Netflix i Spotify do opodatkowania. Czy uda się w Polsce?

Najpopularniejszym serwisem streamingowym jest Netflix. W IV kw. ub. r. przychody serwisu wyniosły 5,5 mld dol.
Bloomberg

Francja, Włochy, Czechy, a nawet USA to kraje, które podjęły już kroki mające ukrócić wolną amerykankę na rynku streamingu płatnych treści. A Polska? Analizuje podjęcie takich działań.

Polski rząd czeka na wyklarowanie się na forum UE i OECD regulacji w zakresie opodatkowania takich usług cyfrowych, jak strumieniowanie muzyki czy filmów. Jednak część państw nie chce zwlekać. – Niektóre kraje starają się opodatkować dochody gigantów cyfrowych, w tym tych świadczących usługi streamingu, na bazie istniejących konstrukcji prawa podatkowego. Dobrym przykładem są Włochy – mówi Michał Nowacki, radca prawny w kancelarii Wardyński i Wspólnicy.

CZYTAJ TAKŻE: Boom na płatne serwisy z serialami. Netflix i Cyfrowy Polsat Go na czele

Jak wyjaśnia, postępowania prowadzone w tym kraju wobec Apple’a, Amazona, Facebooka i Google’a dały Włochom już ponad 5,5 mld euro dodatkowych przychodów podatkowych. Teraz na celowniku znalazł się Netflix, któremu zarzuca się, że unika opodatkowania we Włoszech pomimo posiadania w tym kraju stałego miejsca prowadzenia działalności. – Włoska administracja argumentuje, że tym stałym miejscem prowadzenia działalności jest infrastruktura informacyjno-komunikacyjna, którą Netflix wykorzystuje na terytorium Włoch do świadczenia usług. Włosi próbują zatem opodatkować Netflixa bez szczególnego uregulowania w postaci podatku cyfrowego. Co ciekawe, 24 stycznia Netflix ogłosił otwarcie w Rzymie spółki, do której przeniesiony będzie zespół kilkudziesięciu osób do tej pory pracujących w Holandii. Wydaje się więc, że strategia włoskiej administracji jednak działa – zaznacza mec. Nowacki.

Francuzi już w ub.r. przygotowali projekt przepisów o podatku m.in. od streamingu (stawka 3 proc. rocznych przychodów). W marcu miał się nim zająć parlament, ale Paryż – pod naciskiem Waszyngtonu – skłania się ku zawieszeniu poboru podatku w br. Szacuje się, że miałby on zwiększyć wpływy do budżetu o ponad 400 mln euro rocznie.

Do wprowadzenia podatku cyfrowego przymierzają się też Brytyjczycy (2 proc. od cyfrowych przychodów) i Hiszpanie. Krok w stronę podatku od streamingu zrobił stan Kansas w USA. Przedstawiony przez gubernator Laurę Kelly projekt tegorocznego budżetu zakłada już wpływy z daniny od tego typu usług.

wyzwaniem będzie sposób naliczenia podatku, ustalenie jego wysokości i wybór podmiotów, które obejmie

Rozwiązanie problemu nie jest jednak proste. Dagmara Plata-Alf, ekspertka ds. marketingu internetowego z Akademii L. Koźmińskiego, twierdzi, że wyzwaniem będzie sposób naliczenia podatku, ustalenie jego wysokości i wybór podmiotów, które obejmie. – Pamiętajmy o tym, iż platformy streamingowe różnią się modelem biznesowym. Przykładowo w przypadku Spotify możemy skorzystać z opcji bezpłatnej, której już np. Netflix nie oferuje – tłumaczy.

Jej zdaniem warto zwrócić uwagę na charakter wskazanych podmiotów i ich źródła przychodów oraz aspekt kosztów. – Na rynku mamy platformy, czego dobitnym przykładem znowu będzie Netflix, które realizują własne produkcje i mają szerszy wymiar kulturowy. Ponadto nie utrzymują się z reklam, co odróżnia je znacząco od Facebooka czy też wyszukiwarki Google’a. Istotny jest również udział w rynku i uzyskiwane obroty, które moim zdaniem mogłyby i powinny stanowić podstawę tzw. progu podatkowego – kontynuuje ekspertka.

CZYTAJ TAKŻE: Trump triumfuje. Francuzi wstrzymują podatek cyfrowy

Jest jednak i druga strona medalu. Lucyna Koba, dyrektor rozwoju biznesu w firmie Gemius, zastanawia się nad skutkami wprowadzenia podatku cyfrowego. – Czy wydawcy zdecydują się przenieść swoje dodatkowe koszty na użytkowników? – pyta Koba.

Według niej to duża szansa dla konkurencji: serwisów VOD działających w modelu subscription-free, z opłatą za konkretny film, oraz serwisów działających w modelu ad-supported, jak Player i Ipla. – Czy będzie to dla nich realna szansa, zależeć będzie od sposobu zamortyzowania podatku cyfrowego: czy Netflix przerzuci go na klientów i czy będą oni w stanie podwyżkę zaakceptować – tłumaczy nasza rozmówczyni. I dodaje, że wydawcy działający w modelu mieszanym, jak Spotify, będą w lepszym położeniu ze względu na możliwość dywersyfikacji przychodów i większej elastyczności cenowej.

Dagmara Plata-Alf uważa, że koszty zostaną przeniesione na klientów. – Użytkownicy mniej chętnie będą korzystać z kilku platform równolegle – podkreśla.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Technowieści

Czego nie warto przeoczyć w najbliższych dniach? Na co zwrócić uwagę? PlayStation 1 powraca ...

Witold M. Orłowski: Libra libre?

Widmo krąży po świecie finansów – widmo nowej rewolucji, i to rewolucji na skalę, ...

Gorąca jesień gier. Na jakie premiery możemy liczyć?

Co najmniej kilkanaście ciekawych tytułów trafi na rynek w najbliższych tygodniach. Wśród nich kilka ...

Zginane ekrany i 5G mają uratować rynek smartfonów

Europejski rynek tych urządzeń znalazł się w dołku. Niespodziewanie zyskuje na nim Huawei, ale ...

Niemcy nie chcą wykluczać Huawei z 5G. Brytyjski think tank: To naiwność

Rząd niemiecki zadeklarował, że wykluczenie chińskiego koncernu Huawei z budowy sieci telekomunikacyjnych 5G w ...

Państwo dolało paliwa startupom. Jest rekord

Kapitał wysokiego ryzyka płynie do młodych, innowacyjnych firm w Polsce szerokim strumieniem. W ub.r. ...