Samo wydobycie bitcoina pochłania więcej energii niż cała Argentyna, a gdyby kryptowaluta ta była krajem, byłaby na 29 miejscu pod względem zużycia energii. Zespół MoneyTransfers.com porównał pojedynczą transakcję Bitcoin do urządzeń, które większość z nas używa prawie codziennie, co jeszcze bardziej pokazuje jak wysokie jest jej zużycie. Energia wykorzystana przy jednej transakcji bitcoin może zasilać laptop przeciętnej osoby przez 8 godzin dziennie przez 15 lat, lub służyć do wykonania 1,2 miliona transakcji kartą Visa.

Dokonywanie transakcji za pośrednictwem blockchain wymaga pracy wielu komputerów wykonujących skomplikowane zadania, które są potrzebne do weryfikacji ruchów aktywów. Sceneria wydobywania kryptowalut często wiąże się z ogromnymi magazynami pełnymi komputerów, które niemal bez przerwy pracują, podczas gdy crypto minerzy są motywowani nagrodami w postaci kryptowalut.

Ale John Belizaire, dyrektor generalny firmy Soluna Computing, łączącej elektrownie z klientami, którzy chcą kupić nadwyżkę wytwarzanej przez siebie energii zauważa, że chociaż nie można zaprzeczyć wysokiemu zużyciu energii przez krypto, można też na to spojrzeć z innej perspektywy. – Zużycie energii przez system jest w rzeczywistości jego cechą, a nie błędem – przekonuje wskazując na fakt, że energia wykorzystywana do kopania kryptowalut służy zabezpieczaniu zapisów transakcji w sieci, chroniąc je przed ingerencją z zewnątrz, bez podlegania pod jakąkolwiek instytucję centralną, taką jak bank czy rząd. – Wiemy, że inne technologie, na których polegamy na co dzień, takie jak centra przetwarzania danych, zużywają niebotycznie większe ilości energii, a nawet subwencjonują paliwa kopalne – powiedział Belizaire MoneyTransfers.com.

Czytaj więcej

Pekin zdelegalizował kryptowaluty. „Zagrażają bezpieczeństwu obywateli”

– W Soluna Computing kupujemy niewykorzystaną energię odnawialną od właścicieli elektrowni, aby w czysty sposób zasilać energochłonne przetwarzanie danych, takie jak wydobywanie kryptowalut. To pochłania zapotrzebowanie na energię odpadową, przynosi zyski i efekt korzyści skali właścicielom elektrowni, a także zapewnia lepszy stosunek wydajności do mocy (Green Computing) w ekosystemie kryptowalut – powiedział. – I to działa jako bodziec ekonomiczny dla innych crypto minerów do wprowadzania innowacji i zwiększania ich własnej efektywności energetycznej – podsumował.

David Khalif, współzałożyciel i dyrektor operacyjny w Viridi Funds, firmie doradczej ds. etycznych inwestycji mówi, że zmieniają się źródła energii kryptograficznej. – Wpływ wydobywania kryptowalut na środowisko jest w znacznie lepszej kondycji niż na początku roku. Po wprowadzeniu zakazu wydobywania kryptowalut w Chinach większość Hash Rate w sieci (ogólna miara mocy obliczeniowej sieci Bitcoin) musiała przenieść się w inne miejsca – powiedział Khalif MoneyTransfers.com.

– Część tej górniczej energii trafiła do krajów z nadwyżką tradycyjnej mocy elektrycznej, takich jak Kazachstan. Inna część przeniosła się do Ameryki Północnej, gdzie naszym zdaniem istnieje większe prawdopodobieństwo, że do zasilania tak dużego zużycia zostaną wykorzystane zielone źródła energii – informuje.

– Aby uniknąć nadmiernej emisji i obciążenia tradycyjnej sieci, większość publicznych firm wydobywczych decyduje się na ulokowanie swojej działalności wokół zielonych źródeł energii. Niektórzy operatorzy, którzy nie są w stanie korzystać ze źródeł o zerowej emisji, nadal podejmują skoordynowane wysiłki, aby zminimalizować swój wpływ przy pomocy kredytów węglowych – podsumowuje.