Choć małe i średnie przedsiębiorstwa mają świadomość konieczności zapewniania ochrony danych i dostępu do nich, to nie zawsze wiedzą, jak ten cel osiągnąć – twierdzi Przemysław Sagalski, ekspert w One System, firmie specjalizującej się w integracji systemów IT, która przeprowadziła badania nad bezpieczeństwem w polskich firmach.
CZYTAJ TAKŻE: Ochnik zhakowany. Wyciekły dane klientów odzieżowej firmy?
Jak podkreśla, wyniki są niepokojące. Prawie jedna piąta badanych przedsiębiorstw przechowuje bowiem dane na komputerach pracowników. – Ten sposób, stosowany najczęściej przez mniejsze firmy, nieposiadające infrastruktury IT, w zasadzie nie daje możliwości ochrony danych i ich współdzielenia. Dostęp do zapisanej na komputerze informacji ma najczęściej tylko jego użytkownik, a tworzenie kopii zapasowych jest ograniczone – wyjaśnia Przemysław Sagalski.
Fachowcy przestrzegają, że zarówno komputer z danymi, którym jest najczęściej laptop, jak i pendrive z ich kopią mogą stać się przedmiotem kradzieży. A to oznacza bezpowrotną utratę informacji.
CZYTAJ TAKŻE: To już plaga. Hakerzy wymuszają okupy od miast
Raport One System wskazuje, że kilkuosobowe firmy częściej poprzestają na rozwiązaniach znanych z rynku konsumenckiego i nie zgłaszają potrzeby posiadania serwera, pamięci masowej czy wydajnej sieci. Z możliwości trzymania danych na serwerach współdzielonych lub wirtualnych korzysta jedynie 13 proc. małych i średnich firm, a ledwie 10 proc. wybiera chmurę.
Eksperci mówią wprost: polskie firmy obawiają się chmury. Chcą wiedzieć, gdzie znajdują się ich dane, więc podejrzliwie podchodzą do tego typu usług. To błąd.
CZYTAJ TAKŻE: Zaskakujący wynik rankingu. Najszybsi i najskuteczniejsi hakerzy
– Pojawienie się usług w chmurze oraz korzyści, które ze sobą wniosły, to niekwestionowany sukces w świecie biznesu w ostatniej dekadzie – przekonuje Danny Allan, wiceprezes firmy Veeam.