamy zagwarantowanej – mówi Katarzyna Słupek, rzecznik ECK.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rząd wreszcie zajmie się Uberem. To dziesiąte podejście

Na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów rozpatrywany będzie projekt nowelizacji ustawy o transporcie. Planowane regulacje ...

Grażyna Piotrowska-Oliwa: Zabobon staje na drodze 5G

Rząd ulega obawom przed reakcją Polaków, jeśli jest mowa o tym, żeby plan dla ...

Wkrótce pojawi się telewizor, który znika

Japoński koncern Panasonic chce wprowadzić do sprzedaży, telewizor, który będzie całkowicie przezroczysty. Pierwszy prototyp ...

Najnowszy hit w biznesie: nadciągają chmury hybrydowe

Rozwiązania typu cloud upowszechniają się. Tempo rozwoju jeszcze przyspieszy dzięki modelom hybrydowym. Taka elastyczność ...

Airbnb wychodzi z internetu

Znany internetowy pośrednik w wynajmie lokali podróżnym zainwestuje w sieć hoteli w Indiach. Chodzi ...