Zakupy bez kasy i personelu. Pierwszy sklep otwarty

Take&Go może przyciągnąć klientów łatwością zakupów, ale jest też sporo ryzyk dla inwestora, jak możliwość oszukiwania nowoczesnej technologii
mat. pras.

Startup Surge Cloud otworzył w Poznaniu Take&Go, pierwszy bezobsługowy oraz bezkasowy sklep w Polsce. Ma być dostępny całą dobę.

Przy pracach nad wcześniejszym projektem związanym z handlem często słyszeliśmy, że czas obsługi klienta wydłuża się coraz bardziej i coraz trudniej jest znaleźć ludzi chętnych do pracy – tak Marcin Dąbrowski, dyrektor generalny i założyciel Surge Cloud, tłumaczy „Rzeczpospolitej”, skąd wzięła się idea przedsięwzięcia. Dodaje, że taki sklep to dobre rozwiązanie na niedziele bez handlu, choć prace nad nim rozpoczęły się jeszcze przed wejściem w życie ustawy.

Sklep z AI

Ten 29-latek w biznesie działa więcej niż połowę swego życia. Jako nastolatek stworzył pierwszy projekt – stronę internetową Gondolin.pl, zrzeszającą fanów muzyki rockowej, a także informującą o zbliżających się koncertach. Kolejnym projektem była nieistniejąca już dziś aplikacja na telefon Showhere, zbierająca informacje o najbliższych imprezach, koncertach i wydarzeniach kulturalnych. Z kolei startup Surge Cloud powstał w 2016 roku z pomocą inwestorów z funduszu Prometeia. Do zespołu, który liczy dziś kilkanaście osób, dołączył wówczas Łukasz Parafianowicz, dyrektor operacyjny. On także rozpoczynał od własnej działalności gospodarczej. Stworzył kilka startupów, m.in. 3R Studio oraz platformę marketingową GoSell.

CZYTAJ TAKŻE: AliExpress otworzył sklep stacjonarny. Zaskakujące miejsce

Take&Go to sklep przyszłości, w którym nie trzeba stać w kolejce do kasy, gdyż artykuły wkładane do torby same się skanują. Dzięki zintegrowaniu kilku technologii, m.in. etykiet RFID, które używają fal radiowych do przesyłania danych, oraz sztucznej inteligencji w momencie dotarcia klienta do strefy kasowania system rozpozna artykuły, wyświetli je na ekranie, a gdy klient zatwierdzi zakup, konto bankowe zostanie automatycznie obciążone.

Klient musi zainstalować aplikację na smartfonie, aby wejść do sklepu i zapłacić poprzez podpiętą kartę. Po płatności na ekranie telefonu wyświetli się paragon. Wejście do sklepu możliwe będzie po potwierdzeniu tożsamości. W sklepie nie będzie pracowników, więc bezpieczeństwo ma gwarantować inteligentna półka, czyli system zbierający dane o produktach oraz masa czujników i kamery.

Czas testów i analiz

Właścicielem ponad połowy udziałów Surge Cloud jest Dawid Urban, współtwórca e-Smoking World, największej europejskiej sieci handlującej e-papierosami. W 2016 roku sprzedał firmę międzynarodowemu koncernowi British American Tobacco. Od tego czasu zainwestował 50 mln zł w startupy z branży internetu rzeczy, wirtualnej rzeczywistości czy sztucznej inteligencji. Udziały w przedsięwzięciu ma też Fundusz META-Ventures, wspierany przez państwowy Krajowy Fundusz Kapitałowy.

system rozpozna artykuły, wyświetli je na ekranie, a gdy klient zatwierdzi zakup, konto bankowe zostanie automatycznie obciążone

Pod koniec czerwca rozpoczęły się pierwsze testy sklepu zlokalizowanego w Poznaniu przy ulicy Półwiejskiej 13. Firma Surge Cloud przekonuje, że cieszyły się dużym zainteresowaniem klientów.

CZYTAJ TAKŻE: Polski startup zlikwiduje kolejki w sklepach

Dyrektor Dąbrowski mówi, że nie ma jeszcze oficjalnej daty otwarcia sklepu gdyż, trwają analizy testów i ankiet. Planuje otwarcie drugiego sklepu także w Poznaniu, ale następne mają być w Warszawie i innych dużych miastach. Wszystko uzależnione jest od sukcesu pierwszych dwóch, poznańskich sklepów. Właściciele nie podają kosztu inwestycji.

Nie tylko Amazon

Trend bezobsługowych sklepów zapoczątkował Amazon, który w styczniu 2018 roku otworzył pierwszy na świecie taki obiekt pod marką Amazon Go w Seattle w USA. W Stanach ma już 11 zautomatyzowanych sklepów.

CZYTAJ TAKŻE: Rewolucja w zakupach. Wystarczy odcisk palca lub skan tęczówki

Take&Go musi się liczyć z konkurencją sieci Żabka, która w styczniu 2019 roku zapowiedziała, że we współpracy z AiFi, firmą zajmującą się oprogramowaniem stosowanym w sklepach, stworzy własny sklep bezobsługowy.

– Niewielka liczba tego typu sklepów w Polsce nie pozwala ocenić, czy taka inwestycja ma sens, czy nie przyniesie strat. Przedsiębiorstwa na swojej drodze mają bowiem do pokonania wiele barier. Przede wszystkim nie są w stanie ocenić, czy konsumenci są na to gotowi, czy poradzą sobie z dostępną w sklepie technologią. Kluczowy jest odpowiedni nadzór i zapobieganie kradzieżom. Relatywnie drogie naklejki RFID, umieszczone na produktach w sklepie „Take&Go”, można łatwo przekleić, więc w dość prosty sposób można oszukać technologie. Firmy muszą pokonać także barierę kapitałową, gdyż ten biznes musi opierać się na efekcie skali. Nie można postawić tylko jednego sklepu, ze względu na niskie marże na rynku handlowym – mówi Michał Kreczmar, dyrektor w zespole ds. transformacji cyfrowej w PwC.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Deepfake będzie wkrótce groźną bronią polityczną

Fałszywki wideo ośmieszające celebrytów i polityków przestają już być niewinną zabawą. Mogą wpływać na ...

Rosjanie próbują sił w polskim internecie. Pomoże im nasz potentat

Sklep internetowy Wildberries wchodzi na polski rynek odzieżowy. Spotka tu silną lokalną konkurencję. – ...

Zawody sportowe jak w „Mortal Kombat”. Z paskami życia zawodników

Tzw. paski życia, znane fanom gier z takich tytułów, jak „Tekken” czy „Mortal Kombat”, ...

Sebastian Kulczyk wesprze krajowe startupy

Pierwsze sześć firm zgłosiło się do trzeciej edycji konkursu InCredibles organizowanego przez spółkę Sebastiana ...

Polacy chcą być niczym Ikea. Francuzi mówią o rewolucji

Jeden z bardziej obiecujących startupów ma wynieść rynek mebli na nowy, innowacyjny poziom. Mała ...

Polacy odcinają się od kabli

Coraz więcej Polaków korzysta z urządzeń mobilnych. W minionym roku z internetem za pomocą ...