Odczepiany moduł kamery to może być innowacja, która zrewolucjonizuje rynek smartfonów. Dzięki takiemu rozwiązaniu można będzie np. robić sobie selfie bez konieczności patrzenia w obiektyw. Wcześniejsze próby nowatorskiego podejścia do aparatów, które podejmowali producenci smartfonów, w tym Oppo, jak wysuwany nad obudowę obiektyw tylnej kamery, nie przyjęły się na rynku. Czy z konceptem Oppo będzie inaczej?

CZYTAJ TAKŻE: Debiut fotograficznej „bestii”. Czy wyścig smartfonów na piksele ma sens?

Jak podaje serwis 91Mobiles, chińska firma pracuje nad wymiennym modułem foto, który może stanowić osobne urządzenie. Wyposażony w dwie kamery, łącza USB-C, NFC, wi-fi oraz Bluetooth, zasilany baterią litowo-jonową, to ciekawe rozwiązanie. Zwłaszcza gdyby można było wymieniać moduły w telefonie, ulepszając je i nie zmieniając przy tym całego smartfona.

Jak wskazuje serwis Engadget, pomysł Oppo to na razie jedynie patent. Nie wiadomo, kiedy i czy w ogóle koncept będzie wdrożony do produkcji. Chiński koncern znany jest jednak z nietypowych rozwiązań w smartfonach, jak wspomniany „wyskakujący” aparat Find X. Ów projekt zawieszono na rzecz bardziej konwencjonalnej matrycy. Ostatnio Oppo wprowadziło inną nietypową koncepcję telefonu z rolowanym ekranem (w listopadzie pokazało koncepcyjny model X 2021 z elastycznym wyświetlaczem OLED o przekątnej 6,7 cala, który można zwiększyć przez rozwinięcie do przekątnej nawet 7,4 cala).

CZYTAJ TAKŻE: Rewolucja w podglądaniu? Kieszonkowy teleskop

Telefony modułowe jako jeden z pierwszych producentów chciała wprowadzić Motorola. Koncept „składaków” nie zdał egzaminu. Moto Z nie stał się hitem. Do kosza trafiła również Projet Ara, pomysł, który narodził się w Google’u, ale nigdy nie rozwinął się na tyle, by trafić do sprzedaży. Z Oppo będzie inaczej?