Pięć lat temu Mark Zuckerberg ogłosił, że przyszłością Facebooka będzie metaverse. Oparte na wirtualnej rzeczywistości miało to być immersyjne cyfrowe środowisko, w którym ludzie mogą pracować, bawić się i spotykać. Aby to podkreślić, Zuckerberg zmienił nazwę swojej firmy na Meta. Jednak w ostatnich miesiącach Meta zwolniła 10 proc. pracowników w dziale zajmującym się metaverse i ogłosiła, że jej flagowa aplikacja Horizon Worlds zmienia kierunek i odchodzi od wirtualnej rzeczywistości.
Meta ogranicza metaverse i stawia na sztuczną inteligencję
Teraz projekt otrzymał niemal śmiertelny cios. Jak pisze „The New York Times”, firma poinformowała, że od 15 czerwca użytkownicy nie będą mogli korzystać z immersyjnego świata przez gogle VR. W środę Meta częściowo się z tego wycofała, ale tylko do pewnego stopnia. Zapowiedziała, że będzie wspierać część istniejących aplikacji VR w Horizon Worlds, ale nie będzie dodawać nowych. Innymi słowy, pierwotna wizja metaverse Zuckerberga de facto dobiegła końca.
Czytaj więcej
Meta odkłada premierę okularów mieszanej rzeczywistości Phoenix na 2027 rok, tłumacząc decyzję chęcią dopracowania technologii. Jednocześnie firma...
Mimo że Meta straciła na tym przedsięwzięciu ok. 80 mld dolarów, metaverse i VR wciąż pozostają niszowe. Większą popularność zdobyły inne cyfrowe światy, jak Roblox czy Fortnite.
Zamiast tego Meta stawia dziś na sztuczną inteligencję. W ubiegłym roku Zuckerberg ogłosił nową wizję – opartą na „superinteligencji”. Firma planuje wydać w tym roku co najmniej 115 mld dolarów, głównie na rozwój AI i budowę centrów danych. O ile metaverse był obietnicą zysków za dekadę, o tyle generatywna inteligencja już teraz pozwala firmie optymalizować systemy reklamowe i tworzyć spersonalizowane treści, co przekłada się na realne miliardy dolarów.