Chatboty łowią talenty w sieci. Są skuteczne

Adobe Stock

Pozyskiwanie i selekcja kandydatów do pracy jest obecnie jednym z największych wyzwań dla przedsiębiorstw, zarówno w Polsce, jak i na świecie. Nic więc dziwnego, że jest to jeden z najszybciej rosnących segmentów rynku HR Tech.

Z wartego ponad 200 miliardów rocznie globalnego rynku usług związanych z rekrutacją na razie tylko 5 mld dolarów przypada na aplikacje, platformy i inne narzędzia IT do pozyskiwania i selekcji kandydatów – ocenia Josh Bersin, analityk, który od ponad 15 lat bada nowe technologie w HR. W swojej analizie Tech Disruptions HR 2019 twierdzi, że to właśnie rekrutacja – coraz częściej określana jako pozyskiwanie talentów (talent acqusition) jest obecnie jednym z najszybciej rosnących segmentów rynku HR Tech. To efekt coraz bardziej konkurencyjnego – z punktu widzenia firm – rynku pracy, gdyż przy niskim bezrobociu coraz więcej państw boryka się z niedoborem talentów, czyli odpowiednich pracowników.

Praca z aplikacji

Po technologicznym przełomie, jaki wywołały portale internetowe z ogłoszeniami o pracy, przejmując większość rynku rekrutacji pracowników, przyszedł czas na rozwiązania, które pomagają dotrzeć do tzw. biernych kandydatów, czyli osób nieprzeglądających ofert pracy. Tutaj prym wiodą portale społecznościowe, na czele z LinkedIn, które mają pomagać w budowaniu i podtrzymywaniu kontaktów zawodowych, ale w praktyce stały się jednym z największych narzędzi talent acqusition.

O wydatki na HR Tech w rekrutacji konkurują też startupy rozwijające bezpłatne (dla kandydatów do pracy) aplikacje mobilne do szukania pracy czy raczej do szukania pracowników. Takie rozwiązania jak aplikacja Kiwi Jobs, która kieruje się głównie do pracowników fizycznych (wiosną br. większość jej udziałów przejęła grupa OLX) czy Praca za rogiem czeskiej grupy LMC pomagają firmom dotrzeć do potencjalnych pracowników w danej lokalizacji, zaś kandydatom pokazują, czy wybranym miejscu są ciekawe oferty zatrudnienia.

przy niskim bezrobociu coraz więcej państw boryka się z niedoborem talentów, czyli odpowiednich pracowników.

Przybywa też rozwiązań usprawniających procesy rekrutacji czy selekcji w firmach. – Systemy rekrutacyjne pozwalają automatyzować procesy i coraz częściej wyręczają rekruterów w żmudnych i powtarzających się zadaniach – podkreśla Monika Różycka, ekspert należącej do grupy Pracuj platformy eRecruiter. Jak wyjaśnia, jej użytkownikowi np. przy zakończeniu procesu rekrutacji system przypomina o poinformowaniu wszystkich kandydatów – co można zrobić jednym kliknięciem. Platforma zapewnia też automatyczne powiadomienia i przypomnienia SMS np. o umówionych spotkaniach rekrutacyjnych.

Chatbot zrekrutuje

Coraz częściej w kontakt z kandydatem pracodawcy i firmy rekrutacyjne włączają chatboty, które mogą z nim konwersować o każdej porze dnia i nocy informując o ofertach pracy i pytając o doświadczenie, umiejętności i oczekiwania finansowe. – Jeszcze przed dwoma laty nikt nie myślał o automatyzacji rekrutacji za pomocą botów, a dzisiaj jest to odrębna kategoria na polskiej mapie rozwiązań HR Tech – twierdzi Krzysztof Sobczak, prezes polskiego startupu Emplocity, który rozwija zautomatyzowaną, opartą na sztucznej inteligencji i uczeniu się maszynowym platformę do rekrutacji połączoną z chatbotem (Emplobotem) działającym na komunikatorze Messenger. Według niego ze wsparcia Emplobota i platformy Emplocity korzysta już ponad 30 firm z różnych branż, w tym w Budimeksie, Santander Banku, PKO BP, Avivie i Medicover. – W stosunku do ubiegłego roku w 2019 r. potroiliśmy przychody – dodaje prezes Emplocity, która rozwija też drugi produkt – Intrabota, czyli wirtualnego asystenta pracownika i wsparcie dla działu HR w procesie komunikacji wewnętrznej oraz administracji personalnej.

CZYTAJ TAKŻE: Szokujący wynik sondażu. Robot byłby najlepszym szefem

– Polacy stopniowo przekonują się do chatbotów i coraz odważniej korzystają z nich w codziennym życiu – podkreśla Mariusz Kuźniewicz, menedżer w grupie Pracuj (należy do niej portal Pracuj.pl), która od kilku miesięcy rozwija chatbota Radzimiła. Daje on rozmówcom możliwość połączenia z „żywym” konsultantem, ale użytkownicy rzadko z niej korzystają.

Uber rekrutacji

W nasilającą się konkurencję o tzw. biernych kandydatów włączyły się także platformy oferujące narzędzia do pozyskiwania pracowników z polecenia. W tym krajowy startup ShareHire (który oferuje pracodawcom outsourcing programów poleceń rekrutacyjnych) i węgierski Talentuno.

Łukasz Małecki, prezes MGM HR Solution (właściciela ShareHire) ocenia, że z usług platformy korzysta już ok. 40 firm zatrudniających łącznie ponad 150 tys. pracowników. Wśród nich są m.in. Asseco, Budimex, Murapol czy Jeronimo Martins (sieć Biedronka). W ramach ShareHire dostają specjalny portal do pozyskiwania rekomendacji wraz z jego kompleksową obsługą. Chociaż klienci ShareHire na początku wybierają zwykle system poleceń wewnętrznych (pracowniczych), to wielu z nich decyduje się otworzyć system na rekomendacje osób spoza firmy – obecnie już połowa systemów działających w ramach ShareHire jest otwarta na zewnątrz, korzystając z usług internautów.

CZYTAJ TAKŻE: AI wskazuje kandydatów do pracy w korporacji. Są kontrowersje

Tych ostatnich zachęca do wejścia w rolę łowców głów Talentuno, który reklamuje się jako Uber rekrutacji. Péter Balázsik, jego prezes i współzałożyciel, wyjaśnia, że Talentuno łączy pracodawców, którzy publikują tam oferty pracy firm, kandydatów oraz internautów. Firma określa ich jako Matchmakers – rekrutacyjnych freelancerów, których zarejestrowało się już ponad siedem tysięcy.

Tekst z Analiz Rzeczpospolitej

https://www.rp.pl/branze

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Mit polskich innowacji

Rząd chce, żeby Polska była technologicznym liderem. Ale w rankingach nadal jesteśmy w ogonie. ...

Epidemia stała się wyzwaniem dla nowych technologii

Gdy pandemia minie, wiele osób powróci pewnie do starych narzędzi. Wiele będzie jednak dalej ...

Facebook zaskoczył. Chce płacić podatki w Europie

Dyrektor generalny Facebooka Mark Zuckerberg poparł działania Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w celu ...

Zablokowany przez Facebooka polski Brand24 ujawnił dane o sprzedaży

Spółka deklaruje, że specjalnie nie ucierpiała, spowolnienie tempa przyrostu nowych klientów jest przejściowe. Jakie ...

Steve Wozniak: Przyszłość to robotyka

Gdyby ktoś, kto idzie właśnie na politechnikę zapytał mnie, co ma robić, by znaleźć ...

Milion składanych Samsungów

Rewolucyjne telefony, zapewne z powodu astronomicznie wysokich cen, trafią na rynek w próbnej serii. ...