Sony, Microsoft i Nintendo od lat ścierają się na rynku cyfrowej rozrywki. Teraz ich rywalizacja trafia jednak na zupełnie nowy grunt – firmy stoczą bój o wygląd gracza. PlayStation nawiązało właśnie współpracę z firmą Nike, Nintendo kooperuje z Pumą, a Adidas wkrótce wypuści na rynek buty Xbox.

Walka o szafę fanów gier wideo może nie jest najnowszym trendem, ale ten wyraźnie nabiera rozpędu.

Super Mario ma 35 lat

W miniony weekend na rynku zadebiutowało właśnie obuwie sportowe z logo PlayStation. Nowy model butów marki Nike w kolorystyce i z oznaczeniami charakterystycznymi dla PS5 ma podbić serca fanów tej konsoli. Projekt powstał we współpracy ze znanym koszykarzem, gwiazdą NBA – Paulem George’em z drużyny Los Angeles Clippers.

CZYTAJ TAKŻE: Moda wchodzi do hitowych gier. Burberry stworzył postać i ubrania

Na reakcję konkurencji Sony długo czekać jednak nie musiało. Własną kolekcję butów z logo Xbox wypuścić zamierza bowiem Microsoft. Nieoficjalnie wiadomo, że projekt zrealizuje wspólnie z Adidasem. Obuwie ma nawiązywać stylistyką do konsoli technologicznego giganta. Według doniesień serwisu Complex kooperacja z Adidasem ma zaowocować wypuszczeniem na rynek minimum czterech par butów Xbox. Do sprzedaży miałyby trafić jeszcze w tym roku. Wedle spekulacji pierwszy z modeli do fanów mógłby dotrzeć już nawet w czerwcu. Odpowiedź Microsoftu na działania Sony będzie więc niemal natychmiastowa. Kolejne buty z serii planowane są na październik, a następne – w 2022 r.

Ale Sony i Microsoft nie są jedynymi potentatami branży cyfrowej rozrywki, którzy dostrzegli potencjał w modzie. Japońskie Nintendo uprzedziło rywali i już w listopadzie ub. r. wprowadziło do oferty własne buty. Sneakersy powstały z okazji 35-lecia „Super Mario Bros.”, sztandarowego tytułu na wyłączność dla konsoli N. W tym wypadku technologiczna spółka nawiązała sojusz z Pumą, a w jego ramach powstała również seria T-shirtów i bluz z rysunkami przedstawiającymi Super Mario.

Ale dla japońskiej firmy to nie pierwszyzna – już wcześniej próbowała swoich sił w branży modowej, wiążąc ściślej w ten sposób graczy z marką gamingową. Nintendo ma już na koncie buty stworzone we współpracy z Vans.

Moda w grach. Polacy nakręcają trend

Firmy technologiczne coraz chętniej wchodzą w branżę modową – to dla nich szansa na zwiększenie przywiązania klientów do marki, a także – choć w mniejszym stopniu – źródło dodatkowych przychodów. Potencjał ten już w 2019 r. wykorzystała Motorola. We współpracy z Pumą wprowadziła do sprzedaży kolekcję butów RS-X. Modele z logo „hellomoto” sprzedawano po 130 dol. Adidas z kolei niedawno dostrzegł szansę związaną z premierą polskiej gry „Cyberpunk 2077” i zaoferował na chińskim rynku obuwie z motywami związanymi z tytułem stworzonym przez CD Projekt (ten element garderoby sprzedawano nawet po 250 dol. za parę). Do fanów gier sięgnął także Reebok. We współpracy ze znanym producentem gier Ubisoft opracował z końcem ub.r. streetwearową kolekcję butów (w ofercie są trzy modele) nawiązującą do hitowego tytułu „Assassin’s Creed Valhalla”. Do sprzedaży trafiły także bluzy z kapturem, czapki, a nawet skarpetki.

CZYTAJ TAKŻE: Sukces polskiej gry na gogle Facebooka

Kolaboracja marek modowych z gamingowymi to jeden z dynamiczniejszych trendów. Miesiąc temu np. Riot Games nawiązał współpracę z japońską marką Uniqlo w kontekście opracowania kolekcji T-shirtów dla fanów gry „League of Legends”. Podobną strategię wdrażają Gucci, Burberry (we współpracy z chińskim gigantem Tencent) czy Balenciaga. Ale działa to też w drugą stronę – marki modowe zaczynają pojawiać się w grach. Przykładem mogą być cyfrowe kolekcje Champion w grze „NBA 2K”, Moschino w „Sims 4” czy warszawski brand Misbhv w kultowym „Grand Theft Auto”. Na podobne ruchy zdecydowały się też Prada, Louis Vuitton, Hermes, Chanel czy Karl Lagerfeld i Marc Jacobs.