Sprawę ujawnił „Financial Times”. Wedle informacji gazety do WhatsAppa włamał się „wyrafinowany” zespół hakerów. Skorzystali z rozwiązań izraelskiej firmy NSO, która znana jest z tego, że pracuje na zlecenie rządów. Na ich potrzeby dostarcza programy szpiegujące. Umożliwiają one dostęp do kamery i mikrofonu w telefonie. Co więcej, pozwalają też przechwytywać wiadomości, SMS-y, maile i dane o lokalizacji. Kto był celem, ile telefonów udało się zhakować, jakie rozmowy z WhatsAppa trafiły do osób trzecich i na czyje zlecenie działali cyberprzestępcy? Tego na razie nie wiadomo.

CZYTAJ TAKŻE: Posłowie chcą, by służby się przyjrzały, jak politycy korzystają z komunikatorów

WhatsApp uchodził dotąd za jeden z bezpieczniejszych komunikatorów. Aplikacja należąca do Facebooka szyfruje treści, ale mimo to hakerzy zdołali przeniknąć do smartfonów korzystających z tego komunikatora. Wykorzystywali do tego połączenie głosowe. Wystarczyło otrzymać połączenie z nieznanego numeru, by sprzęt został „zainfekowany”.

Przedstawiciele firmy przyznają, że doszło do takiego włamania, a ofiarą mogła paść nieokreślona liczba telefonów. WhatsApp lukę tę odkrył na początku maja.

CZYTAJ TAKŻE: Rosyjski komunikator Telegram może zatopić Macrona. Kto za nim stoi?

John Scott-Railton, badacz cyberzagrożeń z serwisu Citizen Lab, już nazwał ten atak „niezwykle przerażającym”. – Użytkownik aplikacji nie był w stanie zrobić nic, aby się ustrzec – stwierdził.

Programy szpiegujące NSO wielokrotnie były wykorzystywane do włamywania się do urządzeń dziennikarzy, prawników, obrońców praw człowieka i dysydentów

WhatsApp zapewnia, że luka została już usunięta i wprowadzono zabezpieczenia w połączeniach głosowych. W USA wszczęto już dochodzenie w tej sprawie. NSO poinformowało, że technologia firmy jest wykorzystywana przez organy ścigania i agencje wywiadowcze do zwalczania przestępczości i terroru. – Badamy zarzuty niewłaściwego wykorzystania systemu. W razie potrzeby jesteśmy gotowi go zamknąć – oświadczyła spółka.

CZYTAJ TAKŻE: Wielki powrót komunikatorów

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Programy szpiegujące NSO wielokrotnie były wykorzystywane do włamywania się do urządzeń dziennikarzy, prawników, obrońców praw człowieka i dysydentów. Wykorzystano je choćby przy okazji sprawy saudyjskiego dziennikarza Jamala Khashoggiego, który w ub. r. został zamordowany w saudyjskim konsulacie w Stambule, czy Carmen Aristegui, meksykańskiej dziennikarki prowadzącej śledztwo ws. skandalu z udziałem prezydenta Meksyku.

CZYTAJ TAKŻE: Komunikatory to złudne poczucie bezpieczeństwa

Możliwości programu szpiegującego izraelskiej firmy i wykorzystanie go budzi wiele wątpliwości. Przeciwko rozwiązaniom NSO protestują choćby organizacje w Meksyku. Przeciwko jest też organizacja praw człowieka Amnesty International, która w 2018 r. padła ofiarą takich programów. AI​ w poniedziałek przyłączy się „frontu” międzynarodowych organizacji, które chcą przed sądem zmusić izraelskie ministerstwo obrony do zawieszenia licencji na eksport rozwiązań NSO. Wiadomo, że Pegasusa użyto dotąd w co najmniej 45 krajach.

CZYTAJ TAKŻE: Zaskakujący wynik rankingu. Najszybsi i najskuteczniejsi hakerzy

WhatsApp wydał oświadczenie, w którym zachęca użytkowników do aktualizacji aplikacji. Jej najnowsza wersja ma już odpowiednie „łatki”, które mają chronić przed cyberatakiem. WhatsApp ma obecnie ponad 1,5 miliarda użytkowników.