Netflixowy serial nakręca szał na gry CD Projektu i książki Sapkowskiego

Henry Cavill jako Geralt z Rivii
Materiały prasowe

Serial zbiera mieszane opinie, ale jedno jest pewne: jest o nim bardzo głośno. A to dobra wiadomość dla CD Projektu i Andrzeja Sapkowskiego, którego książki wskoczyły na światowe listy bestsellerów.

Netflix kuje żelazo póki gorące i już zapowiedział stworzenie drugiego sezonu „Wiedźmina”. O serialu, który bazuje na książkach Andrzeja Sapkowskiego, w ostatnich dniach jest bardzo głośno. Piątkowa premiera odbiła się szerokim echem w wielu krajach.

CZYTAJ TAKŻE: Koniec wojny o Wiedźmina. CD Projekt porozumiał się z Sapkowskim

Zyskuje na tym Sapkowski, którego książki już w kilka godzin po premierze zaczęły piąć się na listach bestsellerów w globalnych serwisach internetowych jak Amazon. Sapkowski trafił również na listę pisarzy, których dzieła najchętniej nabywają użytkownicy amerykańskiego serwisu. Warto odnotować, że twórczość Sapkowskiego, w kategorii kategorii fantastyka, wyprzedziła nawet J.R.R. Tolkiena.

Beneficjentem serialu jest też pośrednio CD Projekt, czyli twórca kultowej gry „Wiedźmin”, która sprzedała się już w około 40 milionach egzemplarzy. Dzięki Netflixowi gra dostała dodatkową, darmową promocję marki. Do tej pory powstały trzy części serii. Będzie kolejna?

CZYTAJ TAKŻE: Wiedźmin dalej lokomotywą CD Projektu. Wyniki nie rozczarowały

Polskie studio na ten temat wypowiadać się nie chce, natomiast obecna sytuacja wyraźnie mu sprzyja. Właśnie zniknął czynnik ryzyka w postaci sporu z Sapkowskim, który w 2018 r. uznał, że przed laty za sprzedaż swoich praw dostał od CD Projektu za niską kwotę i domagał się dodatkowo 60 mln zł. Po trwającym ponad rok sporze strony zawarły w piątek porozumienie (szczegółów nie ujawniono). Co ciekawe, zbiegło się to z premierą serialu.

– W dobrym interesie spółki było zawarcie porozumienia, gdyż na podstawie komunikatu można wywnioskować, że nie powiedziała ona jeszcze ostatniego słowa w kontekście tworzenia gier w uniwersum „Wiedźmina” – mówi jeden z ekspertów.

na podstawie komunikatu można wywnioskować, że spółka nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w kontekście tworzenia gier w uniwersum „Wiedźmina”

Marka stworzona przez Sapkowskiego jest ciekawym przykładem tego, jakie efekty synergii można osiągnąć za pomocą różnych środków wyrazu – książek, gier wideo oraz filmów. Każde z tych mediów ma swoją specyfikę i np. twórcom serialu trudno było zawrzeć w ośmiu odcinkach wszystkie kluczowe wątki powieści. Fani książek Sapkowskiego narzekają na zamieszanie z chronologią fabuły i powierzchowność niektórych postaci. Ich oponenci natomiast chwalą grę aktorów, ścieżkę muzyczną i podkreślają, że serial Netflixa to przede wszystkim solidna porcja rozrywki, w której uszanowano materiał źródłowy.

W stworzenie serialu zaangażował się sam Sapkowski. Wcześniej natomiast zasłynął z – delikatnie rzecz ujmując – negatywnych wypowiedzi pod adresem gry, którą stworzono na bazie jego książek. Nie najlepiej wypowiadał się również generalnie na temat osób grających w gry komputerowe, co nie przysporzyło mu fanów w tej grupie. Nie zmienia to jednak faktu, że gry CD Projektu są flagowym hitem eksportowym naszego kraju.

CZYTAJ TAKŻE: Jest kolejny „Wiedźmin”. Nakręcili go… fani

Z kolei polskie studio jest ewenementem na warszawskiej giełdzie. Sukces gier o Geralcie z Rivii oraz przyszłoroczna premiera „Cyberpunka” systematycznie windują wycenę spółki. W poniedziałek jej akcje drożały o 3 proc. i były rekordowo drogie. Kapitalizacja spółki przekroczyła 26,6 mld zł i tym samym producent gier stał się wart więcej niż ING Bank Śląski czy Pekao.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Czy sztuczna pszczoła wygra z zombie

Co najmniej kilkanaście ciekawych polskich gier wejdzie do sprzedaży w najbliższych tygodniach. Które z ...

Wyłudzają pieniędze w mediach społecznościowych

Operator systemu płatności Blik zwraca uwagę na kradzieże kont w mediach społecznościowych służące wyłudzaniu ...

Tencent „uśmiercił” 99 milionów ludzi. Katastrofalny błąd serwisu

Największa chińska platforma do strumieniowania wideo przeprosiła za podanie nieprawdziwej informacji, jakoby tajfun Lekima ...

Przeniosą szkolenia do wirtualnej rzeczywistości

Choć startup MojoApps.co powstał w tym roku, zdobył już zlecenia wielkich korporacji i planuje ekspansję ...

Chatbot pierwszego kontaktu. Czy interniści będą potrzebni?

Aplikacje i chatboty od Infermedica pomagają we wstępnej ocenie stanu zdrowia oraz kierowaniu chorych ...

Autonomiczne auta? Znany wynalazca: Pierwsze będą ciężarówki

Jeden kierowca będzie konwojować kilka pojazdów – mówi Harold Goddijn, dyrektor zarządzający firmy TomTom. ...