Najcenniejszy na świecie startup urósł na wirusie i wideokonferencjach

Choć Eric Yuan, twórca apki Zoom, wychował się w Pekinie, to – zainspirowany przez Billa Gatesa – postanowił karierę zawodową związać z Doliną Krzemową
Bloomberg

Aplikacja z chińskimi korzeniami niespodziewanie wyparła popularnego niegdyś Skype’a. Dziś firma Erica Yuana jest warta więcej niż giganci: IBM, Boeing czy Uber.

Jeszcze na początku br. o tej aplikacji niewielu słyszało. Ale pandemia zmieniła wszystko. Dzięki Zoomowi w trakcie lockdownu poradziliśmy sobie ze zdalną nauką i pracą, przetrwaliśmy też z dala od bliskich, spotykając się z nimi właśnie online. Oblężenie, jakie przeżywa do dziś ta platforma do wideokonferencji, sprawiła, że Eric Yuan, twórca Zoom Video Communications, stał się bajecznie bogaty. Jego majątek wyceniany jest obecnie na 22 mld dol.

CZYTAJ TAKŻE: Zysk Zooma w górę o 3300 proc. Firma więcej warta niż Sony czy IBM

Wycena akcji spółki na amerykańskiej giełdzie w tym roku gnała w obłędnym wręcz tempie (urosła o ok. 350 proc.), bijąc pod względem dynamiki Amazona (+85 proc.), Spotify (+88 proc.), Apple’a (+71 proc.) czy Netflixa (+63 proc.).

Scheda po Skypie

Był rok 2003, gdy Szwed Niklas Zennström i Duńczyk Janus Friis z grupą estońskich programistów stworzyli Skype’a. Platforma umożliwiająca połączenia wideo na ówczesne czasy okazała się przełomowa i praktycznie zmonopolizowała rynek wideoczatów, stając się niemal synonimem tego typu usług. Już w 2006 r. serwis za 2,6 mld dol. przejął eBay, a trzy lata później 65-proc. pakiet odkupiła grupa funduszy VC, z potężnym Andreessenem Horowitzem na czele (płacąc prawie 2 mld dol.). To był okres świetności Skype’a, dlatego w 2011 r. Microsoft nie wahał się wyłożyć 8,5 mld dol. na akwizycję i kompletną inkorporację aplikacji. I być może to był błąd.

Choć Skype jeszcze przez parę lat powiększał rynkowe udziały (dochodząc nawet do ponad 40 proc.), w połowie zeszłej dekady zaczął tracić na znaczeniu. Koncern Billa Gatesa zdecydował się w 2017 r. uruchomić Microsoft Teams (chmurowa usługa narzędzi i usług służących współpracy zespołowej, która łączy m.in. funkcjonalności pakietu Office i właśnie Skype’a), tym samym dając biznesowi alternatywną platformę. Nic dziwnego, że gigant zdecydował, iż Teams do końca lipca 2021 r. całkowicie zastąpi usługę Skype for Business. Może nie był to jeszcze gwóźdź do trumny, ale konkurencja nie omieszkała skorzystać z tej sytuacji. Wśród niej znalazł się Zoom.

Lawina pieniędzy

W roku, w którym Microsoft przejmował Skype’a, Eric S. Yuan, urodzony w 1969 r. w prowincji Szantung na wschodnim wybrzeżu Chin, syn geologa, postanowił rzucić dotychczasową pracę. Wraz z grupą 40 informatyków odszedł z Cisco i założył startup Saasbee. Chcieli zawojować rynek wideokomunikacji. Pomogli inwestorzy, a wśród nich Matt Ocko, anioł biznesu, który współfinansował również rozwój Facebooka czy Ubera.

CZYTAJ TAKŻE: Zoom będzie miał konkurenta. Stoi za nim jeden z najbogatszych ludzi

Saasbee zmieniło nazwę na Zoom, a swój pierwszy produkt wypuściło na rynek pod koniec 2012 r. Projekt chwycił, pierwszym klientem został Uniwesytet Stanford, macierzysta uczelnia Yuana. W maju następnego roku platforma miała już milion użytkowników. Do firmy popłynął strumień pieniędzy, m.in. od koncernu Qualcomm czy byłego członka zarządu Cisco Dana Scheinmana. W 2019 r. aplikacja zbliżyła się do poziomu 2 mln użytkowników.

Choć Yuan wychował się w Chinach, gdzie studiował w odpowiedniku polskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, to całą karierę zawodową związał z Kalifornią

Darmowy, prosty w obsłudze, umożliwiający kontakt z wieloma osobami jednocześnie – zalet Zooma jest wiele. Nie byłoby jednak błyskotliwej kariery tej apki, gdyby nie pandemia. O tym, jak mocno popyt na usługi wideokonferencji wystrzelił w trakcie lockdownu, świadczą statystyki – jeszcze w grudniu 2019 r. na platformie organizowano 10 mln spotkań miesięcznie. W kwietniu br., a więc w szczycie epidemii koronawirusa, ich liczba przebiła 300 mln. Wrażenie robią również dane dotyczące minut spędzonych przez użytkowników w tej apce – w styczniu 2020 r. było to 100 mld, a już trzy miesiące później ponad 2 bln.

CZYTAJ TAKŻE: Wideokonferencje biją rekordy przez wirusa. Zoom zbiera owoce

Popyt na oprogramowanie do wideokonferencji napycha kieszenie Zoom Video Communications. Pandemia spowodowała, że w II kwartale spółka wypracowała o blisko 3300 proc. więcej zysku niż rok wcześniej. Tylko w ciągu tych trzech miesięcy zarobiła więcej niż w całym 2019 r. i dwa razy więcej, niż oczekiwano. Zarząd firmy zmuszony był w efekcie zmienić tegoroczne prognozy finansowe. Rewelacyjne wyniki nie pozostały również bez wpływu na notowania spółki na nowojorskim parkiecie – w zeszłym tygodniu (zaraz po publikacji danych za II kw. 2020 r.) kurs wystrzelił, zyskując ponad 40 proc. W konsekwencji kapitalizacja Zooma przekroczyła 100 mld dol., a chwilami sięgała nawet 130 mld dol., bijąc IBM, Boeinga i dwukrotnie wartość Ubera.

Przetrwać burzę

Choć Yuan wychował się w Chinach, gdzie studiował w odpowiedniku polskiej Akademii Górniczo-Hutniczej, to całą karierę zawodową związał z Kalifornią. Ma też obywatelstwo USA, a sama firma, w której posiada 29 proc., jest zdecydowanie bardziej amerykańska niż chińska (wśród jej klientów korporacyjnych jest m.in. gigant rynku naftowego ExxonMobil). Zoom nie zdołał jednak uniknąć oskarżeń o współpracę z władzami w Pekinie. I nie bez kozery. Wystarczy wspomnieć, że w rocznicę protestów na pl. Tienanmen zablokowano zoomowe konto Zhou Fengsuo, jednemu z liderów studenckiego protestu z 1989 r.

CZYTAJ TAKŻE: Sąd wydał wyrok śmierci. Przez Zooma

Potem – już w trakcie pandemii – pojawiły się liczne problemy z ochroną danych użytkowników, włamaniami na telekonferencje czy emisją obscenicznych treści. Owe ataki zyskały nawet specjalną nazwę – Zoombombing. Firmę oskarżano również o przesyłanie danych do Chin. Zoom przetrwał jednak burzę.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Pandemia: Izraelski parlament pozwala na śledzenie obywateli

Izraelski parlament przegłosował ustawę zezwalającą krajowej agencji wywiadowczej na śledzenie telefonów komórkowych nosicieli koronawirusa ...

Szklaneczka whisky od sztucznej inteligencji

Szwedzka destylarnia Mackmyra skorzystała z pomocy Microsoftu oraz fińskiej firmy technologicznej Fourkind, by skomponować ...

Klęska w wojnie z komarami. Nie tylko Google zawodzi

Fiaskiem zakończył się brazylijski eksperyment mający na celu całkowitą eksterminację jednego z gatunków owadów ...

Netflix ratuje legendarne kino. Tilda Swinton: Wybudujcie całą sieć

Netflix przejął słynne kino na Manhattanie. Paris Theater znajduje się naprzeciwko hotelu Plaza i ...

Rosyjski Jobs, który się władzy nie kłania

Kreml nie lubi Pawła Durowa, współtwórcy najpopularniejszego w Rosji portalu społecznościowego VKontakte i właściciela ...

Zrobotyzowane punkty odbioru przyszłością e-commerce i e-grocery

Obecna branża przesyłek w dużej mierze funkcjonuje w oparciu o paczkomaty, które kilka lat ...