Astronauci Reid Wiseman, Victor Glover, Christina Koch i Jeremy Hansen dziś, 6 kwietnia, o godzinie 19.42 znajdą się ok. 400 500 km od Ziemi, najdalej w historii lotów załogowych. Dotychczasowy rekordzista statek Apollo 13 w kwietniu 1970 r., oblatując Księżyc, osiągnął dystans 400 171 km od Ziemi. Astronauci Oriona znajdą się przy tym nawet 10 300 km za Księżycem. Jeszcze ciekawszy moment nastąpi chwilę później. W godzinach 20.15 – 20.55 astronauci będą zdani tylko na siebie i komputery pokładowe, przelatując nad niewidoczną stroną Księżyca w całkowitej ciszy radiowej, zasłonięci przez Srebrny Glob. To jeden z najbardziej ryzykownych momentów misji – przez kilkadziesiąt minut Ziemia nie będzie miała żadnego kontaktu z załogą.
Testy kluczowe dla przyszłych misji
Uczestnicy misji Artemis 2 są pierwszymi astronautami odwiedzającymi okolice Księżyca w XXI wieku i zobaczą te jego fragmenty, których astronauci programu Apollo nie mogli dokładnie obejrzeć, jak choćby rejony podbiegunowe na niewidocznej stronie (kluczowe dla stałej obecności człowieka w przyszłości, gdyż zawierają ogromne ilości lodu wodnego niezbędnego do wytwarzania tlenu i paliwa). W poniedziałek astronauci wykonają tysiące zdjęć księżycowych kraterów, równin i gór (korzystają z aplikacji Lunar Targeting Plan, dokumentując wszystko głosowo i fotograficznie).
Astronauci będą też testować systemy nawigacji optycznej. Polegają na robieniu precyzyjnych zdjęć Ziemi i Księżyca w celu określenia pozycji statku. Dlaczego to ważne? Jeśli w przyszłości systemy radiowe lub GPS zawiodą, astronauci muszą umieć wrócić do domu, orientując się w przestrzeni wyłącznie na podstawie zdjęć ciał niebieskich.
Czytaj więcej
Na pokładzie kapsuły Orion doszło do nietypowej awarii. Już kilka godzin po starcie astronauci zgłosili problem z kosmiczną toaletą. Choć sytuację...
Astronauci będą też obserwować rzadkie zaćmienie Słońca widziane zza Księżyca. Znajdą się w unikalnej pozycji, by zobaczyć, jak tarcza Srebrnego Globu zasłania Słońce (widziane z perspektywy statku). To zjawisko pozwoli im zaobserwować koronę słoneczną z punktu, w którym nie przeszkadza żadna atmosfera ani blask Ziemi.
Podczas przelotu za Księżycem Orion wyjdzie całkowicie z ochronnego pola magnetycznego Ziemi. Załoga będzie monitorować odczyty z sensorów promieniowania kosmicznego i sprawdzi, jak radzą sobie z nim osłony Oriona. W rekordowej odległości od Ziemi przeprowadzone zostaną też testy systemów podtrzymywania życia (muszą radzić sobie z usuwaniem CO2 i regulacją temperatury dla czterech osób w ekstremalnie małej przestrzeni) w kontekście jeszcze dłuższych misji, trwających wiele tygodni.
Nie tylko piękne widoki. Ciężka praca astronautów
Astronauci Oriona, pierwsi ludzie od czasu misji Apollo 17 w 1972 r., którzy opuścili niską orbitę okołoziemską, już od początku misji rozpoczętej w nocy z 1 na 2 kwietnia, pracują intensywnie. Testowali m.in. technologie przydatne w kolejnych misjach, reakcje organizmu (każdy z astronautów nosi specjalną opaskę monitorującą sen i poziom stresu) czy promieniowanie. Trzeciego dnia misji załoga Oriona ćwiczyła procedury ratunkowe, w tym resuscytację krążeniowo-oddechową (RKO) w mikrograwitacji, zaś piątego dnia testowała pomarańczowe skafandry ratunkowe Orion Crew Survival Suit (OCSS) w stanie nieważkości (skafandry te pozwalają na do 6 dni autonomicznego podtrzymywania życia w sytuacji awaryjnej).
Załoga przekazała zachwycające widoki Ziemi oraz naturalnego satelity Ziemi. – Nasza czwórka patrzyła na Księżyc przez całe życie, a to, jak reagujemy na widoki za oknem, sprawia, że czujemy się tu jak grupa dzieciaków – przekazał drogą radiową do centrum kontroli misji dowódca misji Artemis 2 Reid Wiseman w niedzielę. – Nie możemy się nasycić tym widokiem. To niesamowite – dodał.
Ciekawostką jest, że intensywny kolor skafandrów OCSS, tzw. „International Orange”, wybrano ze względu na bezpieczeństwo po wodowaniu. W razie ewakuacji na Oceanie Spokojnym, ten kolor jest najlepiej widoczny z powietrza dla ekip ratunkowych US Navy.
Niezwykła trajektoria i powrót na Ziemię
Jednym z najciekawszych aspektów misji Artemis 2 jest trajektoria poruszania się statku. Podróż na Księżyc nie jest liniową trasą między Ziemią a jego powierzchnią, trajektoria lotu Oriona przypomina kształt „ósemki”.
Po starcie pierwszy stopień największej rakiety w historii, 100-metrowej SLS, oddzielił się od statku. Górny stopień (ICPS) wyniósł kapsułę na wysoką orbitę okołoziemską, gdzie załoga spędziła około 23 godzin. Po sprawdzeniu systemów ICPS oddzielił się od Oriona – i wtedy rozpoczęła się właściwa podróż. Podczas gdy misje Apollo (w tym rekordowa „trzynastka”) opuszczały orbitę okołoziemską już po kilku godzinach, Orion spędził na niej prawie dobę. To tzw. Earth Farside Orbit (wydłużona orbita okołoziemska, a nie niska orbita „kołowa”), która pozwoliła przetestować różne systemy bez natychmiastowego odlotu w głęboki kosmos.
Podobnie jak w przypadku ratunkowego planu dla Apollo 13, Orion wykorzystuje grawitację. Nie wchodzi jednak na niską orbitę Księżyca (jak planowano w przypadku Apollo 13 przed awarią), lecz od początku celował w punkt oddalony o ponad 10 tysięcy kilometrów za Srebrnym Globem, by uzyskać optymalny kąt powrotu bez korzystania z silników.
Czytaj więcej
Po ponad 50 latach człowiek wraca na Księżyc, ale tym razem stawka jest znacznie wyższa niż prestiż. Srebrny Glob może stać się źródłem strategiczn...
Po otoczeniu Księżyca Orion wejdzie w atmosferę z prędkością niemal 11 km/s (30 razy szybciej niż dźwięk). Osłona termiczna musi wytrzymać temperaturę nawet 2700 stopni C., która jest o 30 proc. wyższa niż w przypadku powrotów z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Wodowanie nastąpi na Oceanie Spokojnym 11 kwietnia, po 9 dniach i 13 godzinach od startu. Astronauci zostaną podjęci przez US Navy.
Misja Artemis 2 ma przygotować grunt pod lądowanie ludzi na Księżycu planowane na 2028 r.