Prezes Kino Polska TV: Będziemy kręcić własne filmy fabularne

Robert Gardziński

Polskie produkcje podrożały, a duża ich część jest zablokowana przez największe telewizje – mówi Bogusław Kisielewski, prezes Kino Polska TV. To dlatego w 2020 r. grupa wprowadzi do kin przynajmniej dwa swoje tytuły.

Mówi się, że rynek reklamy jest papierkiem lakmusowym gospodarki. Czy widzi pan już nadchodzące spowolnienie gospodarcze w Polsce?

Bogusław Kisielewski: Przez pryzmat całego rynku reklamy takich zwiastunów raczej nie widzę. Po gorszym pierwszym półroczu, drugie zapowiada się lepiej. Obłożenie reklamowe wskazuje na to, że w telewizji zobaczymy wzrosty. Nie mówię tylko o naszych kanałach, ale o całym rynku. Trzeba przy tym pamiętać, że cały czas pracujemy na ubiegłorocznych budżetach, dlatego pierwszych symptomów ewentualnego spowolnienia spodziewałbym się w styczniu–lutym 2020 r., gdy z reguły dogrywane są budżety na kolejny rok. Taka prawidłowość występuje w naszym wypadku, ponieważ czas antenowy naszych kanałów sprzedaje Polsat, a przystępuje do negocjacji zwykle na końcu.

A jak rozumieć fakt, że w tym roku mamy dużo niższe wzrosty na rynku reklamy niż w 2018 r.?

Traktuję tę sytuację jako korektę po roku o wysokiej bazie. 2018 r. był na pewno czasem przełomu w telewizji publicznej. Zanotowała bardzo duży wzrost oglądalności, a co za tym idzie także w jej stronę przesunęły się budżety reklamowe. Był to także rok dużych imprez sportowych, które napędziły telewizji koniunkturę. Poza tym dużych różnic między rokiem ubiegłym a tym nie widzę. Może poza taką, że w tym roku mamy podwójne wybory, które na pewno przyciągają uwagę i kształtują nastroje.

Polsat próbował podnieść operatorom ceny za kanały. Pan nie wykluczał, że Kino Polska TV podniesie ceny, jeśli zrobią to najwięksi. Podniesiecie?

To złożony problem. Z jednej strony środowisko operatorów konsoliduje się i próbuje zorganizować się w duże grupy negocjacyjne. Wydaje się, że operatorzy chcą narzucić nadawcom jednolitą politykę cenową tak, aby wszystkich, bez względu na wielkość, dotyczyły te same stawki. Próbujemy w ramach organizacji PIKE wypracować kodeks dobrych praktyk współpracy z operatorami, który regulowałby te zagadnienia. Jako grupa jesteśmy jednym z trzech nadawców, którzy na polskim rynku sprzedają kanały w pakietach. Robimy to dlatego, że nasza paczka premium składa się z czterech albo pięciu kanałów, z których każdy – tak jak w przypadku HBO czy Canal+ – ma inną tematykę. Taka oferta wydaje nam się naturalna, komplementarna – nie chodzi nam przecież o to, by przy okazji sprzedaży jednego kanału na siłę dokładać też inny. Wracając do pytania. To, co mówiłem kilka miesięcy temu o możliwości podniesienia cen, dotyczyło najstarszego kanału w portfolio spółki – Kino Polska – którego koszty stale rosną.

Z czego to wynika?

Z rosnącej popularności polskich filmów. To między innymi sukces takich telewizji jak nasza sprawił, że również inni nadawcy zaczęli zwracać uwagę na polskie filmy, a w konsekwencji ich ceny zaczęły bardzo szybko rosnąć. Biorąc to wszystko pod uwagę, uważam, że jakaś podwyżka cen za kanał Kino Polska powinna nastąpić, choć zdaję sobie sprawę z tego, że na tak bardzo konkurencyjnym rynku jakiekolwiek ruchy cenowe są bardzo trudne.

Osobiście bardzo żałuję, że to nie my kupujemy Kino Świat. Nasze relacje były bardzo bliskie

Czy repertuar kanału Kino Polska jest wzbogacany?

Szybkim krokiem zmierzamy w kierunku filmów nowszych, z lat 2000–2010. Jest ich na antenie coraz więcej i bardzo dobrze się oglądają, niestety, są coraz trudniej dostępne. Dziś powszechną praktyką nadawców uczestniczących w produkcji filmów jest blokowanie wszystkich praw. Nie jest możliwe, aby film wyprodukowany przy udziale np. Polsatu trafił do naszego kanału, telewizji publicznej czy innej stacji. Teoretycznie umowy podpisywane są na dziesięć lat, ale zwykle po tym czasie są odnawiane. W konsekwencji, duża część kontentu jest zablokowana w dużych stacjach. Z tego też względu wzięliśmy pod uwagę wejście w produkcję filmów.

I jaka jest decyzja?

Nie mamy wyjścia, musimy zacząć to robić. Chcielibyśmy zbudować bibliotekę własnych produkcji, nie tylko fabularnych, ale i krótszych form: kabaretów lub audycji rozrywkowych na licencji. Myślimy też o kooperacji międzynarodowej i ściągnięciu tutaj producentów. Wydaje się to łatwiejsze, od kiedy w Polsce pojawił się system zachęt dla zagranicznych producentów, dzięki którym mogą oni uzyskać zwrot części kosztów. Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że ma to większy sens, gdy temat dotyczy kilku krajów, a nie tylko Polski.

O czym będzie pierwszy film?

Nie mogę zdradzić szczegółów, ale część projektów jest w już po fazie developmentu, a część ma wyznaczone terminy zdjęć. Mogę powiedzieć, że w 2020 r. celujemy w 4–5 produkcji o łącznym budżecie około 20 mln zł. Nie wszystkie zostaną ukończone w przyszłym roku, ale dwa na pewno. Chcielibyśmy też, aby wszystkie weszły do kin.

Kino Polska TV była aktywnym graczem na polu fuzji i przejęć. Czy macie kolejne pomysły?

To, co nam jest potrzebne, to mocniejsza strona digitalowa. Mam na myśli portale specjalistyczne, a nie horyzontalne, takie jak WP.

Takie jak Filmweb?

Na przykład. Nie wykluczałbym także przejęć w sferze dystrybucji pozatelewizyjnej: kinowej lub innej.

Będziecie potrzebować dystrybutora filmów?

Blisko współpracujemy z dwoma: Kino Światem i Galapagos. Nie zamykamy się jednak na współpracę z innymi firmami. Zapewne docelowo rozsądne będzie skoncentrowanie się na współpracy z jednym podmiotem tego typu.

Gdyby pojawiła się możliwość współpracy kapitałowej z firmą o znaczącej pozycji, na pewno rozważylibyśmy taką ewentualność.

Kino Świat został przejęty.

Jeszcze nie, jeszcze nie ma zgody Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Osobiście bardzo żałuję, że to nie my kupujemy Kino Świat.

Potrzebujecie dodatkowego finansowania na filmy fabularne?

Nie. Chcielibyśmy mieć około 20-proc. udziału w kosztach projektów. Liczymy na partnerów zagranicznych i na to, że uda nam się uzyskać dofinansowanie z dostępnych źródeł, w tym od Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

 

CV

Bogusław Kisielewski (ur. 1967) szefuje Kino Polska TV od marca 2014 r. Wcześniej przez siedem lat był dyrektorem generalnym i członkiem zarządu firmy. Pracę zaczynał od stanowiska maklera w Regionalnym Domu Maklerskim Polonia. Potem był m.in. dyrektorem finansowym w Fabryce Urządzeń Dźwigowych i ZPO Modena. Ukończył Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Amazon najwięcej wartą spółką. A kto najbogatszym człowiekiem?

Kapitalizacja koncernu Amazon sięgnęła po poniedziałkowej sesji 797 mld dolarów. Przebiła tym samym kapitalizację ...

Paweł Rożyński: Dwóch się bije, trzeci korzysta

Konflikt USA i Chin o handel i prymat technologiczny jest groźny dla światowej gospodarki, ...

Moskwa oskarża Apple o nieuczciwe praktyki wobec rosyjskiej firmy

Rosyjska Federalna Służba Antymonopolowa (FAS) przygląda się sprawie zgłoszonej przez rodzimą i znaną na ...

Polska firma oferuje podróże ze sztuczną inteligencją

Hotailors powstał zaledwie nieco ponad dwa lata temu, a dziś globalnym klientem poznańskiego startupu ...

Facebook ma coraz więcej martwych użytkowników

W ciągu najbliższych 50 lat liczba użytkowników Facebooka, którzy zmarli przekroczy liczbę żywych. Naukowcy ...

Świeże i soczyste mięso prosto z laboratorium

Coraz więcej startupów 
chce produkować mięso 
w warunkach laboratoryjnych, bez zabijania zwierząt oraz bez ...