Flickr zaczyna kasować zdjęcia użytkowników

Bloomberg

Serwis Flickr zaczął kasować zdjęcia. Serwis wprowadza limit zdjęć możliwych do trzymania bezpłatnie na serwerach. Do 5 lutego 2019 użytkownicy serwisu mieli czas na pobranie zdjęć i filmów.

Do niedawna Flickr oferował każdemu użytkownikowi do 1 TB darmowej przestrzeni do przechowywania zdjęć. Jednak wbrew oczekiwaniom twórców serwisu nie stał się ona internetową galerią sztuki, a miejscem do przechowywania niezliczonych zdjęć. Zaczął tez przegrywać z Instagramem, który stał się najpopularniejszym miejscem do prezentacji zdjęć dla większości internautów. Poza tym SA takie usługi jak Dropbox, OneDrive czy Zdjęcia Google, które są popularniejsze od Flickr.

Flickr zaczął przegrywać z Instagramem, który stał się najpopularniejszym miejscem do prezentacji zdjęć dla większości internautów

Przechowywanie tak dużej ilości pików okazało się zbyt kosztowne – pisze BBC.

Nowy właściciel Flickra, firma SmugMug postanowiła więc ograniczyć użytkownikom miejsce i dał im 3 miesiące na „posprzątanie” konta, tak by pozostało na nim do tysiąca zdjęć. Według serwisu 97 proc. użytkowników mieści się już teraz w tym limicie. Reszta może albo pobrać i skasować nadmiar zdjęć, albo wykupić płatny abonament i zachować całe archiwum w nienaruszonym stanie.

Za płatny dostęp Flickr Pro trzeba zapłacić 5,99 euro za miesiąc. Jeśli jednak zdecydujemy się na opłacenie z góry całego roku to wyjdzie 4,49 euro za miesiąc. Abonament to nie tylko nieograniczone miejsce do przechowywania zdjęci i filmów, ale także brak reklam, zaawansowane statystyki, obsługa aplikacji do automatycznych kopii zapasowych oraz zniżki przy zakupie usług od Adobe, Blurb, SmugMug i Priime.

Użytkownicy Flickra mieli czas na decyzje do 5 lutego 2019 roku. Jeśli nie zrobili nic, to muszą się liczyć z tym, ze serwis zacznie im kasować zdjęcia i to bez pytanie o zgodę. Zdjęcia zostaną bezpowrotnie usunięte z serwerów.

Flickr został kupiony przez SmugMug – także platformę do przechowywania danych w kwietniu 2018 roku. Serwis działa od 2004 roku, a jego twórcą była kanadyjska firma Ludicorp z Vancouver . Od marca 2011 roku był częścią koncernu Yahoo. Ma wiele wersji językowych poza angielską, m.in. chińską, koreańską, niemiecką, francuska czy portugalską.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Hakerzy złamali WhatsAppa. Który rząd za tym stoi?

Popularny komunikator internetowy padł ofiarą cyberprzestępców. Oprogramowanie szpiegujące, opracowane przez hakerów „do wynajęcia”, wykorzystało ...

W obcej skórce. Cyfrowe dobra z Polski idą na parkiet

Skinwallet, właściciel nowatorskiej platformy do handlu tzw. cyfrowymi dobrami w grach wideo, pozyskał nowych ...

Deepfake będzie wkrótce groźną bronią polityczną

Fałszywki wideo ośmieszające celebrytów i polityków przestają już być niewinną zabawą. Mogą wpływać na ...

„Gramy o przyszłość – wejdź do gry”

Inwestycje w innowacje stają się obecnie koniecznością, by przetrwać na rynku. A gdzie rodzą ...

Wyzwanie rzucone bakteriom

Otwiera się nowa droga w diagnostyce mikrobiologicznej. Naukowcy z Instytutu Chemii Fizycznej PAN opracowują ...

Robot wjechał do szpitala we Wrocławiu. Walczy z wirusem

Samodzielnie jeździ, omija przeszkody i dezynfekuje, ma szybko i skutecznie zlikwidować niebezpieczne drobnoustroje. Celem ...