Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jakimi problemami produkcyjnymi i presją kosztową musi zmierzyć się nowy prezes Apple?
- Dlaczego rynkowy debiut pierwszego składanego iPhone’a budzi znaki zapytania?
- Jakie wyzwania stoją przed koncernem z Cupertino?
- Jakie futurystyczne projekty szykuje Apple?
Apple odkrył karty i pokazał nową rodzinę iPhonów. Dołączył do niej nowy członek – Duo. Show zorganizowane w Steve Jobs Theater pod dumnym szyldem „Surprise and Shine” (z ang. zaskocz i lśnij) spełniło oczekiwania – było zaskoczenie i blask. Oto gigant pokazał bowiem pierwsze od lat urządzenie, które wyłamało się z wieloletnich schematów: Apple wkroczył do segmentu składanych smartfonów.
Ale model iPhone Duo, hybrydowe urządzenie o proporcjach paszportu, nie był jednak jedyną gwiazdą tego wieczoru. Show prowadził John Ternus, który objął 1 września stanowisko dyrektora generalnego Apple, przejmując pałeczkę od Tima Cooka. I to Ternus ma wprowadzić koncern z Cupertino w nową erę.
Steve Jobs stworzył kult marki, Cook zbudował maszynę, która go zmonetyzowała. W jaką przyszłość Apple poprowadzi Ternus?
Mocne uderzenie z Cupertino
Show w kalifornijskim Apple Park to najważniejsze lub jedno z najważniejszych corocznych wydarzeń nie tylko wśród fanów „jabłuszka”, ale i prawdopodobnie w całej branży technologicznej. Gigant pokazał klasyczne iPhone'y 18 Pro (1199 dol.) i Pro Max (1299 dol., przedsprzedaż od 12 września) z aparatem 48 MP o zmiennej przysłonie mechanicznej (sześć polimerowych łopatek cieńszych od włosa) i kryptograficznym podpisie C2PA w formacie Apple Reference Image, weryfikującym autentyczność zdjęć w erze generatywnego AI. W segmencie audio pojawiły się słuchawki AirPods 5 z otwartym ANC (129 dol. oraz 149 dol. z bezprzewodowym etui i regulacją dotykową), a ofertę zegarków wzbogaciły Apple Watch Series 12 (399 dol.) i Ultra 4 (799 dol.) z procesorem S11, wskaźnikiem regeneracji Readiness oraz pakietem Audio Intelligence (Live Rewind transkrybujący ostatnie 15 sekund mowy i Siri Recap). Wszystkie premiery spięła zmodernizowana architektura Apple Intelligence oraz przebudowana Siri AI z własną aplikacją systemową. To właśnie AI, choć podczas show nie była nadmiernie eksponowana, musi stać się dla Apple kluczowa. Koncern przespał swój moment i teraz musi gonić.
Gwiazdą wieczoru był iPhone Duo o ergonomii iPada – najcieńszy w historii marki, oprawiony w ramę z tytanu lotniczego i ceramiki. Bruzdę na zagięciu wyeliminowano matową nanostrukturą naniesioną litografią laserową piksel po pikselu oraz klejami lepkosprężystymi, a zawias ze 100 części z włókna węglowego kalibrują algorytmy AI. Sprzęt zyskał ekran zewnętrzny 5,4 cala i wewnętrzny 7,6 cala Super Retina XDR (oba z obsługą rysika Apple Pencil USB-C). Sercem konstrukcji jest 2-nanometrowy procesor A20 Pro i autorski modem C2. Dzięki architekturze eSIM-only wygospodarowano miejsce na baterie gwarantujące do 31 godzin odtwarzania wideo na dużym ekranie i 44 godzin na zewnętrznym. Nowy system iOS 27 z językiem Liquid Glass wprowadza boczny dock i wielozadaniowość Split View. Całość uzupełniają aparaty 48 MP (Fusion i ultraszerokokątny), podekranowa kamera FaceTime oraz tryby Smart Take i Dual Preview. Ceny startują od 1999 dol. za 256 GB (przedsprzedaż rusza 16 października).
Czytaj więcej
John Ternus ma za sobą pierwszy wielki test w roli szefa Apple. 51-letni inżynier, który przez lata pozostawał w cieniu, poprowadził najważniejszą...
I tu pojawia się kolejne wyzwanie. Czy Duo będzie hitem sprzedaży? Trudno wyrokować. I nie chodzi tylko o gusta użytkowników, ale o cenę sprzętu i jego dostępność.
Trudne wejście w buty
Pierwsze komentarze branży nie są przychylne. Premiera przyniosła sprzęty, które są zwyczajnie drogie. Co więcej, z fabryk płyną złe wieści. „Nikkei Asia” ujawnił, że z racji rygorystycznych norm płaskości ekranu i trwałości zawiasu dzienna produkcja wynosiła pod koniec sierpnia zaledwie kilkaset sztuk wobec wymaganych dziesiątek tysięcy. Niektórzy z analityków uważają, że cel sprzedaży 8-10 mln sztuk stoi pod znakiem zapytania. Eksperci, jak Mark Gurman i Tim Long, wprost ostrzegają przed brakami towaru („Financial Times” informuje, że Apple lobbował za zgodą na zakupy od chińskich firm CXMT i YMTC). Poza tym boom na infrastrukturę AI wywołał deficyt kości DRAM, nazwany przez Cooka „stuletnią powodzią pod względem cen pamięci”. TrendForce podaje, że koszt komponentów iPhone'a 18 Pro podskoczył o 38 proc., a pamięć stanowi 34 proc. kosztów produkcji wersji 1 TB. Proces 2 nm w TSMC dla chipu A20 podnosi koszty wytworzenia o 50 proc. Sytuacja robi się trudna – południowokoreański serwis The Elec donosi, że Apple żąda od Samsung Display i LG Display obniżki cen paneli OLED o 20 proc., do 66,50 dol. za sztukę, zaś Ming-Chi Kuo (tajwański analityk związany z firmą inwestycyjną TF International Securities) wieszczy, że deficyt DRAM potrwa do 2027 r. To ma oczywisty wpływ na ceny urządzeń Apple. Potentat musi przerzucać rosnące wydatki na konsumentów. W obliczu deficytu pamięci DRAM reakcja rynku na wywindowany cennik będzie dla nowego prezesa kluczowym sprawdzianem rentowności. Ternusa czekają więc trudne chwile. Wejście w buty Steve’a Jobsa i Tima Cooka to nie lada wyzwanie. 15-letnie rządy Cooka nie były usłane różami, ale to za jego kadencji wycena spółki sięgnęła niemal 4,8 bln dol. (gdy Cook zastępował Jobsa kapitalizacja Apple wynosiła 347 mld dol.). Akcje firmy zyskały 2275 proc. Bank of America wyliczył, że wartość koncernu rosła średnio o 32 mln dol. na godzinę. Sprzedaż w tym okresie wzrosła ze 108 mld do 416 mld dol., zaś zysk netto skoczył do 112 mld dolarów. Tim Cook zoptymalizował łańcuch dostaw i zbudował imperium usług generujące ponad 30 mld dol. kwartalnie przy 1,5 mld subskrypcji. Dokonał tego zastępując technologiczną ikonę – Jobsa.
Czytaj więcej
Sztuczna inteligencja wkracza do sfery hardware'u. Tu karty chce rozdawać OpenAI, twórca ChatGPT. Firma kierowana przez Sama Altmana we współpracy...
– Cook wytyczył własną ścieżkę sukcesu operacyjnego i stworzył w Apple kulturę opartą na wartościach – ocenił w rozmowie z Reuterem Christopher Brown z Synovus Securities.
Zresztą sam Cook w pożegnalnym liście podkreślił: „To miejsce jest dowodem na to, że kultura zwycięża nad wszystkim”.
Co zrobi Ternus?
Przekazanie sterów Johnowi Ternusowi to prawdopodobnie najważniejsza zmiana personalna w Dolinie Krzemowej od 2011 r., gdy Cook przejmował stery po Jobsie. Mimo świetnych wyników finansowych wielu kręci nosem, twierdząc że Cook nie podołał dziedzictwu Jobsa. I faktycznie, czuć innowacyjny niedosyt. Poza Apple Watchem i słuchawkami AirPods koncern nie stworzył przełomu na miarę pierwszego iPhone’a czy iPada. Gogle Vision Pro za 3499 dol. okazały się rynkowym rozczarowaniem, a w wyścigu generatywnej sztucznej inteligencji Apple dało się wyprzedzić OpenAI, Anthropicowi i Google’owi, zmagając się z opóźnieniami w modernizacji Siri. A startu Johna Ternusa w roli szefa Apple nie ułatwia trzęsienie ziemi w kadrach. W ostatnim dniu kadencji Cooka z kierowania App Store zrezygnował 66-letni Phil Schiller, przechodząc na pozycję Apple Fellow. Sklep włączono do pionu usług Eddy’ego Cue’a (operacje przejął Carson Oliver), a organizację eventów powierzono Noli Weinstein. Wcześniej odeszli dyrektor operacyjny Jeff Williams, wiceprezes Lisa Jackson, szef AI John Giannandrea i dyrektor finansowy Luca Maestri, a Paul Meade z projektu Vision Pro przeszedł do OpenAI.
Tymczasem Ternus nie ma czasu na aklimatyzację. Przed 50-letnim inżynierem stoi potężny sprawdzian: musi nadrobić dystans w wyścigu AI, zapanować nad kryzysem cen pamięci, który bije w koszty produkcji sprzętów z logo nadgryzionego jabłka i odbudować przetrzebione odejściami weteranów kierownictwo technologicznego giganta. Mimo tych wyzwań awans Johna Ternusa, dotychczasowego szefa inżynierii sprzętu z 25-letnim stażem, to dla firmy szansa – część fanów marki oczekuje powrotu do inżynierskich korzeni. W kuluarach Apple nowy prezes bywa nazywany „Timem Jr.” – to człowiek produktu, który potrafi zręcznie poruszać się w korporacyjnej polityce. Tim Cook w memorandum dał mu pełne wotum zaufania: „Niewiele osób rozumie, czego wymaga tworzenie produktów zmieniających świat tak, jak rozumie to John”.
Czytaj więcej
Apple ponownie zostało najdroższą spółką świata, wyprzedzając Nvidię. To sygnał, że po dwóch latach dominacji producentów chipów inwestorzy coraz w...
Brian Mulberry z Zacks Investment Management wskazał, że Apple pod wodzą Ternusa musi udowodnić, że AI będzie czymś więcej niż aplikacją na iPhonie czy Siri. Ternus zreorganizował już inżynierię sprzętu wokół AI, stawiając na okulary i urządzenia ubieralne. Według Marka Gurmana, do początku 2027 r. Apple pokaże 14 premier: poza iPhonem Ultra i chipami M6 w litografii 2 nm firma szykuje dotykowego MacBooka Ultra z ekranem OLED, iPada mini OLED oraz domowy hub „HomePad” z 7-calowym ekranem. Na 2027 r. Gurman zapowiada także usługę domowego monitoringu z kamerami AI chroniącymi prywatność i inteligentnym dzwonkiem, która powiększy pakiet subskrypcyjny Apple One.
Przyszłość „jabłka”
W Cupertino krystalizuje się już kolejna rewolucja. W branży huczy od plotek i spekulacji, że na przypadające w 2027 r. 20-lecie marki Apple szykuje model jubileuszowy (iPhone 20) z monolitycznej tafli szkła. Czterostronnie zagięty ekran Samsung OLED w technologii Color Filter on Encapsulation zamaskuje metalowe ramki. Z obudowy znikną wcięcia – moduły Face ID i kamera selfie trafią bezpośrednio pod matrycę, a fizyczne przyciski zastąpią sensory haptyczne solid-state. Urządzenia o przekątnych 6,3 i 6,9 cala otrzymają chip A21 (druga generacja 2 nm), fotograficzny sensor LOFIC, autorski modem wypierający Qualcomma oraz ogniwa z anodą krzemową.
Czytaj więcej
Zgłoszenia do unijnych rejestrów i przecieki z łańcucha dostaw pokazują ambitne plany Apple. W planach jest smartfon z jednolitej tafli szkła. Konc...
Równolegle szykuje się przełom w samej obsłudze elektroniki. Unijne rejestry aktu o rynkach cyfrowych (DMA) ujawniły dyskretne przejęcie przez Apple start-upu Sonera. Opracował on miniaturowy chip S1 działający w temperaturze pokojowej, który za sprawą rezonansu ferromagnetycznego bezinwazyjnie rejestruje mikroskopijne pola magnetyczne generowane przez impulsy neuronów i mięśni – bez konieczności kontaktu ze skórą. W zestawieniu z przejęciem optycznego invrs.io i zakupem audio Q.ai (za 1,6 mld dol.) otwiera to drogę do biomagnetycznej kontroli urządzeń i odczytu intencji ruchowych bez użycia rąk w zegarkach Apple Watch i goglach Vision Pro. Jeśli plan Johna Ternusa się powiedzie, składany iPhone Duo okaże się jedynie wstępem do nowej, post-dotykowej ery technologii osobistej.