Katalońscy separatyści za pomocą aplikacji walczą z rządem

Bloomberg

Katalończycy wzięli przykład z mieszkańców Hongkongu i do koordynowania protestów ulicznych używają specjalnej aplikacji na smartfony.

Nowa aplikacja Tsunami Democratic pozwala koordynować protesty i wskazywać kolejne miejsca zebrań separatystów.

Protesty w Katalonii wybuchły ponownie po skazaniu dziewięciu katalońskich polityków na wieloletnie kary więzienia za „podburzanie do niepokojów podczas referendum niepodległościowego w 2017 r.” Hiszpański Sąd Najwyższy wymierzył im kary od 9 do 13 lat więzienia. Uliczne protesty szybko przerodziły się w starcia z policją. Nowa aplikacja pojawiła się dzień po skazaniu katalońskich polityków.

CZYTAJ TAKŻE: Protestujący w Hongkongu wykorzystują przeciw policji lasery

Dzięki Tsunami Democratic tysiące protestujących zebrało się wokół lotniska w Barcelonie, chcąc je zablokować. Nie do końca im się to udało, ale protest spowodował ogromne korki wokół portu lotniczego i odwołaniem 100 lotów – informuje Techcrunch.

Aplikacja nazywa się tak jak ruch protestacyjny separatystów – „Demokratyczne Tsunami” (Tsunami Democratic). Katalońscy nacjonaliści nawołują do paraliżu w regionie używając w mediach społecznościowych hasztaga # TsunamiDemocratic.

CZYTAJ TAKŻE: Aplikacja do rozbierania kobiet wywołała burzę w internecie

Według portalu Techcrunch nie do końca wiadomo, kto jest twórca aplikacji i kto jest jej administratorem.

Aplikacja nie działa na iPhonach, ale doskonale działa na telefonach z Androidem. Appstore ma restrykcyjna politykę, jeśli chodzi o tego typu aplikacje. Na telefon z Androidem można ją ściągnąć za pośrednictwem specjalnego linka, bez konieczności odwiedzenia sklepu Google. Do aktywacji aplikacji potrzebny jest jeszcze kod QR, który można dostać tylko od kogoś, kto już ma aktywna aplikację. Chodzi o to, by ograniczyć liczbę osób mających dostęp do informacji przekazywanych za pomocą aplikacji.

CZYTAJ TAKŻE: Pekin może obserwować 100 mln osób za pomocą partyjnej aplikacji

Aplikacja budzi niepokój władz w Barcelonie. Hiszpański minister spraw wewnętrznych Fernando Grande-Marlaska już zapowiedział, że przeprowadzi dochodzenie, kto stoi za aplikacją, która w 24 godziny zainstalowało i aktywowało 15o tys. osób – informuje agencja Bloomberga. Po kilku dniach aplikacje ma już 275 tys. osób – twierdzi nzz.ch.

W czasie protestów w 2017 roku katalońscy separatyści używali do porozumiewania się aplikacji WhatsApp, jednak potem przełączyli się na inny komunikator – Telegram, którego używają także w tegorocznych protestach. Według separatystów jest on bezpieczniejszy i nie dzieli się informacjami na temat użytkowników z władzami.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Kreml oskarża Google`a i Facebooka o ingerencję w sprawy Rosji

Rosyjski regulator mediów i internetu twierdzi, że amerykańscy giganci Google i Facebook, mimo zakazu ...

Apple i Samsung mają problem. Chodzi o promieniowanie

Dziennikarze „Chicago Tribune” testowali popularne modele telefonów pod względem emitowanego promieniowania. Wyniki mocno namieszały ...

Polski startup zlikwiduje kolejki w sklepach

Spółka ITMAGINATION opracowała z wykorzystaniem sztucznej inteligencji system, który pozwala znacząco obniżyć czas spędzany ...

Google wywraca do góry nogami rynek gier

Internetowy gigant ogłosił na wtorkowej konferencji Games Developers Conference (GDC 2019) swoje najnowsze rozwiązanie, ...

AI załatwi codzienne sprawy

Asystenci głosowi to wierzchołek góry lodowej, jaką są możliwości sztucznej inteligencji. Rewolucja nadchodzi. Rozwój ...

Steve Wozniak: Przyszłość to robotyka

Gdyby ktoś, kto idzie właśnie na politechnikę zapytał mnie, co ma robić, by znaleźć ...