Firma Sozbezdie już rozpoczęła pracę przy tworzeniu urządzeń na potrzeby rosyjskiej sieci 5G. – Mamy już własne konkurencyjne rozwiązania 4G LTE i prowadzimy prace nad 5G. Chodzi o rosyjskie rozwiązania, które będą zgodne z międzynarodowymi standardami 3GPP i rozwiązaniami innych producentów. My nie tylko tworzymy nowoczesne urządzenia dla operatorów sieci komórkowych, ale także planujemy wsparcie techniczne na wszystkich etapach, w tym podczas modernizacji sieci – mówił agencji RIA Nowosti Aleksiej Boczarow, dyrektor Sozbezdie.
CZYTAJ TAKŻE: Rosja zbuduje hyperloopa. Jazda tylko dla bogatych
Dla cywilnego rynku w najbliższym czasie koncern przedstawi kompleksowe rozwiązania z wykorzystaniem sztucznej inteligencji i przemysłowych systemów wizyjnych. – To rozwiązania podnoszące bezpieczeństwo transportu oraz bezpieczeństwo obiektów przemysłowych i prywatnych – dodał Boczarow.
Niedługo firma zaprezentuje też swoje urządzenia do wykrywania dronów i przeciwdziałania ich stosowaniu oraz do zagłuszania sygnałów GSM. – Szczególną wagę przywiązujemy do internetu rzeczy (IoT). Pracujemy nad kompleksowymi rozwiązaniami IoT dla gospodarki miejskiej, transportu, przemysłu i energetyki – wyliczał dyrektor.
CZYTAJ TAKŻE: Rosja oferuje wsparcie Huawei
Działania firmy to konsekwencja umowy, którą rząd Rosji zawarł z Rostech i Rostelecomem (państwowy gigant telekomunikacyjny) o rozwoju sieci 5G w Rosji. Gotowy jest już harmonogram prac i i niezbędne finansowanie, w tym udział pieniędzy z budżetu państwa. Całość ma być gotowa do końca 2024 r.
Rosyjski rynek telefonii komórkowej przez dwie dekady był zdominowany przez trzech wielkich operatorów: MTS, Megafon (własność oligarchy Aliszera Usmanowa) i VimpelCom, a kilka lat temu dołączył Tele2. Największy w nich MTS zatrudnia ponad 70 tys. ludzi i ma ponad 66 mln abonentów w Rosji i krajach WNP. Firmę kontroluje holding AFK Sistiema oligarchy Wiktora Wekselberga.
CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie wypuszczają na rynek własnego smartfona
Telefonia komórkowa w Rosji to żyła złota. Klienci zdani są na łaskę operatorów. Do niedawna nie mogli przenieść numeru do innego operatora, trudno było rozwiązać umowę, a w kraju obowiązywał kosztowny tzw. wewnętrzny roaming. Operatorzy naliczali opłaty roamingowe za połączenia z sieciami nie tylko innych operatorów, ale i własną, za sms-y, za mobilny internet. Nie trzeba było lecieć do Egiptu, wystarczyło polecieć do Nowosybirska, by słono za używanie tam komórki zapłacić.
Przez lata rosło niezadowolenie z takiej sytuacji. Na początku 2018 r pod naciskiem Kremla, wielka czwórka obniżyła opłaty za wewnętrzny roaming. Wciąż jednak rosyjscy abonenci płacili roaming w swoim własnym kraju. Ta chora sytuacja została zlikwidowana dopiero od 1 czerwca tego roku.