Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie obowiązki znikną z list zadań dla gości i dlaczego nowa polityka budzi kontrowersje.
- W jaki sposób platforma ogranicza swobodę gospodarzy w tworzeniu własnych regulaminów i umów.
- Czym Airbnb zastępuje kary finansowe i jak nowa polityka ma chronić mienie właścicieli.
- Jakie mogą być długofalowe konsekwencje zmian dla cen oraz relacji na linii gospodarz-gość.
Nowa polityka Airbnb została ogłoszona ledwie 20 października i ma wejść w życie 20 listopada, ale wywołała w mediach społecznościowych burzę. Chodzi nie tylko o ograniczenie wymagania od gości wykonywania prac porządkowych, ponieważ pobrano opłatę za sprzątanie. Zaktualizowane zasady zakażą również gospodarzom żądania podpisywania odrębnych umów czy gromadzenia danych z dokumentów tożsamości gości, chyba że wymagają tego przepisy prawa.
Płacisz za sprzątanie? Nie musisz wyręczać gospodarza
Część osób wynajmujących swoje nieruchomości za pośrednictwem serwisu jest mocno niezadowolona, obawiając się, że nowe ograniczenia pozbawiają ich ochrony własnego mienia. Zdaniem Airbnb mają być po prostu bardziej rozsądne. Jedną z najważniejszych zmian jest zakaz wymagania od gości wykonywania zadań, które wymagają znacznego wysiłku lub czasu, albo zazwyczaj są wykonywane przez osoby sprzątające, jak mycie naczyń czy zdejmowanie pościeli. Podróżni od dawna skarżyli się na długie i uciążliwe listy obowiązków, które niektórzy gospodarze nakazywali wykonywać gościom przed wyjazdem, mimo że pobierano od nich opłatę za sprzątanie.
Czytaj więcej
Airbnb chce przestać być wyłącznie platformą do wynajmu mieszkań i domów. Firma uruchamia szeroki pakiet nowych usług – od rezerwacji hoteli i wyna...
– Regulaminy pomagają gościom zrozumieć oczekiwania gospodarzy, jednak otrzymaliśmy sygnały, że bywają one mylące, uciążliwe i trudne do przestrzegania. Dlatego wprowadziliśmy zmiany, dzięki którym zasady są łatwiejsze do znalezienia i bardziej przejrzyste. Nowa polityka ma zapewnić, że wymagania gospodarzy będą rozsądne i nie będą stanowiły dla gości zaskoczenia – poinformowało Airbnb w oświadczeniu przesłanym mediom.
Zainteresowanie widać także po danych Google Trends. Rośnie liczba wyszukiwań poświęconych sprawie. „USA Today” pisze, wielu gospodarzy sprzeciwia się nowej polityce – i to nie tylko ze względu na ograniczenie listy obowiązków porządkowych. Nowe wytyczne wprowadzają również bardziej rygorystyczne ograniczenia dotyczące regulaminów obiektów. Gospodarze mogą teraz określać zasady jedynie w kwestiach takich jak: maksymalna liczba gości, godziny ciszy nocnej, obecność zwierząt, palenie tytoniu, organizacja wydarzeń, sesje zdjęciowe o charakterze komercyjnym oraz zamykanie obiektu przy wyjeździe. Nie będą już mogli gromadzić danych z dokumentów tożsamości gości ani wymagać od nich podpisywania odrębnych umów, chyba że jest to wymagane przez prawo lub regulamin wspólnoty mieszkaniowej.
Właściciele mieszkań protestują. Grożą podwyżkami
Obecnie niektórzy gospodarze stosują własne umowy najmu, aby szczegółowo określić zasady korzystania ze swoich obiektów. Niektórzy wyrazili w mediach społecznościowych swoje niezadowolenie z powodu zmiany zasad, podczas gdy inni uważają, że nie będzie ona miała większego znaczenia, skoro i tak otrzymują niewiele dodatkowych wymagań od gości. Kristin Schuster, gospodyni korzystająca z Airbnb, opublikowała na TikToku materiał, w którym zwraca uwagę, że nowe ograniczenia mogą zaszkodzić osobom chcącym chronić swoje inwestycje poprzez wprowadzanie dodatkowych reguł czy uzasadnionych wymogów dotyczących sprzątania. – Najbardziej niepokoi mnie to, że Airbnb próbuje rozwiązać problem nieodpowiedzialnych gospodarzy poprzez nakładanie ograniczeń na tych odpowiedzialnych, zamiast szukać równowagi, która chroniłaby wszystkich – napisała.
Z drugiej strony nie brakuje też postów od zadowolonych klientów, którzy cieszą się z unormowania sytuacji. – Czemu mamy sprzątać, skoro musimy za to zapłacić? – to najczęściej padające pytanie.
– Wielu gospodarzy nie jest zadowolonych z tej zmiany. Udostępniasz swój dom, a potem ktoś narzuca ci, jak dokładnie możesz z niego korzystać – do tego dochodzą wszystkie te nowe ograniczenia – komentuje Katie Johnson, prawniczka specjalizująca się w wynajmie krótkoterminowym oraz gospodyni z ponad dziesięcioletnim stażem w programie Airbnb Superhost.
Gospodarze stracą również możliwość nakładania kar finansowych na gości. Airbnb informuje na swojej stronie, że w razie wystąpienia szkód gospodarzy chroni program AirCover, a w określonych sytuacjach kary mogą być również nakładane przez organy lokalne.
Właściciele nieruchomości straszą podniesieniem opłat, mogą też zacząć odchodzić z platformy Airbnb. W czerwcu firma ogłosiła, że od września prowizja za obsługę, którą gospodarze w USA płacą od każdej rezerwacji, wzrośnie z 3 do 15,5 proc., natomiast goście zostaną zwolnieni z opłaty serwisowej. W 2023 r. dyrektor generalny firmy, Brian Chesky, przyznał, że duża różnorodność obiektów dostępnych w serwisie budzi wśród gości niepewność. – Dla wielu gości moment przyjazdu do zarezerwowanego obiektu staje się chwilą prawdy. Czy dom rzeczywiście wygląda tak, jak oczekiwali? – powiedział w rozmowie z agencją Associated Press. – Nie chcemy, aby był to moment prawdy. Chcemy, aby dokładnie wiedział, co otrzyma, zanim dokona rezerwacji – dodał.